W lipcu minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podpisał umowę z Komisją Europejską na współtworzenie przez Polskę europejskiej konstelacji satelitarnej IRIS2. Chodzi o zwiększenie bezpieczeństwa komunikacyjnego i łączności dla wojska, infrastruktury krytycznej czy służb ratunkowych.
"Dziś wizje stają się rzeczywistością. Polska przystępuje do wielkiego europejskiego programu budowy bezpiecznej łączności satelitarnej. To w pełni niezależny system, oparty na europejskich satelitach, który zapewni nam bezpieczeństwo i strategiczną niezależność" - mówił szef MSWiA.
Miliardy złotych na nowe satelity
Pełna operacyjność inwestycji planowana jest na około 2030 rok. Polska do jej budowy zamierza wykorzystać pieniądze z KPO - a dokładnie 2,8 mld zł (656 mln euro), a więc jedną dziesiątą całej kwoty. Dzięki temu ma powstać sześć dużych satelitów, które zostaną umieszczone na średniej orbicie okołoziemskiej oraz sześć mniejszych, które trafią na niższą orbitę.
W praktyce mają umożliwić szybki, niezależny przesył danych i bezpieczeństwo transmisji. MSWiA wskazuje, że pozwoli to np. na lepsze sterowanie dronami, a w sytuacjach kryzysowych posłuży obywatelom stworzyć tzw. "hot spoty", zapewniając dostęp do sieci.
Głównym budowniczym konstelacji wybranym w 2024 roku jest konsorcjum SpaceRISE (spółki: SES, Eutelsat i Hispasat). Wiceszef MSWiA Tomasz Szymański podpisał równolegle memorandum z SES i Eutelsat na bazę naziemną systemu wraz z centrum dowodzenia, które będzie połączone z rządową siecią światłowodową GovNet.
"Kosmiczne ambicje" polskiego rządu
Zawarcie umowy ws. IRIS2 odbyło się w obecności przedstawicieli Polskiej Agencji Kosmicznej. Zaledwie kilka tygodni wcześniej udział Polski w tej inwestycji stał się kością niezgody między POLSA a astronautą Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim (więcej pisaliśmy o tym tutaj). Twierdził on, że "większość środków przeznaczonych na program IRIS2 trafi do firm spoza Polski, gdzie głównymi beneficjentami będą firmy z Niemiec i Francji, z powodu braku wystarczających możliwości technologicznych polskich firm w budowie satelitów telekomunikacyjnych". POLSA w odpowiedzi na nasze pytania wskazywała na "gotowość" konsorcjum do współpracy z polskimi podmiotami.
Kilkutygodniowy odstęp przyniósł konkret w postaci umowy z Komisją Europejską. Z naszych informacji wynika, że przynajmniej część branży była nieco zaskoczona tym tempem prac. Ogólnie jednak widać optymizm.
Jak słyszymy od Jakuba Bryjaka, wiceprezesa Polskiej Fundacji Przemysłu Kosmicznego deklaracja finansowania polskiej kopuły satelitarnej stanowi wyraźny sygnał "poważnych kosmicznych ambicji rządu", jak i pokazuje jego gotowość do inwestowania w ten sektor.
- Teraz największym wyzwaniem jest zagospodarowanie potencjału polskich firm z sektora kosmicznego w ekosystemie podwykonawców jaki wytworzy się wokół głównego wykonawcy programu IRIS2, czyli konsorcjum SpaceRise - zaznacza.
ESA stawia na Polskę
Po podpisaniu umowy z MSWiA unijny komisarz UE ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius złożył wizytę w największej polskiej firmie sektora kosmicznego, Creotech Instruments. Jej prezes, dr hab. Grzegorz Brona, wskazuje Interii Biznes, że spółka realizuje już działania, które wpisują się w kierunek rozwoju technologii potrzebnych dla przyszłych elementów IRIS². I mówi wprost - przystąpienie Polski do tego programu znacząco zwiększa możliwości udziału krajowych firm w realizacji jednego z najważniejszych europejskich projektów kosmicznych.
