- Cieszy ożywienie akcji kredytowej, proces jest kontynuowany od kilku kwartałów. Ono postępuje w pewnej kaskadowości - powiedział prezes Pekao Cezary Stypułkowski na konferencji prasowej poświęconej prezentacji wyników banku za I kwartał.
- Mam przyrosty dwucyfrowe (w kredytach) ROE bardzo powyżej kosztu kapitału (…) Koszty ryzyka są zdyscyplinowane - dodał.
Pekao, drugi największy w Polsce bank, zawsze był mocny na rynku finansowania największych polskich przedsiębiorstw. W ubiegłorocznej strategii zdecydował się na nadrabianie zaległości m.in. w kredytach konsumpcyjnych i finansowaniu mikroprzedsiębiorstw.
Wolumen pożyczki gotówkowej udzielanej przez Pekao wzrósł w I kwartale do 14,8 mld zł, czyli o 14,4 proc. w porównaniu z I kwartałem zeszłego roku. Finansowanie mikrofirm do 5,8 mld zł, czyli o 14,1 proc. Kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz większych, określanych jako MID (o obrotach powyżej 50 mln zł) - wzrosły o 13,8 proc. do 46,3 mld zł. Portfel kredytowy dla dużych firm wzrósł o 22 proc. rok do roku.
- Nadrabiamy udziały rynkowe, wzrosty są kilkunastoprocentowe - powiedział Cezary Stypułkowski.
- Przyspieszamy (…) Największe wzrosty mamy w kredytach korporacyjnych. Na nasze wyniki wpłynęła akwizycja nowych klientów - dodała wiceprezes Dagmara Wojnar.
Finansowanie państwowych przedsięwzięć
Pekao, bank "zrenacjonalizowany" za czasów rządów PiS, z większościowym udziałem pośrednim Skarbu Państwa, widzi swoją znacząca rolę w finansowaniu dużych inwestycji publicznych. Ubiegły rok poświęcił rozbudowie kompetencji zarówno w konstruowania finansowania inwestycji infrastrukturalnych, jak też w zrozumieniu takich obszarów jak np. możliwości lewarowania wzrostu przez przedsiębiorstwa, czy też transformacji energetycznej. Rozbudował znajomość branż i korporacyjnego biznesu.
Bank chce być dla firm doradcą, co dotyczy również przedsiębiorstw małych i średnich. Przedsiębiorstwom oferuje finansowanie uwzględniające dostępność środków publicznych z funduszu NextGenerationEU na realizację krajowych planów odbudowy i odporności.
- Mamy rozbudowane relacje z Bankiem Gospodarstwa Krajowego na różnych poziomach - powiedział Cezary Stypułkowski.
W finansowaniu wielkich projektów infrastrukturalnych Pekao zamierza odgrywać znaczącą rolę. Został liderem konsorcjum, które partycypowało w rozbudowie portów lotniczych. W lutym konsorcjum banków, w tym Pekao, PKO BP i BGK, podpisało umowę z Polskimi Portami Lotniczymi na kredyt o wartości 3,3 mld zł na modernizację i rozbudowę lotniska na Okęciu w Warszawie oraz lotnisk regionalnych, w czym udział Pekao wynosi jedną trzecią. Pekao Investment Banking doradza w pozyskiwaniu finansowania na budowę "Portu Polska" w Baranowie.
- W elektrowni jądrowej staliśmy się agentem kredytu - mówił Cezary Stypułkowski.
Bank przewiduje, że cykl inwestycyjny w polskiej gospodarce będzie się utrzymywał, zasilany pieniędzmi z Unii Europejskiej, a już teraz widać, że ożywienie kredytowe nastąpiło w sektorach będących beneficjantami tych transferów, czyli głównie energetyka. Potem jednak dołączą inne branże jak budownictwo i przemysł, a następnie sektor zbrojeniowy, który dostanie olbrzymi zastrzyk gotówki z unijnego programu SAFE.
Marże na kredytach spadają
Cykl inwestycyjny rozpoczyna się w wielkich państwowych spółkach, ale "zaraża" coraz mniejsze firmy - dostawców, podwykonawców i kontrahentów dużych korporacji. W tej sytuacji banki powinny być gotowe na coraz większy popyt na kredyt uzupełniający środki publiczne, a w miarę ich wyczerpywania się - zastępujący te pulę. Banki odczuwają już coraz silniejszą konkurencję.
