Spis treści:
- Będą zmiany w pakiecie CPN? Branża oczekuje trzech poprawek
- Paliwa premium w cenie takiej samej jak podstawowe. To stąd były niektóre zdjęcia o "awarii dystrybutora"
- Stacje przy autostradach notują straty przez maksymalne ceny paliw. Branża proponuje kilka rozwiązań
- Istnieje jeszcze przestrzeń, aby obniżyć ceny paliw w podatkach. Rząd stosował ten mechanizm w 2022 roku
Pakiet "Ceny Paliw Niżej" (CPN) był doraźną reakcją rządu na rosnące ceny paliw, które wynikały z trudnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. W jego ramach zredukowano podatki w cenie paliwa, takie jak VAT, czy akcyza, oraz wprowadzono mechanizm maksymalnych cen paliw, które są codziennie (poza weekendami i dniami świątecznymi) ustalane przez ministra energii na podstawie algorytmu uwzgledniającego uwarunkowania rynkowe.
Będą zmiany w pakiecie CPN? Branża oczekuje trzech poprawek
Jak wskazał w rozmowie z Interią Biznes Wojciech Labuda, dyrektor ds. regulacji w POPiHN, pakiet CPN był "przyjmowany w skrajnym pośpiechu", ustawa została wdrożona w ciągu 26 godzin od Rady Ministrów do podpisu prezydenta. Jak zasygnalizował nasz rozmówca w międzyczasie nie było żadnych konsultacji z branżą. Przepisy obowiązują od 31 marca.
- Pakiet CPN jest dość radykalną formą ingerencji państwa w mechanizmy rynkowe, bo mówimy o cenach maksymalnych. Do tej pory nie zauważyliśmy istotnych zaburzeń, poza tzw. turystyką paliwową w regionach przygranicznych - komentuje Wojciech Labuda.
Minister Motyka wskazał 14 kwietnia na Kongresie Paliwowym 2026, że "zna postulaty branży paliw" i nie "odwraca się do nich plecami". Miał również zapowiedzieć, że nie wyklucza doprecyzowania przepisów w po rozmowach z branżą. Dowiedzieliśmy się, o jakich zmianach mowa.
Paliwa premium w cenie takiej samej jak podstawowe. To stąd były niektóre zdjęcia o "awarii dystrybutora"
Obecnie maksymalne ceny paliw obowiązują na olej napędowy, benzynę 95 i 98; ale nie uwzględniają cen tzw. paliw premium oferowanych na stacjach. Co za tym idzie paliwo z dodatkami uszlachetniającymi jest obecnie sprzedawane w tej samej cenie co podstawowe.
- Paliwa z dodatkami uszlachetniającymi z reguły były sprzedawane po cenach wyższych niż regularne. A obecnie cena maksymalna również obejmuje tzw. paliwa premium, więc ich sprzedaż staje się nieopłacalna dla stacji. To właśnie stąd biorą się doniesienia o "awariach dystrybutorów" - poza przypadkami chwilowych przerw w dostawach, to dotyczą przede wszystkim paliw premium - mówi dyrektor ds. regulacji w POPiHN.
Co za tym idzie, branża postuluje, aby istniała możliwość sprzedawania paliw o lepszych parametrach bez ograniczenia ich ceną maksymalną. Podstawowe paliwa dalej byłyby objęte mechanizmem cen maksymalnych. Przypomnijmy, że obecnie za sprzedawanie paliw powyżej cen maksymalnych grożą kary finansowe sięgające nawet miliona złotych. Kontrolę w tym zakresie sprawuje Krajowa Administracja Skarbowa.
Stacje przy autostradach notują straty przez maksymalne ceny paliw. Branża proponuje kilka rozwiązań
Jak wskazuje Wojciech Labuda, stacje paliw zlokalizowane przy autostradach i drogach ekspresowych ponoszą wyższe koszty operacyjne, ze względu na konieczność utrzymania dodatkowej infrastruktury, takie jak duże parkingi, ładowarki do aut elektrycznych, czy konieczność działania całodobowo przez siedem dni w tygodniu. Ponadto operatorzy stacji przy Miejscach Obsługi Podróżnych (MOP) są związani kontraktami z Generalną Dyrekcją Dróg i Autostrad (GDDKiA), której płacą czynsz dzierżawny.