- W lipcu 2026 roku podpisaliśmy z Europejską Agencją Kosmiczną umowę na realizację projektu IOD B - Dynamic Satellite Tasking, którego celem jest budowa satelity demonstracyjnego testującego technologie szybkiego i bezpiecznego zlecania zadań satelitom w rozproszonej architekturze. (...) Równolegle, w lutym 2026 roku podpisaliśmy strategiczne porozumienie z Eutelsat dotyczące współpracy przy europejskich programach bezpiecznej łączności satelitarnej, ze szczególnym uwzględnieniem IRIS². Współpraca obejmuje analizę możliwości w zakresie dostaw platform satelitarnych, awioniki, bezpiecznych podsystemów komunikacyjnych, komponentów kwantowych, usług integracyjnych oraz rozwiązań dla segmentu naziemnego - wymienia.
Nie ukrywa, że przystąpienie Polski do budowy konstelacji może być jednym z najważniejszych impulsów rozwojowych dla krajowego sektora kosmicznego w ostatnich latach.
- Skala korzyści będzie jednak zależała od tego, jak skutecznie polskie firmy zostaną włączone w realizację programu oraz jak dobrze wykorzystają możliwości wynikające z uczestnictwa w tym europejskim przedsięwzięciu. Musimy pamiętać, że IRIS² nie jest pojedynczym kontraktem, lecz wieloletnim programem obejmującym projektowanie i produkcję satelitów, rozwój segmentu naziemnego, oprogramowania oraz usług operacyjnych - zauważa.
Co będzie miarą sukcesu Polski w IRIS2?
Dołączenie Polski do budowy konstelacji to sygnał, że rządzący stawiają na kosmos coraz mocniej. Świadczyć może też również zwiększenie składki do ESA. Udział w programach opcjonalnych ma wynieść 550 mln euro w latach 2026-2028, a łączny wkład, wraz z częścią obowiązkową - 731 mln euro (ponad 3 mld zł), co czyni Polskę ósmym płatnikiem Agencji.
- Europejska Agencja Kosmiczna gospodaruje swoim budżetem zgodnie z zasadą "georeturn" według której udział kontraktów przyznanych firmom danego kraju członkowskiego ESA musi być wprost proporcjonalny do składki tego kraju do ESA - mówi Jakub Bryjak.
Jednocześnie zauważa, że właścicielem IRIS2 nie jest ESA, a Komisja Europejska, a to oznacza, że ESA i konsorcjum SpaceRise nie są w żaden sposób zobowiązane do zachowania zasady proporcjonalności - i co za tym idzie - wybrania polskich firm jako swoich podwykonawców.
- Miarą sukcesu Polski jako uczestnika programu IRIS2 w nadchodzących miesiącach i latach pozostanie zdolność rządu do zidentyfikowania obszarów specjalizacji polskich podmiotów - we współpracy z nimi samymi - i skutecznego lobbowania za ich udziałem w IRIS2 jako podwykonawców, zapewniając tym samym powrót naszego ponad dwumiliardowego wkładu w IRIS2 do rodzimych polskich firm - podkreśla wiceprezes PFPK.
Wtóruje mu prezes Creotech Instruments.
- Sukces polskiego udziału w IRIS² będzie zależał od efektywnej współpracy całego krajowego ekosystemu. Projekty tej skali wymagają kompetencji wielu wyspecjalizowanych podmiotów, dlatego naturalnym kierunkiem jest budowanie partnerstw z polskimi firmami posiadającymi unikalne technologie i doświadczenie - ocenia.
"Inwestycja w IRIS2 oznacza potężny impuls dla krajowej gospodarki i ponad 400 polskich firm z sektora kosmicznego" - chwali się MSWiA. Decydujący ruch jest obecnie po stronie rządu, gdzie kluczowa będzie współpraca resortu Marcina Kierwińskiego z Ministerstwem Rozwoju i Technologii, odpowiedzialnym za sektor kosmiczny. Wydanie bowiem miliardów złotych na nowe satelity to jedno - otwartym pytaniem obecnie pozostaje, jak skorzystają na tym polskie spółki.
Paulina Błaziak












