Jak zauważa Reuters Orban, który u władzy pozostaje od 2010 roku, zmaga się z najsłabszym stanem gospodarki w ciągu 16 lat swoich rządów. W III kwartale ubiegłego roku realny wzrost PKB wyniósł 0,3 proc. - trzykrotnie mniej niż w Polsce.
Orban zachwala węgierską gospodarkę
Agencja wskazuje, że wielu ekonomistów jest przekonanych, że w przypadku wygranej Orbana w nadchodzących, kwietniowych wyborach parlamentarnych będzie musiał on zacisnąć pasa po dużych wydatkach związanych z kampanią.
Premier jest jednak innego zdania.
"To wierutne kłamstwo" - powiedział podczas sobotniego wiecu wyborczego. "Stan węgierskiej gospodarki nie wymaga żadnych oszczędności" - dodał.
"Niczego nie powinniśmy ludziom odbierać"
Reuters przypomina, że pod koniec ubiegłego roku węgierski rząd zmienił założenia dotyczące deficytu budżetowego, aby umożliwić wydatki przedwyborcze. Działania te przyczyniły się do obniżenia przez agencję ratingową Fitch perspektywy długu Węgier do negatywnej.
Zdaniem Orbana deficyt budżetowy Węgier, który w ostatnich latach przekroczył rządowe założenia, będzie musiał zostać zmniejszony "spokojnie, powoli i stopniowo" w miarę poprawy perspektyw gospodarczych .
"Nie potrzebujemy żadnych oszczędności i niczego nie powinniśmy ludziom odbierać" - powiedział Orban. Dodał, że po wygranej w wyborach nie zmieni zasad dopłat do kredytów hipotecznych czy zasady zwolnienia z podatku dochodowego matek co najmniej dwójki dzieci.












