W ubiegłym tygodniu minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała, że Polska 2050 chciałaby podnieść drugi próg podatkowy do 140 tys. zł. Pomysł nie podoba się jednak resortowi finansów, który uzasadnia, że zmiana byłaby "nierozważna" z punktu widzenia deficytu sektora finansów publicznych.
Drugi próg podatkowy będzie wyższy?
Do tematu odniósł się Ryszard Petru z Klubu Centrum, który przypomniał, że pomysł ten był podnoszony jeszcze przez Paulinę Hennig-Kloskę.
- To jest ważna propozycja, żeby ten próg podnieść, tylko w taki sposób, żeby to budżetowo było poskładane. Budżet oczywiście zawsze straci z tego tytułu. Oczywiście możemy dyskutować o tym, czy ludzie w związku z tym, że będą płacili niższe podatki, nie będą więcej pracować, bo będzie zachęta do pracy (...) Diabeł tkwi szczegółach, jak to zostanie rozpisane, kiedy miałoby to wejść. Będziemy się w tej sprawie wypowiadać - powiedział.
Podkreślił, że dopóki nie ma gotowego projektu, nie może się ustosunkować do szczegółów.
- Łatwo jest powiedzieć kierunkowo, to trzeba potem zapisać i zaproponować, jak to miałoby działać i trzeba się dogadać jeszcze z ministrem finansów - dodał.
Fundacje rodzinne pod znakiem zapytania
Petru odniósł się również do kwestii ujawniania przed posłów czy urzędników państwowych majątków fundacji rodzinnych, co proponuje Polska 2050. Jego zdaniem celem powołania fundacji rodzinnych była ochrona polskiego kapitału.
- Ważne jest to, żebyśmy chronili też polski kapitał. Trochę zaskakuje mnie takie walenie w polskich przedsiębiorców - ocenił.
Podkreślił, że majątek znany jest Urzędowi Skarbowemu.
- Ważne jest to, żeby tam można było gromadzić majątek w dłuższym okresie czasu, a nie optymalizować optymalizować podatkowo, co sugerują niektórzy politycy - dodał.
Co z podatkiem katastralnym?
Poseł ocenił również pomysł Lewicy ws. opodatkowania trzeciego i kolejnego mieszkania. Jego wątpliwość budzi sformułowanie "trzecie" - nie jest do końca jasne, czy oznacza to kupione jako trzecie. Ponadto stwierdził, że zmiana "uderzy w ludzi o niskich dochodach, które mają na przykład trzy mieszkania w mniejszych miejscowościach".
Wskazał, że poprzez kupowanie mieszkań przez spółki lub przekazywanie ich członkom rodziny można obejść podatek.
- Są różne rozwiązanie podatku katastralnego. Zwykle się to robi od wartości nie tyle mieszkania, ile gruntu. Natomiast w Polsce mamy całą masę mieszkań, chociażby w centrum Warszawy, gdzie mieszkają właśnie osoby o niskich dochodach, które mają relatywnie duże aktywa - powiedział.