Przedstawiciel POPiHN zaznacza, że koszty prowadzenia takich stacji są o tyle wyższe, że aby je pokryć, zwykle ceny paliwa muszą być wyższe o 50-60 groszy na litrze niż na innych stacjach. To dlatego jeszcze przed wprowadzeniem mechanizmu kontroli cen paliwo było droższe na pylonach przy "trasie" niż w miastach. POPiHN proponuje trzy różne warianty rozwiązania problemu.
- Branża postuluje, żeby albo na poziomie ustawowym wyłączyć te stacje z regulacji, ustanowienie dla nich wyższej ceny maksymalnej lub - co byłoby prostsze - zawieszenie czynszów dzierżawnych płaconych na rzecz GDDKiA. Dzisiaj z jednej strony przedsiębiorcy mają obowiązek prowadzenia tych stacji, ale na każdym litrze sprzedanej benzyny czy oleju napędowego tracą - mówi Interii Biznes Wojciech Labuda.
Istnieje jeszcze przestrzeń, aby obniżyć ceny paliw w podatkach. Rząd stosował ten mechanizm w 2022 roku
Gdy w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę wystrzeliły ceny ropy, rząd Mateusza Morawieckiego również wprowadzał rozwiązania, które obniżały detaliczne ceny paliw. Wtedy w ramach Tarcz Antyinflacyjnych obniżono stawkę VAT na paliwo, akcyzę, a także zwolniono sprzedaż paliw z podatku od sprzedaży detalicznej i obniżono opłatę emisyjną. W pakiecie CPN rząd nie ruszył opłaty emisyjnej, jak i również podatku od sprzedaży detalicznej. Dyrektor ds. regulacji POPiHN wskazał na możliwość zawieszenia drugiego podatku, co jego zdaniem "mogłoby obniżyć cenę o 5 do 10 groszy na litrze".
Pakiet CPN wprowadził także maksymalną marżę na paliwo wysokości 30 groszy netto na litrze. Dlaczego jest to istotne w tym kontekście? Podatki takie jak VAT, czy akcyza są wliczone już w cenie hurtowej paliwa, a przy sprzedaży detalicznej doliczana jest marża stacji, od której naliczany jest podatek od sprzedaży detalicznej. Zdaniem Wojciecha Labudy podatek jest i tak często obchodzony, czy stosowany do "optymalizacji podatkowej".
- Jest wiele mechanizmów, które promują jego obchodzenie, np. wyłączone z niego są podmioty franczyzowe, jest możliwość optymalizacji przy wykorzystaniu sprzedaży, czy podziału sprzedaży na stacji na paliwo i ofertę pozapaliwową, żeby być poniżej progu, od którego podatek się pobiera lub pobiera się go w niższej stawce - komentuje Labuda.
W związku z tym branża proponuje nie tylko czasowe zawieszenie podatku, ale również rezygnację z naliczania go do sprzedaży paliw płynnych. Labuda wskazuje, że gdy minie już kryzys paliwowy, można zastąpić podatek od sprzedaży detalicznej ewentualną podwyżką akcyzy.
Zawieszenie podatku od sprzedaży detalicznej może być kołem ratunkowym dla rządu w przypadku, gdyby okazało się, że przedłużanie obniżonego VAT na paliwa nie będzie możliwe. Na początku kwietnia Komisja Europejska skierowała do Polski pismo, w którym wskazała, że unijne przepisy nie przewidują możliwości obniżania stawki VAT na paliwa kopalne.
Wojciech Labuda przyznaje, że branża bierze ostatnią deklarację ministra "za dobrą monetę", ale oczekuje na faktycznie zmiany prawne. Wysłaliśmy pytania do resortu energii z prośbą o odniesienie się do zgłaszanych postulatów branży. Gdy otrzymamy odpowiedź, zamieścimy ją w Interii Biznes.













