Pierwsze miejsce w rankingu partnerów handlowych Niemiec zajmują Chiny (251,84 mld euro), a następnie Stany Zjednoczone (240,52 mld euro) i Holandia (209,48 mld euro). Czwarta jest Francja, a tuż za nią Polska. Wartość obrotów Paryża z Berlinem wyniosła w 2025 r. 186,51 mld euro - o 6,1 mld euro więcej niż Berlina z Warszawą.
Import i eksport rośnie. Polska umacnia pozycję
W 2025 roku niemiecki eksport do Polski wzrósł o 7 procent do 99,96 miliarda euro. To najwyższy przyrost procentowy wśród pięciu największych rynków zbytu dla Berlina. W eksporcie z Niemiec więcej od nas odbierają tylko Stany Zjednoczone (o 46 proc.), Francja (o 17 proc.) i Holandia (o 12 proc.). Gorsze wyniki od Polski mają Chiny, druga gospodarka świata a także silne, zachodnie rynki - Włochy, Austria, Wielka Brytania, Szwajcaria, Hiszpania i Belgia.
Zaś import towarów z Polski odnotował w tym samym czasie wzrost o 4,1 procent, osiągając wartość 80,45 miliarda euro. Nasz kraj pozostaje czwartym co do ważności partnerem importowym Niemiec. Lepszymi wynikami mogą się pochwalić tylko Chiny (o 112 proc.), Holandia (o 20 proc.) i Stany Zjednoczone (o 17 proc.). Za nami są zaś uplasowały się Włochy, Francja, Czechy, Szwajcaria i Austria - informuje Federalny Urząd Statystyczny Niemiec.
Główny Ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, Piotr Soroczyński przyznał, że pamięta czasy, gdy w zestawieniach Polska była na bardzo odległych lokatach. - Dziś mamy czwartą pozycję wśród największych eksporterów do Niemiec (80,5 mld EUR) i czwartą pozycję wśród odbiorców z Niemiec (99,9 mld EUR). To bardzo wysoko. W dodatku z wysokim udziałem procentowym. A mówimy wszak o Niemczech, jednej z największych gospodarek świata - podkreślił rozmówca Interii.
Konkurujemy z największymi. Chinami i USA
Zwrócił też uwagę, że nasze łączne obroty z Niemcami jedynie nieznacznie są mniejsze od tych wypracowanych z Chinami (251,8 mld EUR) czy USA (240,5 mld EUR) - gospodarkami kilkadziesiąt razy większymi od polskiej. Francja zaś, o bardzo zbliżonych do naszych obrotach, ma trzy razy większą gospodarkę niż nasza.
Jednak sukcesy handlowe Polski zwykle nie wykraczają poza granice naszego kraju. - Za nami tak w kategorii import jak i eksport są kraje, które - zapytany na ulicy Niemiec - zazwyczaj określiłby jako topowe i krytycznie ważne w ich kontaktach handlowych. To jest nasza bolączka - zwrócił uwagę analityk KIG. Wyraził opinię, że statystyczny Niemiec niewiele wie o postępie Polski, o jej znaczeniu dla niemieckiej gospodarki. - Mało wie przeciętny obywatel Niemiec, a nawet tamtejszy polityk - podkreślał Piotr Soroczyński.
Wiedzę mają zaś niemieccy biznesmeni, "którzy na co dzień budują pomyślność swoich firm w oparciu o współpracę z polskimi partnerami". - Być może do wzrostu uznania naszej gospodarki brakuje nam większej obecności kapitałowej w Niemczech naszych podmiotów gospodarczych - sugeruje Główny Ekonomista KIG. Wskazuje na potrzebę obecności polskich firm - tak w postaci kapitału dominującego w danej jednostce, jak i mniejszościowego.
Polska firma w Niemczech. Ocena zmian
Przykładem firmy, która od 15 lat odnosi sukcesy w krajach DACH - Niemczech, Austrii i Szwajcarii - jest specjalizująca się w oprogramowaniach, wrocławska VM.PL - Kiedyś z pewnym niedowierzaniem nasi niemieccy klienci zastanawiali się czy rzeczywiście możemy im pomóc w rozwoju standardowego oprogramowania. Dziś sprzedajemy na niemieckim rynku usługi związane z rozwiązaniami sztucznej inteligencji - przyznaje Interii dyrektor zarządzający VM.PL, Jakub Orczyk.
Jego zdaniem, nasi zachodni sąsiedzi mają świadomość tego, iż Polska gospodarka rośnie, podczas gdy ich pozostaje od kilku lat w recesji. - Niemieckim przedsiębiorcom łatwiej zaakceptować, iż firma z Polski może im pomóc w obszarze nowoczesnych technologii, zarządzania procesami itp. Kiedyś to było prawie niemożliwe, aby niemiecka tradycyjna firma była gotowa rozważyć współpracę z polską firmą consultingową w obszarze IT - dzieli się doświadczeniami Jakub Orczyk.
Dane związane z wymianą handlową pomiędzy Niemcami i Polską są powodem do zadowolenia. W opinii dyrektora zarządzającego VM.PL jest to także wyraźny sygnał, iż niemiecka gospodarka globalnie słabnie. - Pamiętajmy, iż niemiecka gospodarka na rynku światowym traci konkurencyjność. Wojna w Ukrainie drastycznie podwyższyła koszty energii w Niemczech, co powoduje, że tamtejszy przemysł chemiczny i stalowy ma coraz niższą sprzedaż na świecie. Niemiecka stal, niemieckie produkty chemiczne są po prostu za drogie - argumentuje Jakub Orczyk.
Optymistyczne prognozy. Ze znakiem zapytania
Dynamika obrotów w 2025 r., na którą wskazują wstępne dane niemieckiego urzędu statystycznego, pozwala oczekiwać dobrych perspektyw wymiany handlowej. Zgodnie z prognozami Polsko - Niemieckiej Izby Przemysłowo - Handlowej, Polska pozostanie ważnym partnerem gospodarczym Niemiec również w 2026 r.
Jednak na wielkość wymiany może wpłynąć trwający od miesiąca konflikt na Bliskim Wschodzie. W opinii Krajowej Izby Gospodarczej, niemieccy partnerzy początkowo zmniejszą zamówienia, ale u wszystkich swoich dostawców. - Sprzedamy nieco mniej, ale podobnie jak inni. Naszej pozycji to specjalnie nie zmieni - prognozuje Główny Ekonomista KIG.
Twierdzi, że na dłuższą metę, w dobie drożyzny - ceny zaopatrzenia do produkcji wzrosną - Polska może liczyć na nieco więcej zleceń niż inni. - Poszukiwany będzie dostawca, który utrzymując wysoką jakość jest w stanie zapewnić lepszą ceną. A to już może sprzyjać poprawie naszej pozycji - prognozuje Piotr Soroczyński. Przyznaje też, że w obecnej sytuacji przegonienie Francji w wymianie handlowej z Niemcami będzie dużym wyzwaniem.














