Reklama

Palisz? Przygotuj się. 12,40 zł za najtańsze papierosy

Za paczkę najtańszych papierosów trzeba obecnie zapłacić na polskim rynku średnio 11,40 zł. W przyszłym roku cena ta może być wyższa o ponad 1 zł - zapowiadają nieoficjalnie przedstawiciele koncernów tytoniowych.

Podwyżka będzie konsekwencją wzrostu podatku akcyzowego na wyroby tytoniowe. Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że akcyza zwiększy się od przyszłego roku o 4-5 proc. To oznacza, że papierosy powinny zdrożeć maksymalnie o 60 groszy. Tymczasem podwyżka może być dwa razy większa, tak jak miało to miejsce już w tym roku. Koncerny tytoniowe tłumaczą, że do takiej decyzji zmusza je sytuacja rynkowa - malejący z miesiąca na miesiąc popyt na legalne wyroby.

Reklama

Jak wynika z danych firmy badawczej Cyber Service, od stycznia do maja Polacy kupili 19,6 mln sztuk papierosów z banderolą. To o 2,6 mln sztuk mniej niż rok wcześniej. W całym 2012 r. sprzedaż spadła o 6,3 proc. do 52,1 mld sztuk.

- - - - -

Producenci papierosów ratują rentowność

W maju Polacy kupili 4,06 mln papierosów z banderolą, o 11,9 proc. mniej niż przed rokiem. To już kolejny miesiąc, w którym utrzymała się dwucyfrowa dynamika spadku sprzedaży. W efekcie po pierwszych pięciu miesiącach roku rynek skurczył się o ponad 10 proc. do niecałych 19,6 mln.

Producenci, którzy od lat odczuwają spadek popytu (jeszcze w 2006 r. sprzedali ponad 72 mln papierosów, w ubiegłym było to już 52 mln) ratują rentowność, zwalniając pracowników. W tym roku w największych fabrykach tytoniu redukcje objęły ok. 10 proc. załóg. W efekcie pracę straciło 5 proc. z 6 tys. zatrudnionych w tym sektorze. W górę idą też ceny. Nieco więcej, niż rośnie akcyza. W przyszłym roku resort finansów szykuje kolejną podwyżkę akcyzy na wyroby tytoniowe. Wyniesie ona 4-5 proc. Niektóre koncerny już jednak zapowiadają, że dla klientów zmiany te będą bardziej dotkliwe. Średnia cena paczki papierosów w tanim segmencie może przekroczyć 12 zł, a w droższym będzie oscylowała na poziomie 13-15 zł. Koncerny tłumaczą, że takie wzrosty cen będą konieczne, jeśli notowany obecnie spadek legalnej sprzedaży papierosów utrzyma się w kolejnych miesiącach.

Branża tytoniowa to jednak nadal jedna z bardziej rentownych branż. Przy przychodach (z uwzględnieniem akcyzy) na poziomie 5-8 mld zł na jedną firmę zyski sięgają 90-100 mln zł. To oznacza, że o likwidacji fabryk papierosów w Polsce jeszcze długo nie będzie mowy. Na pewno będzie się zmniejszał popyt na surowiec, co już się dzieje.

- W ciągu dwóch lat zamówienia z zakładu British American Tobacco spadły z 1,8 tys. do 1,3 tys. ton. W tym roku miały wynieść nawet 1 tys. ton, jednak w ostatniej chwili firma zdecydowała się zwiększyć zamówienie - twierdzi Lech Ostrowski, przewodniczący Okręgowego Związku Plantatorów Tytoniu, reprezentujący ok. 550 plantacji z rejonu Augustowa. Spodziewa się, że w przyszłym roku z powodu rosnącej szarej strefy zamówienie może spaść o kolejne 300 ton. Jeśli do tego dojdzie, pracę straci 10 proc. osób zatrudnionych na plantacjach w Augustowie. Obecnie pracuje na nich ok. 6,6 tys. osób.

Na słabnącej sprzedaży legalnych papierosów traci też budżet państwa. Od stycznia do maja wpływy z tego tytułu wyniosły 7,09 mld zł. To o 400 mln zł mniej niż w roku ubiegłym. Tym samym potwierdzają się prognozy, które na początku roku ogłosili eksperci z Fundacji Republikańskiej. Według nich, w całym roku wpływy do budżetu będą nawet o 1 mld zł niższe niż w 2012 r.

Patrycja Otto

3 lipca 13 (nr 127)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »