Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), Tele-Fonika Kable, Orlen Neptun i PGE Baltica podpisały w środę list intencyjny w sprawie wykorzystania pierwszego polskiego statku do układania kabli podmorskich przy budowie i serwisowaniu morskich farm wiatrowych na Bałtyku.
Minister aktywów państwowych: Statek powstanie w polskich stoczniach
- To jest projekt poważny, teraz będzie trwał wybór stoczni, w której statek zostanie wybudowany. Wiem, że ARP wspólnie z partnerami prowadzi takie negocjacje - to powstanie oczywiście w polskich stoczniach - powiedział dziennikarzom minister aktywów państwowych Wojciech Balczun po podpisaniu listu intencyjnego.
- Chcielibyśmy, żeby statek był gotowy w 2029 roku (...) na drugą fazę budowy polskich farm wiatrowych na Bałtyku - wyjaśnił członek zarządu Tele-Foniki Kable Piotr Mirek. - Okres budowy takiego statku to jest niecałe trzy lata, więc jeżeli podpiszemy umowę (na budowę - red.) w trzecim kwartale, on będzie gotowy w połowie 2029 roku - powiedział Mirek.
- Na pewno zakładamy, że nie chcemy robić tego statku w Azji - podkreślił.
Kto będzie odpowiadał za budowę polskiego statku-kablowca?
Za budowę statku ma być odpowiedzialna spółka celowa utworzona przez ARP i grupę TFK, która zleci ją wybranej stoczni. Spółka celowa dopiero powstaje. Jej założyciele czekają m.in. na zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Już zapisujemy się w kolejkę na usługi serwisowania z tego statku - powiedział prezes PGE Baltica Bartosz Fedurek przed podpisaniem listu intencyjnego.
W styczniu 2025 r. ARP i Tele-Fonika Kable podpisały list intencyjny, w którym zadeklarowały gotowość do współpracy w zakresie wzajemnego wspierania się, związanego m.in. z uczestniczeniem w programach rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Zadeklarowały wówczas wolę realizacji projektu, polegającego na budowie morskiej jednostki instalacyjnej statku-kablowca (cable laying vessel, CLV) na potrzeby budowy i obsługi morskich farm wiatrowych.














