- Mamy silne tempo rozwoju biznesu i wdrażania strategii - powiedział na konferencji prasowej poświęconej prezentacji wyników banku jego prezes Joao Bras Jorge.
Łączny portfel kredytów Millennium wzrósł w I półroczu o 10 proc. rok do roku do rekordowego poziomu ponad 81 mld zł przy wzroście depozytów o 16 proc., co świadczy o pogłębiającej się nadpłynności. Wskaźnik kredytów do depozytów na koniec czerwca wynosił poniżej 58 proc. Akcja kredytowa w Millennium wyraźnie jednak ruszyła. Portfel kredytów konsumenckich wzrósł wprawdzie o 5 proc., ale już kredytów dla firm - o 41 proc. rok do roku.
Bank w I półroczu udzielił 4,2 mld zł kredytów gotówkowych, co oznacza wzrost rok do roku o 18 proc., a kredytów hipotecznych - 5,2 mld zł, co daje wzrost o 282 proc., jednak z bardzo niskiego ubiegłorocznego pułapu, kiedy Millennium wstrzymał się z udzielaniem tych finansowań. Spektakularny wzrost nastąpił natomiast w kredytach dla przedsiębiorstw. Bank udzielił w ciągu półrocza nowego finansowania firmom o wartości 6,5 mld zł, co oznacza wzrost rok do roku o 77 proc.
- Wzrost sprzedaży to kontynuacja wyników z poprzednich kwartałów (…) Wszystkie decyzje strategiczne po stronie korporacyjnej były podjęte. Wyszliśmy od relacji z klientami, których mieliśmy (…) Są większe wolumeny w finansowaniu przedsiębiorstw, jest więcej produktów, więcej inwestycji - powiedział Joao Bras Jorge.
Przełom w gospodarce
Czy to oznacza, że w gospodarce nastąpił przełom i przedsiębiorstwa w końcu zaczęły inwestować? Prezes Millennium mówi, że widać wzrost w finansowaniu inwestycji przedsiębiorstw, a właśnie nadszedł moment, kiedy firmy zaczynają do tego wykorzystywać dźwignię oferowaną przez banki.
- Wzrost portfela po stronie korporacyjnej jest szalenie ważny - powiedział Joao Bras Jorge.
- Na początku było wykorzystanie funduszy własnych, europejskich, w tej chwili firmy zaczynają korzystać z kredytów bankowych. To będzie widać na całym rynku (…) wzrost w finansowaniu inwestycji przedsiębiorstw pokaże się w wynikach całego sektora - dodał.
Nowa silna akcja kredytowa była głównym powodem, dla którego wynik odsetkowy banku Millennium obniżył się rok do roku zaledwie o 3 proc. do 2,78 mld zł w I półroczu. W II kwartale w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku wynik odsetkowy obniżył się już o 4 proc., co odzwierciedla powolne oddziaływanie spadku stóp procentowych.
Przypomnijmy, że główna stopa NBP jest obecnie niższa o 200 punktów bazowych niż w maju zeszłego roku, a ostatnie cięcie o 25 pb. nastąpiło w marcu.
- Zysk jest wspierany odpornym wynikiem odsetkowym netto - powiedział wiceprezes banku Fernando Bicho.
Marża odsetkowa netto (NIM) obniżyła się jednak o 64 punkty bazowe rok do roku do 3,54 proc. Bank wyraźnie poprawił wynik z opłat i prowizji - o 11 proc. rok do roku - co odzwierciedla wyższy popyt na ubezpieczenia, większe płatności kartami i zakup funduszy inwestycyjnych.
Spadek marży odsetkowej wynika z presji na koszty kredytu. Był on jednocześnie niższy, niż wynikałoby to ze spadku stopy WIBOR będącej podstawą do oprocentowania kredytów na zmienną stopę. Millennium przyznaje, że wśród klientów nasiliło się refinansowanie hipotek. Obecnie większość takich kredytów bank udziela na stałą stopę.
- Refinansowanie hipotek jest to, jak sądzę, ok. 35 do 40 proc. Jest duża aktywność - powiedział Joao Bras Jorge.
