Spis treści:
- Paliwa nie zabraknie, ale na niskie ceny raczej nie liczmy
- Mamy zapasy paliw na trzy miesiące
- Rezerwy strategiczne i zapasy obowiązkowe - to nasz "bufor" paliwowy
- Donald Tusk: Nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce
Polski rząd i organizacje branżowe z rynku paliwowego uspokajają - paliwa na polskich stacjach nie zabraknie, a straszenie brakiem benzyny to "niebezpieczna dezinformacja". Dawid Czopek (Polaris FIZ) potwierdza - Polska, podobnie jak wiele innych europejskich krajów, przyjęła zasadę gromadzenia zapasów paliw adekwatnych do 90-dniowego zużycia.
Paliwa nie zabraknie, ale na niskie ceny raczej nie liczmy
- To oczywiste, że żaden kraj nie zdecyduje się na czerpanie do dna z rezerw i zapasów. Wykorzystanie tych zapasów i rezerw już w połowie najpewniej spowodowałoby alarm, ale na razie rzeczywiście nie musimy się martwić dostępnością paliw - mówi Dawid Czopek i dodaje, że jedynie "najazd" ogarniętych paniką kierowców na stacje paliw mógłby nas wpędzić w kłopoty. - Jeżeli sami sobie nie zafundujemy paniki, to paliwa będą dostępne - mówi ekspert, jednak zwraca uwagę, że na niskie ceny - zwłaszcza w sytuacji przeciągającego się konfliktu - nie możemy liczyć.
- Jest jeszcze jedna sprawa, o której przeciętny kierowca może nie wiedzieć. Otóż na detaliczny rynek trafia z zagranicy znacznie więcej gotowego diesla niż benzyny. Ten gotowy olej napędowy trafia właśnie z rejonów Bliskiego Wschodu - taka jest europejska, w tym polska, rzeczywistość. Benzynę produkuje się przede wszystkim na miejscu, w europejskich rafineriach, diesla więcej przywozimy z zagranicy, w tym z rafinerii bliskowschodnich - mówi Dawid Czopek i przypomina o doniesieniach o odwetowych irańskich atakach na naftowe instalacje w krajach arabskich. - Przewiduję, że na wzrost cen narzekać w najbliższym czasie będą właśnie posiadacze aut z silnikami diesla, a tych w Polsce nie brakuje - konkluduje Dawid Czopek.
Mamy zapasy paliw na trzy miesiące
"Uspokajamy i zapewniamy, że Polska dysponuje odpowiednimi rezerwami ropy naftowej oraz paliw gotowych na wypadek sytuacji kryzysowych. Nie dostrzegamy zagrożeń dla ciągłości dostaw ropy do Polski. Magazyny są pełne, a zapasy pozwolą zabezpieczyć zapotrzebowanie przez ponad trzy miesiące" - taki komunikat opublikowała przy okazji obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN). Ktoś, kto śledzi komunikaty POPiHN z łatwością zauważy, że podobną treść miało oświadczenie wydane przy okazji kryzysu na rynku w 2022 roku, zaraz po pełnoskalowej agresji na Ukrainę.
Wykres. We wtorek 3 marca 2026 roku ceny ropy kontynuowały rajd w górę przekraczając poziom 84 dolarów za baryłkę.

Eksperci tłumaczą, że wspomniane 90 dni to umowny okres wypracowany w Europie, będący wyznacznikiem dla gromadzenia zapasów paliw. - Po prostu uznano, że kłopoty z dostawami ropy czy gotowych paliw nie powinny potrwać dłużej niż trzy miesiące - tłumaczy Dawid Czopek i potwierdza, że w przypadku współczesnych "kryzysów" z dostawami ropy tak właśnie jest.
- Nie wiemy, jak potoczy się obecna wojna, pojawiają się też czarne scenariusze, ale możemy się spodziewać, że w sytuacji długotrwałego blokowania Cieśniny Ormuz USA zdecydują się na militarną ochronę transportów ropy - mówi w rozmowie z Interią zarządzający Polaris FIZ. - Jedno jest pewne - i to akurat powinno nas jednak martwić - bez ropy z rejonu Zatoki Perskiej w perspektywie długoterminowej mielibyśmy kłopoty. Trudno sobie więc wyobrazić, że Cieśnina Ormuz nie będzie odblokowana w jakiejś rozsądnej perspektywie czasowej - mówi Dawid Czopek.
Warto więc przytoczyć też wyjaśnienie wspomnianej Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, która zapewnia, że wdrożona przez krajowych uczestników rynku strategia dywersyfikacji dostaw pozwala w elastyczny sposób zaopatrzyć rafinerie w surowiec oraz bazy paliwowe w paliwa gotowe. "Mamy skuteczny bufor bezpieczeństwa energetycznego, który chroni Polskę przed przerwami w dostawach, nawet w przypadku znaczących zakłóceń na rynkach międzynarodowych" - podkreśla POPiHN.
Rezerwy strategiczne i zapasy obowiązkowe - to nasz "bufor" paliwowy
Zgodnie z prawem "zapasy interwencyjne zaspokajają krajowe zapotrzebowanie na ropę naftową i paliwa w ilości odpowiadającej co najmniej iloczynowi 90 dni średniego dziennego przywozu netto ekwiwalentu ropy naftowej w poprzednim roku kalendarzowym".
Choć każdy producent czy importer paliw powinien mieć "zapas na miarę swoich możliwości", w praktyce, z punktu widzenia państwa, liczą się największe podmioty. Na tzw. platformie paliwowej producenci, handlowcy oraz przedsiębiorcy wykonujący działalność gospodarczą w zakresie magazynowania zapasów obowiązkowych i handlowych ropy naftowej lub paliw, składają drogą elektroniczną swoje deklaracje.
Wyjaśnijmy też, że paliwowe rezerwy strategiczne organizuje Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS). Zgodnie z prawem "zapasy ropy naftowej i produktów naftowych tworzone są w celu zapewnienia zaopatrzenia Rzeczypospolitej Polskiej w ropę naftową i produkty naftowe w sytuacji wystąpienia zakłóceń w ich dostawach na rynek krajowy oraz wypełniania zobowiązań międzynarodowych". System składa się z dwóch filarów: zapasów obowiązkowych, tworzonych i utrzymywanych przez producentów i handlowców, oraz zapasów agencyjnych.
Dodajmy, że magazynowaniem paliw zajmuje się PERN - w czterech dużych bazach magazynowych o łącznej pojemności przekraczającej 4 mln m.sześc.
Donald Tusk: Nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce
Obawy przed brakiem dostępności paliw w Polsce tłumi sam premier Donald Tusk.
- Chcę państwu powiedzieć, że nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce. (...) Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski - powiedział premier we wtorek przed posiedzeniem rządu.
- Cała struktura dostaw ropy do Orlenu i do Polski jest całkowicie w tej chwili bezpieczna i nie ma mowy o żadnych, nawet najmniejszych zakłóceniach. (...) Sytuacja jest absolutnie stabilna, nie ma żadnego, najmniejszego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o dostawy i zapasy. Poziom wypełnienia systemu, tam gdzie gromadzimy paliwa, wynosi ponad 73 proc., to jest więcej niż normalnie. To jest 3 mln metrów sześcienny ropy naftowej z tendencją rosnącą, a nie malejącą - zapewnił szef rządu.
Jacek Świder













