10 lipca w Choczewie odbyła się uroczystość związana z odebraniem pierwszej mocy z morskiej farmy wiatrowej Baltic Power oraz zakończeniem budowy Stacji Elektroenergetycznej 400 kV Choczewo.
Największa w Polsce stacja elektroenergetyczna została uruchomiona
Prace budowlane rozpoczęły się w 2023 roku, a na koniec 2025 roku aparatura stacyjna przeszła testy potwierdzające techniczną gotowość obiektu do przyjęcia energii z pierwszych turbin wiatrowych powstających na Morzu Bałtyckim.
Dzięki budowie stacji w Choczewie morskie farmy wiatrowe zostaną podłączone o Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE), umożliwiając dostarczenie energii z wiatru w głąb kraju. Jak podaje Orlen, na morzu zainstalowano 54 z 76 turbin, pierwsze z nich już produkują energię elektryczną, a zakończenie budowy planowane jest jesienią tego roku.
"ORLEN realizuje największy w historii polskiej energetyki program inwestycyjny. Wydamy na niego łącznie nawet 380 mld zł" - mówił prezes spółki Ireneusz Fąfara.
W uruchomieniu stacji wziął udział premier Donald Tusk, ministrów finansów Andrzej Domański, mister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz minister energii Miłosz Motyka.
- Ta stacja elektroenergetyczna i te już niedługo 76 turbin posadowionych na Bałtyku to będzie kolejny kluczowy element naszego bezpieczeństwa energetycznego i energetycznej suwerenności - powiedział premier.
Jak zaznaczył, uruchomienie pierwszego przepływu energii z Baltic Power jest nie tylko ważnym osiągnięciem inwestycyjnym, ale również dowodem na to, że Polska może znaleźć się w gronie państw rozwijających najbardziej nowoczesne technologie energetyczne.
- Właśnie popłynął pierwszy prąd z Polskiej Morskiej Farmy Wiatrowej. To technologiczne zwycięstwo tych wszystkich, którzy wierzyli, że Polska może być w czołówce państw, które wiedzą, na czym polega nowoczesna energetyka - mówił.
Premier przekonywał, że rozwój morskiej energetyki wiatrowej ma dziś znaczenie wykraczające poza kwestie klimatyczne. Jak dodał, bezpieczeństwo energetyczne oznacza przede wszystkim dywersyfikację źródeł energii, co w obecnej sytuacji geopolitycznej ma kluczowe znaczenie.
Tusk: Energetyka jest równie ważna jak armia
Zwrócił uwagę, że Rosja, która przez dziesięciolecia była głównym dostawcą gazu do Europy, przestała pełnić tę rolę, a sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje niestabilna. Jak podkreślił, Europa każdego roku wydaje około 100 mld euro na import gazu, dlatego rozwój własnych źródeł energii staje się strategicznym priorytetem.
- To jest polskie morze, w jakimś sensie to jest polski wiatr. Nie płacimy za wiatr. On będzie wiał niezależnie od tego, co będzie się działo w Iranie czy w Moskwie - powiedział Tusk.
Szef rządu ocenił, że kolejne inwestycje będą wzmacniały bezpieczeństwo kraju. Jak zaznaczył, współczesne konflikty pokazują, że nie można mówić o bezpieczeństwie państwa bez zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego.
- Energetyka jest równie ważna jak armia - podkreślił premier.
Donald Tusk zwrócił również uwagę na skalę realizowanej inwestycji. Jak mówił, przedsięwzięcie jest niezwykle ambitne technologicznie i imponujące pod względem rozmiarów. Jak przekazał, na morzu posadowiono już 54 z docelowych 76 turbin. Dodał, że określenie "wiatraki" nie oddaje rzeczywistej skali konstrukcji.
- To, co wystaje ponad wodę, jest wyższe od Pałacu Kultury. Za chwilę blisko naszego brzegu na Bałtyku będzie stało 76 takich wież - powiedział premier.












