Spis treści:
- Odejście ZEA z OPEC. "Ceny ropy i tak będą chwiejne"
- Część krajów zarabia na wojnie na Bliskim Wschodzie
- Europa może mieć problemy z paliwem lotniczym. "Efekt zbyt dużej wiary w Zielony Ład"
- Polsce nie powinno zabraknąć paliwa. Inną kwestią są jednak ceny
- Orlen wypłaca 8 mld dywidendy. "Na emerytury Norwegów"
Napięta sytuacja na rynku ropy może potrwać jeszcze miesiącami, "a może nawet 2-3 lata" - stwierdził Daniel Obajtek w Radiu Wnet. Dodał, że region Bliskiego Wschodu zawsze był chwiejny, a teraz do tego dochodzi kwestia Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), które opuszczają OPEC, co dokłada niepewności na rynkach.
Odejście ZEA z OPEC. "Ceny ropy i tak będą chwiejne"
"Wcześniej kraje OPEC często sterowały cenami, podejmując nawet szkodliwe dla siebie decyzję, żeby stabilizować ceny ropy. Na przykład zwiększały wydobycie, a wiadomo, że to obniża cenę surowca - tymczasem biznes z reguły polega na tym, żeby mniej wydobywać, a więcej zarabiać. Patrzyło się jednak na to w dłuższym horyzoncie. Jeśli jednak to się nie sprawdza, to niektórzy wychodzą z tego grona, by prowadzić swoją politykę i na tym konflikcie zarabiać" - powiedział Obajtek w Radiu Wnet.
Europoseł PiS uważa, że wyjście ZEA z OPEC nie oznacza rozpadu kartelu, bo wielu krajom zależy na funkcjonowaniu takiej struktury. Zapytany o skutki tej zmiany dla cen ropy stwierdził, że te będą i tak chwiejne, bo jeden wpis Donalda Trumpa potrafi spowodować wahania cen surowca o 10 dolarów zarówno w górę, jak i w dół.
Część krajów zarabia na wojnie na Bliskim Wschodzie
Były prezes Orlenu podkreślił, że niektóre kraje zarabiają na wojnie na Bliskim Wschodzie, bo części eksporterów zależy na drogiej ropie, aby podbić zyski z jej sprzedaży. Wśród nich jest Arabia Saudyjska, która wydobywa surowiec nie tylko u siebie, ale również ma aktywa w innych częściach świata. Podobnie Zjednoczone Emiraty Arabskie, które po wyjściu z OPEC będą prowadzić swoją politykę wydobycia i więcej zarabiać na eksporcie ropy. Zdaniem Obajtka na konflikcie tracą głównie Chiny
"Iran traci i tracą Chiny, bo to część polityki Donalda Trumpa. To normalne, USA walczy gospodarczo z Chinami, cały świat chce z nimi walczyć gospodarczo, nawet Europa, choć jej to nie wychodzi. Konflikt odcina Chiny od surowca, który był kupowany tanio, dzięki czemu chińska gospodarka była konkurencyjna" - mówił Obajtek.
Europa może mieć problemy z paliwem lotniczym. "Efekt zbyt dużej wiary w Zielony Ład"
Daniel Obajtek stwierdził, że największy problem obecnie ma Europa, która wszystko postawiła jedną kartę, tj. Zielony Ład.
"Europa uwierzyła w Zielony Ład, alternatywne paliwa, paliwa syntetyczne, ładowarki elektryczne, paliwa wodorowe. To były hasła, ale do strategii wprowadziło je wiele europejskich koncernów, które uznały, że nadchodzi nowa era paliw. Ale nie było realnych kroków, dopiero trwają prace nad paliwami syntetycznymi, a wodór jest jeszcze za drugi. Przestano inwestować w przemysł rafineryjny, 30 rafinerii w Europie wygaszono, a te które pracowały na mniejszym przerobie ropy nie były modernizowane" - wskazuje Obajtek.
Były prezes Orlenu wskazał, że w obliczu kryzysu surowcowego w Europie zwiększono wydajności rafineriom, które były do tej pory niedoinwestowane. To przełożyło się na liczne awarie i zwiększyło ryzyko braków paliwa lotniczego, szczególnie w obliczu problemów z transportem surowca przed morze.
Polsce nie powinno zabraknąć paliwa. Inną kwestią są jednak ceny
Obajtek podkreślił, że dostawy paliwa do Polski są zabezpieczone, bo gdy jeszcze zarządzał koncernem, udało się zdywersyfikować źródła dostaw. Przypomniał, że w 2016 roku w obiegu Orlenu było ponad 90 proc. ropy z Rosji, a po wybuchu wojny na Ukrainie było to jedynie 30 proc. Koncern zabezpieczył przez ostatnie lata dostawy z kierunku północnego, z Arabii Saudyjskiej, z USA, czy nawet z Afryki. Europoseł PiS podkreślił także, że Polska posiada zapasy ropy na pełne trzy miesiące, podobnie jak zapasy produktów.
"Ale nikt nie zagwarantuje ceny. Chyba, że Orlen będzie dziwnie kierować cenami hurtowymi, że paliwo wyjdzie z Polski" - powiedział Obajtek.
Orlen wypłaca 8 mld dywidendy. "Na emerytury Norwegów"
Były prezes Orlenu dodał, że martwi go informacja o wypłacie 8 miliardów (8 zł za akcję) dywidendy dla udziałowców. W jego opinii koncern powinien część tych pieniędzy zainwestować w przemysł rafineryjny, aby dalej zabezpieczać się w obliczu kryzysu na rynku surowców. Jak dodał, dywidenda powinna być "bardziej rozsądna", czyli niższa.
- My też wypłacaliśmy dywidendy, ale wysokości 2, 3, 4 zł za akcję. Robimy szopkę [...], to sztuczne zawyżanie kapitalizacji i wyprowadzenie ze spółki 8 mld zł. 4 mld zł trafią do schorowanego budżetu, a drugie 4 mld na emerytury Norwegów, Amerykanów, bo część akcji Orlenu posiadają różnego rodzaju międzynarodowe fundusze - podsumował Daniel Obajtek.













