Jak pisaliśmy w Interii Biznes, powołując się na informacje TVN24, szefowa Polskiej Agencji Kosmicznej dr Marta Wachowicz skierowała 19 maja pismo adresowane do Rady POLSA, jak i rządu ws. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. Domagała się w nim ograniczenia publicznej aktywności astronauty, jako powód wskazując krytyczne jego wypowiedzi dotyczące działań agencji i realizowanych przez nią projektów.
"Wypowiedzi przekroczyły granice dozwolonego komentarza"
Pełną treść pisma opublikował w piątek poseł PiS Paweł Jabłoński. Można przeczytać m.in., że podczas spotkania Rady POLSA w dniu 11 maja astronauta miał zakwestionować zaangażowanie Agencji na rzecz europejskiego programu IRIS2 (więcej pisaliśmy o nim tutaj). Ma on służyć bezpiecznej łączności satelitarnej. Uznański-Wiśniewski na spotkaniu Rady Agencji miał ocenić, że projekt "nie służy państwu polskiemu, lecz rządom Niemiec i Francji".
"Wypowiedzi Pana Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego przekroczyły granice dozwolonego komentarza.(...) Sformułowanie przez zaproszonego gościa kategorycznej oceny, że strategiczny program realizowany przez Agencję "nie służy państwu polskiemu", stanowi rażące przekroczenie granic wynikających z charakteru uczestnictwa w posiedzeniu i jest działaniem niedopuszczalnym" - napisała Wachowicz.
"Odbieram żądanie zakazu wypowiedzi jako próbę cenzury"
W piątek Sławosz Uznański-Wiśniewski skomentował te informacje. Przyznał, że nie może odnieść się do pisma Wachowicz, bowiem sam osobiście go nie otrzymał. Powołał się jednak na doniesienia prasowe, wskazując, że "odbiera żądanie zakazu wypowiedzi przez Prezes POLSA jako próbę cenzury, marginalizowania i uciszania głosów krytycznych wobec braku strategicznych kompetencji i zaniechań Prezes POLSA, które mogą osłabiać pozycję Polski w sektorze kosmicznym".
Astronauta uznał, że jego komentarz dotyczący IRIS2 został wyrwany z kontekstu i źle przedstawiony.
"Moja wypowiedź dotyczyła tego, że większość środków przeznaczonych na program IRIS2 trafi do firm spoza Polski, gdzie głównymi beneficjentami będą firmy z Niemiec i Francji, z powodu braku wystarczających możliwości technologicznych polskich firm w budowie satelitów telekomunikacyjnych. Mam nadzieję, że wraz z rozwojem polskich kompetencji w tym zakresie, w przyszłości to się zmieni. Na co dzień pracuje w strukturach europejskich i w oczywisty sposób wspieram każdą współpracę europejską w tym również na rzecz bezpieczeństwa, także rozwój programu IRIS2, którego celem jest zapewnienie bezpiecznej łączności satelitarnej dla Europy" - podkreślił.
POLSA podejmowała wątpliwe decyzje?
Uznański-Wiśniewski w piątek wyjaśnił, że na posiedzeniu Rady POLSA zadawał wiele pytań na temat działalności - a w zasadzie jej braku - POLSA w tym i ubiegłym roku.
"Pytałem m.in.: czy prawdą jest, że w 2025 r. POLSA wydatkowała mniej niż 38 proc. środków przeznaczonych przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, a także czy prawdą jest, że Agencja nie wystąpiła o dotacje celowe na działalność merytoryczną na rok 2026. Zwróciłem się również o wyjaśnienie decyzji dot. likwidacji Departamentu Informacji i Promocji, w tym zwolnienia Rzeczniczki POLSA na dwa tygodnie przed startem polskiej misji technologiczno-naukowej na ISS, mimo że Rzeczniczka została wyznaczona przez MRiT do koordynacji komunikacji tej misji. Zapytałem również o to czy, a jeśli tak to jakie programy edukacyjne zostały zrealizowane przez POLSA i udostępnione polskim szkołom, w tym ile z 212 tysięcy zdjęć i materiałów video zrobionych przeze mnie i innych astronautów misji Axiom-4 zostało upublicznione Polkom i Polakom, biorąc pod uwagę, że POLSA miała wyłączność na wszystkie materiały audiowizualne do końca 2025 roku" - napisał.
Ocenił, że prezes POLSA nie odpowiedziała merytorycznie na zadane pytania, co "budzi poważny niepokój".
PIP kontroluje Polską Agencję Kosmiczną
Uznański-Wiśniewski odniósł się również do "sygnałów płynących od pracowników POLSA dotyczących możliwych nieprawidłowości w zarządzaniu Agencją, w tym doniesienia o zbiorowych skargach dot. naruszania praw pracowniczych".
Jak dowiedziała się nieoficjalnie Interia Biznes, Okręgowy Inspektorat Pracy w Gdańsku (tam siedzibę ma POLSA) miał otrzymać w kwietniu br. skargę od byłych pracowników Agencji. Wynika z niej, że miało tam dochodzić m.in. do mobbingu i naruszania obowiązku szanowania godności i innych dóbr osobistych pracowników, agresji słownej, nadużywania rozwiązywania umów o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika, obniżek wynagrodzeń przy zachowaniu tych samych obowiązków, szantażu, pracy w godzinach nadliczbowych.
