W skrócie
- Francuzi mieszkający przy granicy z Andorą tankują paliwo w tym kraju ze względu na niższe ceny.
- Cena oleju napędowego w Andorze jest niższa o około 70 eurocentów na litrze w porównaniu do Francji.
- Z kolei Niemcy przyjeżdżają po tańsze paliwo do Polski i Czech. Lokalne media informują, że w związku z tym zjawiskiem wzmożono kontrole na granicach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Rząd Francji zarządził od poniedziałku do środy kontrole cen na stacjach benzynowych, by wykryć te, które zbytnio zawyżają ceny paliw pod pretekstem drożejącej ropy na skutek wojny na Bliskim Wschodzie. Tymczasem wobec wzrostu cen benzyny mieszkańcy pogranicza wybierają się do Andory, aby tam taniej zatankować.
Francuzi tankują w Andorze, żeby zaoszczędzić
Jeden z rozmówców portalu BFMTV, francuski kierowca, miał zapłacić za 21 litrów benzyny w Andorze 29 euro. Jak wyliczył, to o około 12 euro mniej niż we Francji. Kolejny z kupujących wyjaśniał, olej napędowy jest tańszy o około 70 eurocentów, a życie stało się tak drogie, że liczy się każdy cent.
Cena oleju napędowego przekroczyła we Francji w poniedziałek symboliczny próg 2 euro za litr, po raz pierwszy od lata 2022 roku. Clement Solsona, który dowozi paliwo na stację, powiedział w rozmowie z portalem, że jest ono w Andorze tańsze niż we Francji ze względu na niższe podatki. Jak wynika z danych francuskiego ministerstwa gospodarki, 55 proc. ceny paliw stanowią podatki, opłaty i akcyza.
Kierowcy z Niemiec ruszyli do Polski po tańszą benzynę
Zaoszczędzić na paliwie próbują także Niemcy, przyjeżdżając do Polski. "Samochody z Niemiec już tworzą kolejki na stacjach benzynowych" - informował w ostatnich dniach "Der Tagesspiegel".
Wzmożone zainteresowanie taką "paliwową turystyką" powoduje, że od momentu wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie na granicach z Polską i z Czechami mają trwać wzmożone kontrole straży granicznej. Informację tę potwierdziła rzeczniczka niemieckiej służby celnej Lisa Pörschmann w rozmowie z "Märkische Allgemeine Zeitung". Niemieckie media przypominają rodakom, że legalnie do kraju można wwieźć maksymalnie do 20 l paliwa w kanistrach. Jeśli limit ten zostanie przekroczony, mogą zostać naliczone tzw. podatki energetyczne.