- Widzimy pewne ograniczenia marż w różnych produktach, szczególnie po stronie kredytowej (…) Następuje kompresja marż po stronie korporacyjnej i hipotecznej - dodał.
- Marża odsetkowa spadła jako konsekwencja niższych stóp procentowych. Przewidujemy, że stopy będą raczej stabilne do końca tego roku. To pomoże stopniowo ustabilizować NIM - mówił Fernando Bicho.
Mniejsze rezerwy na frankowiczów
Głównym powodem spektakularnego wzrostu zysku netto były jednak niższe rezerwy na roszczenia frankowiczów. O ile w I połowie zeszłego roku Millennium utworzył bez mała 1,09 mld zł takich rezerw, w tym roku było to 406 mln zł, a więc o 679 mln zł mniej, czyli o 63 proc. Co więcej, jeszcze w I kwartale tego roku rezerwy te wyniosły 226 mln zł, a w drugim - 180 mln zł, co może oznaczać kontynuację spadku z kwartału na kwartał. W II kwartale koszt rezerw był najniższy od bez mała sześciu lat.
W sumie Millennium utworzył 11,8 mld zł rezerw na ryzyko prawne kredytów we frankach, z czego do wykorzystania pozostało mu blisko 5 mld zł. To właśnie dzięki niższym odkładanym rezerwom bank odnotował 708 mln zł zysku netto.
- Wzrost o 39 proc. zysku netto był możliwy dzięki silnym przychodom operacyjnym, mniejszemu wzrostowi kosztów, dobrym kosztom ryzyka i niskiemu kosztowi związanemu z kredytami walutowymi. To pozwoliło skompensować dużo wyższy podatek - powiedział Fernando Bicho.
- Mamy najniższy napływ spraw sądowych (o kredyty we frankach) od 2022 roku. Poziom rezerw był najniższy kwartalnie - dodał.
Sankcja kredytu darmowego to jeszcze zagadka
Millennium utworzył natomiast 60 mln zł rezerw na ryzyko związane z sankcją kredytu darmowego (SKD), czyli roszczeniami konsumentów w stosunku do banków o zbyt wysokie lub nieprecyzyjnie określone w umowie koszty kredytu. Przypomnijmy, że obecnie rząd pracuje nad zmianami ustawy i kredycie konsumenckim, który do polskiego prawa ma wprowadzić regulacje dyrektywy CCD 2, ale też unormować dość złożone kwestie interpretacyjne związane z SKD.
- Bardzo dużą wagę przywiązujemy do ryzyka prawnego związanego z kredytami konsumpcyjnymi. Bardzo trudno jest ocenić to ryzyko obecnie, ponieważ nawet jeśli mamy więcej pozwów, jest to i tak niewielka liczba nominalna. Z jednej strony musimy oceniać ryzyko istniejące, a z drugiej - potencjalne - powiedział prezes banku.
- Uważamy, że sektor wraz z władzami ma warunki, żeby znaleźć rozwiązanie dobre dla konsumentów, dla gospodarki dla sektora. To może zminimalizować to ryzyko. Ważne jest również to, żeby ryzyka prawne działalności bankowej nie rosły. Za każdym razem, kiedy te ryzyka rosną, ceny produktów są wyższe - dodał.
Bank miał pod koniec czerwca łącznie 3047 spraw sądowych związanych z SKD, z czego 2530 nadal trwa. W związku z orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 23 kwietnia, iż banki nie powinny naliczać odsetek od prowizji i ubezpieczeń, nawet jeśli są one kredytowane, Millennium spodziewa się obniżenia wyniku odsetkowego o 35 mln zł.
- Teraz musimy poczekać, jak sądy polskie będą oceniać te sprawy. Stąd ta niepewność - powiedział Fernando Bicho.
Millennium w I półroczu zapłacił 204 mln zł podatku bankowego oraz 463 mln zł podatku od osób prawnych CIT. W zeszłym roku było to odpowiednio 200 mln zł i 270 mln zł.
Jacek Ramotowski