Rzecznik PIP Mateusz Rzemek na pytanie Interii Biznes, czy w POLSA wszczęto kontrolę, odpowiedział pozytywnie. Sprawą zajął się Okręgowy Inspektorat w Warszawie, gdzie POLSA ma swój oddział - to tu znajdują się dokumenty kadrowe. PIP planuje przesłuchania świadków i traktuje tę sprawę priortetowo. "Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji, będzie sprawnie prowadzona ta sprawa" - słyszymy. Kontrola będzie wymagała koordynacji prac zarówno w Gdańsku, jak i stolicy.
Skarga na warunki pracy doszła do rządu
W maju informacje o naruszeniach praw pracowniczych w POLSA dotarły także do ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego, sprawującego nadzór nad Agencją. PAP potwierdziła w resorcie, że taka skarga wpłynęła i jest rozpatrywana, z kolei POLSA odpowiedziała, że nie otrzymała dokumentu ze skargami.
W piśmie sygnatariusze ocenili, że od roku obserwują demontaż Agencji. "Niemal 1/3 personelu straciła pracę. Zadania ustawowe Agencji w dużej mierze przestały być realizowane. Pracownicy są zastraszani i poniżani" - wskazano.
PAP potwierdziła w resorcie, że skarga jest rozpatrywana zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa". MRiT przyznało jednocześnie, że na bieżąco nadzoruje działania Agencji.
POLSA z kolei przyznała, że od 1 maja 2025 r. do 1 maja 2026 r. przeprowadziła, jak cytuje PAP, "kompleksową reorganizację struktury zatrudnienia, będącą naturalną konsekwencją zmian organizacyjnych i prawnych jednostki, w tym wejścia w życie z dniem 1 stycznia 2026 r. nowego Statutu Polskiej Agencji Kosmicznej oraz wdrożenia nowego regulaminu organizacyjnego, a także w związku z planowanym wejściem ustawy o działalności kosmicznej". Dodano, że "zmiany te wpisują się w szerszy proces porządkowania i profesjonalizacji funkcjonowania jednostki"".
POLSA odniosła się również do sposobów zakończenia stosunków pracy. PAP cytuje, że zgodnie z otrzymanym komentarzem większość odejść "nie miała charakteru jednostronnych decyzji pracodawcy", a "6 przypadków stanowią rozwiązania umów wskutek decyzji samych pracowników o odmowie przyjęcia nowych warunków pracy i płacy zaproponowanych w wypowiedzeniach zmieniających z dnia 7 stycznia 2026 r.". Zdaniem POLSA "wypowiedzenia zmieniające były wynikiem konieczności przeciwdziałania dyskryminacji płacowej w Agencji".
POLSA wykorzystała misję kosmiczną Polaka?
Polski astronauta niejednokrotnie wcześniej dzielił się swoimi wątpliwościami co do działań POLSA i szerzej - kierunku rozwoju sektora, także na szczeblu parlamentarnym. Przykładowo, 16 kwietnia br. uczestniczył w posiedzeniu Komisji Gospodarki i Rozwoju, gdzie dyskutowano nad przyszłością branży kosmicznej. Podkreślał, że rola POLSY w ciągu ostatniej dekady stała się bardzo ważna i jest gotowy wspierać w pracach nad np. wsparciem sektora prywatnego czy naukowego. Odwołał się wówczas do realizowanego przez NASA programu księżycowego Artemis i braku reprezentacji Polski na spotkaniu w Waszyngtonie.
"To ogromny program, w którym Polska jest również partnerem i sygnatariuszem Artemis Accords. Polska zorganizowała pierwsze na świecie warsztaty programu Artemis. Natomiast nasza rola redukuje się w ostatnim czasie. Może to też jest pewien sygnał i potencjał rozwojowy dla technologii kosmicznych (...) Myślę, że musimy skalować te ambicje, żeby być obecni w Europie - oczywiście wewnątrz Europejskiej Agencji Kosmicznej - w naszych narodowych programach, ale również w największym dzisiaj technologicznym, rozwojowym programie eksploracyjnym, który dzieje się na świecie. Mamy tam swoje miejsce, natomiast nie mamy dzisiaj własnej reprezentacji" - podkreślał.
Dość negatywnie ocenił również potencjał realizowanej przez niego misji Ignis podczas konferencji Impact'26.
"Jest bardzo dużo do poprawy i bardzo dużo pracy do wykonania. Nie miałem żadnego publicznego, bezpośrednio wystąpienia w systemie edukacji, w szkole, zorganizowanego dla dzieci. Myślę, że tutaj również jest duża, duża możliwość promowania: nauk STEM, nauk technicznych, medycznych, które później są niesamowicie użyteczne społecznie" sugerował.
W piątkowym komentarzu podkreślił, że ma "ogromny" szacunek zarówno do polskich przedsiębiorców, naukowców, jak i edukatorów.
"Wierzę, że jesteśmy w momencie wyjątkowych szans dla polskiego sektora kosmicznego. Tym bardziej potrzebne jest strategiczne zarządzanie i pełne wykorzystanie tych możliwości" - podsumował gorzko w swoim oświadczeniu Uznański-Wiśniewski.
Paulina Błaziak












