Najem krótkoterminowy, kojarzony z prostym sposobem na dodatkowy zarobek, to coraz częściej źródło sporów w blokach, kamienicach i popularnych kurortach. Mieszkańcy skarżą się na hałas, brak poczucia bezpieczeństwa oraz rosnący chaos w budynkach, które z osiedli mieszkaniowych zamieniają się w miejsca przypominające hotele.
Mieszkańcy mają dość. "To już nie jest dom, tylko rotacyjny hotel"
Najczęściej powtarzające się skargi dotyczą hałasu i ciągłej rotacji gości. W centrach dużych miast, takich jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk, mieszkańcy coraz częściej mówią o imprezach trwających do rana, walizkach ciągniętych po klatkach schodowych i osobach, które pojawiają się w budynku tylko na kilka dni - pisze Business Insider.
"Co weekend mamy tu klub nocny zamiast bloku mieszkalnego. Ludzie zmieniają się co kilka dni i nikt nie czuje się odpowiedzialny za ciszę nocną" - mówi pani Anna, mieszkanka Warszawy.
"O drugiej w nocy krzyki na klatce, trzaskanie drzwiami i walizki - to już norma" - dodaje pan Tomasz.
Z czasem problem przestaje dotyczyć wyłącznie hałasu. Lokatorzy zwracają uwagę na utratę prywatności i bezpieczeństwa. "Nie wiem, kto codziennie wchodzi do mojego budynku. To już nie jest sąsiedztwo, tylko rotacyjny hotel bez kontroli" - mówi pani Władysława.
Podobne sygnały płyną z internetu. Na forum Reddit opisano sytuację w budynku na krakowskim Kazimierzu, gdzie większość z 72 mieszkań ma służyć najemcom krótkoterminowym. Autor wpisu wskazywał na brud na klatkach schodowych, problemy techniczne, zagrożenia pożarowe oraz pojawienie się insektów. Jego zdaniem stałych mieszkańców zostało tam zaledwie kilku.
Mieszkańcy wskazują również na zniszczenia części wspólnych i problemy z parkowaniem. "Właściciel zarabia, a my ponosimy koszty i stres. To nieuczciwe" - podkreśla jedna z lokatorek.
Nadchodzą regulacje. Koniec swobody dla rynku?
Polska należy do ostatnich państw Unii Europejskiej, które nie uregulowały w pełni rynku najmu krótkoterminowego. Według szacunków rządowych obejmuje on już około 100 tys. mieszkań.
Jednym z procedowanych rozwiązań jest projekt rządowy zakładający obowiązkową rejestrację lokali przeznaczonych na najem krótkoterminowy. Brak wpisu do systemu miałby skutkować karą nawet do 50 tys. zł. Celem zmian jest większa przejrzystość rynku, ograniczenie szarej strefy i łatwiejsza kontrola skali zjawiska.
Dalej idzie projekt Polski 2050. Zakłada on możliwość ograniczania najmu krótkoterminowego przez wspólnoty mieszkaniowe oraz wprowadzenie lokalnych limitów.
Na świecie podobne rozwiązania funkcjonują już od lat. Barcelona zapowiedziała wygaszenie najmu krótkoterminowego do 2028 roku, Amsterdam ograniczył wynajem do 30 nocy rocznie, a Berlin wymaga specjalnych zezwoleń i przewiduje wysokie kary za nielegalną działalność. Równie restrykcyjne przepisy obowiązują m.in. w Nowym Jorku i San Francisco.