- Jest wysoka konkurencyjność między bankami i na rynku obserwujemy zacieśnianie marż - powiedział Cezary Stypułkowski.
Choć Pekao był dużym graczem na rynku kredytów hipotecznych, a jego portfel przekroczył już na koniec zeszłego roku 70 mld zł, teraz podchodzi sceptycznie do finansowania zakupu mieszkań. Wolumen kredytów hipotecznych wzrósł wprawdzie o 2,9 proc. rok do roku przy 2,8 mld zł nowej sprzedaży w I kwartale. Było to znacznie mniej niż udzielili kredytów hipotecznych bezpośredni konkurenci banku. Portfel w porównaniu z poprzednim kwartałem trochę się skurczył, bo efekt nowej sprzedaży był częściowo niwelowany przez refansowania kredytów.
- Hipoteki to produkt bardzo problematyczny dla banku (…) Słabości prawne i brak zabezpieczeń tego rynku z pewnością znowu nas dotkną. Rynek jest strukturalnie co najmniej problematyczny, jeśli nie wątpliwy - powiedział Cezary Stypułkowski.
Refinansowanie hipotek zmorą banków
Refinansowanie hipotek staje się zmorą banków i obszarem nasilającej się konkurencji, która prowadzi do kompresji marż na tych kredytach. Dyrektor Zespołu Badań i Analiz Związku Banków Polskich Tomasz Pawlonka na podstawie danych NBP wyliczył, że wprawdzie w I kwartale łączna podaż kredytów mieszkaniowych osiągnęła 33,6 mld zł, czyli o 59 proc. więcej niż przed rokiem, ale refinansowanie wyniosło w tym 9,3 mld zł, prawie sześciokrotnie więcej niż w I kwartale 2025. Stanowiło ono bez mała 28 proc. całej akcji kredytowej na rynku hipotek.
- Coraz większa część sprzedaży kredytów mieszkaniowych nie oznacza więc finansowania zakupu nowej nieruchomości, lecz przeniesienie istniejącego kredytu do innego banku - najczęściej w celu obniżenia kosztu obsługi zadłużenia - napisał Tomasz Pawlonka na portalu społecznościowym.
- Warto jednak pamiętać, że kwietniowe zatrzymanie cyklu obniżek stóp procentowych - oraz wysokie prawdopodobieństwo stabilizacji stóp w kolejnych miesiącach - może ograniczyć dalsze tempo wzrostu refinansowania - dodał.
Kredyt hipoteczny, ze względu na niską wagę ryzyka i na długość okresu udzielanego finansowania był dla banków instrumentem stabilizującym ich dochody, pomijając fakt, że kredyty udzielane na stałą stopę w czasach, gdy stopa referencyjna była o 200-300 pb wyższa obniż obecnie wydawały się doskonałym biznesem. Kredytobiorcy - poprzez refinansowanie na konkurencyjnym rynku - znaleźli na to sposób. Skraca się też długość spłat kredytów hipotecznych, a zatem ich wpływ na długoterminową stabilizację dochodów. Banki niedługo staną w sytuacji, w której będą musiały wymyślić całkiem nowe podejście do hipotek.
Zysk netto Pekao w I kwartale wyniósł 1,232 mld zł wobec 1,685 mld zł rok wcześniej, co oznacza spadek o 26,9 proc. Zysk brutto był niższy o 15,7 proc. Wynik odsetkowy zamknął się kwotą 3,312 mld zł wobec 3,414 mld zł w analogicznym okresie rok wcześniej, czyli o 3 proc. mniejszą. Marża odsetkowa obniżyła się o 37 pb do 3,92 proc. przy spadku średniej stopy WIBOR 3M o blisko 200 pb. Natomiast wynik z opłat i prowizji wzrósł w okresie styczeń-marzec tego roku do 829 mln zł z 732 mln zł, a więc był 13,3 proc. wyższy niż w I kwartale 2025.
Jacek Ramotowski














