Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków firm ze zbycia paliw ciekłych osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 roku jest reakcją rządu na wzrost marż w sektorze paliwowym od marca 2026 roku. Przypomnijmy, że pod koniec lutego USA i Izrael zaatakowały Iran, co spowodowało blokadę cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku dla transportu ropy. W efekcie ceny surowców drastycznie wzrosły, a firmy paliwowe osiągnęły dodatkowe zyski.
Projekt ma sfinansować pakiet CPN
Projekt ma na celu opodatkować dodatkowe zyski osiągnięte przez importerów i producentów paliwa w trakcie kryzysu surowcowego wywołanego przez wojnę na Bliskim Wschodzie. Stawka podatku wynosi 60 proc. od nadwyżki przychodów osiągniętych od marca do grudnia 2026 roku.
Dochody z daniny mają zrekompensować stratę dochodów rządu wynikających z obniżenia podatku VAT i akcyzy na paliwa w ramach programu CPN. Według szacunków obniżka podatków kosztowała budżet 4,8 mld zł tylko przez pierwsze trzy miesiące obowiązywania.
Rząd zakłada, że uda się w ten sposób zabezpieczyć dodatkowe 4 mld zł wpływów w budżecie, z czego 3,8 mld zł w tym roku i reszta w 2027 roku.
Kto zapłaci podatek od nadzwyczajnych zysków?
Z ustawy wynika, że podatek zapłacą podmioty prowadzące w Polsce działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych, obrotu paliwami ciekłymi z zagranicą importujące, jak i kupujące je w ramach wewnątrzwspólnotowego nabycia. Szacunkowo podatek zapłaci 20-30 podmiotów, z dyskusji w Sejmie wiadomo było, że jednym z płatników będzie Orlen, który zapłaci 60 proc. tego podatku. Pozostałe 40 proc. przypadnie na inne spółki.
Podatkiem objęte będą przychody z benzyn silnikowych i olejów napędowych. Z regulacji wyłączone będą oleje opałowe, czy procesy mieszania paliw. Podatku nie zapłacą także obywatele, ani gospodarstwa domowe.
Za ustawą zagłosowało głosowało 231 posłów, 201 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu.














