Reklama

Polak potrafi, czyli jak uniknąć podatku, sprzedając tytoń... do inhalacji

Pomysłowość polskich przedsiębiorców działających na rynku tytoniowym nie zna granic. W ubiegłym roku, by nie płacić akcyzy nałożonej na tytoń suchy, sprzedawali tytoń mokry. Teraz, gdy podatek dotyczy każdego tytoniu, byle był do palenia, polski internet podbija tytoń... hawajski do inhalacji.

Okazję do rozwinięcia tego pionierskiego i dochodowego, a do tego całkowicie legalnego biznesu dała nowelizacja ustawy akcyzowej, która zacznie obowiązywać od stycznia 2015 roku. Podnosi ona akcyzę na cygara i eliminuje z rynku automaty i półautomaty do nabijania gilz.

W myśl art. 98 ust. 8 ustawy akcyzowej "produkty składające się w całości albo w części z substancji innych niż tytoń, lecz poza tym spełniające kryteria ustalone w ust. 2, 3 lub 5, są traktowane jako papierosy i tytoń do palenia. Jednakże nie traktuje się jako wyrobów tytoniowych produktów, które nie zawierają tytoniu i są wykorzystywane wyłącznie w celach medycznych".

Reklama

Sprzedawcy nawet nie próbują udawać, że ich produkt to alternatywa dla drożejących od nowego roku wyrobów. Swoje produkty reklamują np. tak: Tobaccin (Hawajski Tytoń) to odpowiedź na obecne i przyszłe potrzeby rynku w branży tytoniowej. Dzięki swojej niskiej cenie jest wspaniałą alternatywą dla powszechnie znanych wyrobów tytoniowych. Doskonale wpisuje się także w materię zmian, które nastąpią w roku 2015 - głównie dotyczących zwiększenia cen "tanich cygar".

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Zmiany te bezpośrednio będą miały wpływ na sposób, w jaki oszczędni ludzie zaopatrują się w papierosy i zaspokajają swoje potrzeby związane z paleniem. Powstanie dzięki temu kolejna w tej branży nisza rynkowa, którą trzeba wykorzystać!

Tymczasem branża tytoniowa, która na zmianach w prawie straci, przewiduje, że jej straty znowu będą rosnąć. I przy okazji - jak prognozuje - spadną wpływy do państwowej kasy. - W przypadku, gdy będzie to produkt oferowany na rynku na dużą skalę, podobnie jak wcześniej liście tytoniowe czy tzw. tytoń mokry, obawiamy się dalszego spadku legalnej sprzedaży wyrobów tytoniowych i mniejszych wpływów z podatku akcyzowego do budżetu państwa - tłumaczy pracownik Imperial Tobacco.

Ale branża zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Nazwa produktu "Tytoń hawajski" może wprowadzać klientów w błąd, ponieważ producent informuje o zerowej zawartości tytoniu w mieszance. A to już grubsza sprawa, która może zakończyć się nałożeniem wysokiej kary sięgającej 10 proc. obrotów za ostatni rok obrotowy.

Patrycja Otto

2014-12-10

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »