W skrócie
- Podczas szczytu w Ankarze zatwierdzono rozbudowę systemu rurociągów paliwowych CEPS, która obejmie m.in. Polskę i będzie kosztować 27 miliardów złotych.
- Ekspert Aleksander Olech szacuje, że włączenie Polski do wojskowego systemu paliwowego NATO zajmie od 6 do 7 lat, a budowa pełnej infrastruktury potrwa kilkanaście lat.
- W czasie pokoju infrastruktura CEPS obsługuje rynek cywilny, co finansuje jej koszty, natomiast w razie wojny system przechodzi na priorytetowe zaopatrywanie wojsk NATO.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Na szczycie NATO w Ankarze, który zakończył się w środę 8 lipca, zatwierdzony został pakiet modernizacji i rozbudowy wojskowego łańcucha dostaw paliw, tzw. CEPS (Central Europe Pipeline System). Inwestycja warta 27 mld zł ma przyłączyć wschodnią flankę, w tym Polskę do systemu sojuszniczych rurociągów paliwowych, aby zapewniać te państwa w paliwo niezbędne do utrzymania gotowości bojowej.
Z nowych rurociągów NATO skorzysta m.in. Polska. Ostatni raz system rozbudowano w 2008 roku
Agencja Bloomberg, powołując się na źródła dyplomatyczne, poinformowała, że głównymi beneficjentami rozbudowy sieci paliwowej mają być Polska, państwa bałtyckie, Rumunia, Bułgaria oraz Turcja. Nowy plan logistyczny zakłada pociągnięcie magistrali paliwowych o setki kilometrów na wschód od ich dotychczasowej stacji końcowej w zachodnich Niemczech. Według analiz zachodnich ekspertów całkowita wartość tych projektów infrastrukturalnych w sektorze naftowym może w ciągu najbliższych dwóch dekad wzrosnąć do 30 miliardów dol.
System zaczął działać w 1959 roku, a jego ostatni jak do tej pory odcinek oddano w 2008 roku.
W trakcie pokoju rurociągi NATO są wykorzystywane na rynku cywilnym
Redaktor naczelny Defence24 i wykładowca na Baltic Defence College dr Aleksander Olech wyjaśnił w rozmowie z PAP, że CEPS to paliwowy krwiobieg NATO, czyli system rurociągów, magazynów, stacji pomp i punktów załadunku, który ma zapewnić dostawy paliwa dla wojsk Sojuszu. Tworzące go linie przesyłowe mają łącznie ponad 5 tys. km długości. System działa głównie w Europie Zachodniej - Francji, Belgii, Holandii, Luksemburgu i Niemczech. - Szerszy NATO Pipeline System ma ponad 10 tys. km w 12 państwach - zaznaczył ekspert.
Wyjaśnił, że w czasie pokoju infrastruktura ta obsługuje także rynek cywilny, przede wszystkim lotniska, co pomaga finansować jej utrzymanie. Koszty operacyjne CEPS wynoszą bowiem ok. 180 mln euro rocznie, przy czym niemal 90 proc. tej kwoty pokrywają wpływy od klientów biznesowych. W razie wojny system przechodzi na priorytet wojskowy.
- To ważne, bo w scenariuszu operacji NATO na wschodniej flance lotnictwo może odpowiadać za ok. 85 proc. zużycia paliwa, wojska lądowe za 10 proc., a marynarka za 5 proc. Jedna brygada pancerna w działaniach manewrowych może potrzebować ponad 300 tys. litrów paliwa dziennie, więc same cysterny drogowe i kolejowe nie wystarczą - wskazał.
Dla Polski - jak tłumaczył Olech - podciągnięcie systemu oznacza wzmocnienie odstraszania, szybsze zaopatrywanie wojsk NATO i USA, mniejsze obciążenie dróg oraz kolei, lepsze zabezpieczenie baz, lotnisk i magazynów oraz trudniejszą do śledzenia logistykę paliwową. - To na pewno mniej efektowne niż zakup czołgów, ale bez paliwa czołgi, samoloty i śmigłowce nie prowadzą wojny. To tak samo jak potencjał cyber i AI - nie jest widoczny na pierwszy rzut oka - przekonywał ekspert. Według niego system w czasie pokoju może obsługiwać lotnictwo cywilne, paliwa syntetyczne i ewentualnie wzmacniać rolę PERN, Orlenu, portów, lotnisk oraz CPK, ale tylko wtedy, gdy powstanie odpowiedni popyt cywilny.
Na przyłączenie Polski rurociągu będziemy musieli poczekać nawet 6-7 lat
PAP zapytała Olecha, dlaczego do tej pory rurociąg nie został podciągnięty bliżej wschodniej flanki Sojuszu, skoro to ten rejon jest najbardziej narażony na potencjalny konflikt z Rosją. Jego zdaniem wynika to z faktu, że po zimnej wojnie NATO redukowało infrastrukturę, myślało bardziej o misjach ekspedycyjnych (krótkich) niż obronie zbiorowej, a państwa wschodniej flanki weszły do Sojuszu bez zaplecza logistycznego. Zmiana przyszła dopiero po aneksji Krymu w 2014 r. i ataku Rosji na Ukrainę w 2022 r.
Zdaniem eksperta infrastruktura w Polsce może być w ten "natowski krwiobieg" włączona w ciągu 6-7 lat, natomiast pełny wschodnioeuropejski system z rurociągami, magazynami i zapleczem może wymagać kilkunastu lat. - Wcześniejsze szacunki to nawet 20-25 lat dla całej inwestycji. Możemy dziś powiedzieć "w końcu!", bo to naprawdę kluczowy projekt - podsumował Aleksander Olech.













