Reklama

Polska stanie w obronie eurolandu

Premier Donald Tusk powiedział wczoraj, że Polska poważnie rozważa uczestnictwo w europejskim mechanizmie stabilizującym dla ratowania krajów strefy euro. Przewodniczący PE Jerzy Buzek apelował o otwarte drzwi do mechanizmu dla państw spoza eurolandu.

Rozważamy bardzo serio uczestnictwo już później w samym mechanizmie. Oczywiście zasada dobrowolności będzie tak czy inaczej przestrzegana wobec państw, które nie są w strefie euro. Ale jak się zastanawiamy i oceniamy, co się dzieje w Europie i na świecie, to lepiej nawet ryzykować, że trzeba będzie coś wyłożyć, ale być w tej grupie państw mimo wszystko najbogatszych w tej części świata i liczyć na ich pomoc, jeśli - odpukać - u nas coś nie będzie grało" - powiedział premier w Brukseli.

Jestem zwolennikiem przynajmniej możliwości dobrowolnego uczestniczenia w tym mechanizmie i niewykluczone, że Polska będzie jednym z tych krajów - dodał.

Reklama

Szefowie państw i rządów zebrani na szczycie w Brukseli zgodzili się w czwartek wieczorem na zmianę Traktatu z Lizbony, by dać podstawę dla ustanowienia stałego mechanizmu stabilizującego dla ratowania krajów strefy euro - dowiedziała się PAP ze źródeł dyplomatycznych.

Chodzi o krótki zapis, który pozwoli krajom strefy euro na ustanowienie mechanizmu w celu zapewnienia stabilności eurostrefy jako całości.

Kraje członkowskie, których walutą jest euro, mogą ustanowić mechanizm stabilności w celu zapewnienia stabilności strefy euro jako całości. Przyznanie pomocy finansowej w ramach tego mechanizmu będzie obwarowane surowymi warunkami - brzmiał uzyskany wcześniej przez PAP projekt zapisu.

Zmiana traktatu ma odbyć się w drodze procedury uproszczonej, czyli zdecydują sami przywódcy, a Parlament Europejski, Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny wydadzą jedynie opinie. Mają to zrobić już po szczycie, tak by w marcu na kolejnej Radzie Europejskiej przywódcy podjęli formalną decyzję, otwierając drogę do ratyfikacji w krajach. Ratyfikacja ma zakończyć się do końca 2012 r., a nowy mechanizm antykryzysowy ma wejść w życie 1 stycznia 2013 r.

Bufor bezpieczeństwa

Choć do zmiany traktatu potrzebna jest jednomyślność wszystkich 27 państw UE, to o kształcie samego mechanizmu mają zadecydować członkowie strefy euro w formie porozumienia międzyrządowego. Kraje, które jak Polska są poza eurolandem, będą, jeśli sobie tego zażyczą, włączone do prac - brzmi projekt wniosków końcowych ze szczytu. Mogą zdecydować o uczestnictwie w operacjach w ramach mechanizmu na zasadzie ad hoc - dodaje dokument.

Płyniemy razem jako UE

O pozostawienie "otwartych drzwi" do mechanizmu dla krajów, które są poza euro apelował na szczycie przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Płyniemy razem jako UE albo toniemy razem. Kraje, które nie są w strefie euro, zwłaszcza te, które chcą wstąpić za kilka lat, też chcą uczestniczyć, bo strefa euro wpływa na te kraje - powiedział na konferencji prasowej Buzek. Zastrzegł jednak, że zdecydują o tym przywódcy, a nie Parlament Europejski.

Ministrowie finansów państw strefy euro mają do marca zdecydować o kształcie mechanizmu antykryzysowego, w tym o jego wielkości i udziale sektora prywatnego, czyli banków i funduszy inwestycyjnych, w ponoszeniu konsekwencji restrukturyzacji długu ratowanego kraju. Polska już wcześniej sygnalizowała, że chce brać udział w tych pracach przygotowawczych.

Premier Tusk podkreślił, że zapis satysfakcjonuje Polskę. Uzyskaliśmy zapis, który dla nas jest ważny i gwarantuje nam udział w dyskusji, jak ten mechanizm ma działać. Sam mechanizm nie będzie szczegółowo opisany w traktacie, bo wówczas to by nigdy nie przeszło. Wpisze się ogólną zasadę, natomiast nie procedury, nie elementy tego mechanizmu - powiedział.

Szef rządu przypomniał też, że wraz ze Szwecją Polska już wcześniej, co jest w interesie Polski, deklarowała gotowość do współdziałania w pomocy dla strefy euro, kiedy w maju przyjmowano tymczasowy mechanizm, z którego skorzystała Irlandia.

Problemy strefy euro zdominują szczyt

To niby nas nie dotyczy, ale wiadomo, że sytuacja w strefie euro będzie tak czy inaczej rzutowała na to, co się dzieje w Polsce. Nastroje są bardzo poważne. Nikt z liderów strefy euro nie panikuje, ale widać wyraźnie, że sytuacja jest oceniana bardzo poważnie, może nawet jak nigdy dotąd - powiedział Tusk.

W obecnym mechanizmie o wartości 440 mld euro utworzonym po kryzysie greckim, z którego skorzystała już Irlandia, koszty ratowania ponoszą nie instytucje finansowe, ale wyłącznie kraje, udzielając dwustronnych pożyczek. Ten mechanizm przyjęto jednak tylko na trzy lata, stąd potrzeba trwałego rozwiązania. Nowy mechanizm musi mieć też umocowanie w traktacie (stad potrzeba jego zmiany), by oddalić obecne ryzyko zakwestionowania pomocy dla Grecji czy Irlandii.

_ _ _ _

Minister finansów Jacek Rostowski w TOK FM o mechanizmie stabilizującym dla ratowania krajów strefy euro:

Jeśli chodzi o te sprawy, to myśmy już jakiś czas temu dali sygnał, że nie będziemy utrudniali krajom strefy euro dogadanie się w sprawie tego mechanizmu, który chcą stworzyć. Że nasza polityka jest nastawiona na to, żeby im pomóc się dogadać (...) Tak naprawdę pytanie jest proste: jak stworzyć system europejski, podobny do systemu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który dostarcza dość płynności, żeby kraje miały czas naprawić swoje finanse publiczne. I żeby to bankructwo nie miało miejsca za wcześnie. (...) Polska jest właśnie za takim rozwiązaniem w stylu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I ja myślę, że te dyskusje, gdzie ścierają się jakby interesy w naturalny sposób gwarantorów i tych którzy są może gwarantowani, że ta dyskusja idzie powoli, bo powoli, ale w dobrym kierunku. (...)

Obecnie nie podjęliśmy zobowiązania

Musimy zobaczyć jak on (mechanizm stabilizujący - PAP) będzie wyglądał. Decyzja wczorajsza dotyczy tylko tego, że będzie zmiana w Traktacie, która pozwoli stworzenie takiego mechanizmu. To jeszcze daleka droga. (...) Według klucza udziału w kapitale EBC (Europejski Bank Centralny - PAP) mogłoby to być bardzo drogie, ale skoro nie jesteśmy w strefie euro, to nie mam pewności, na ile ten klucz by się do nas stosował. To są miliardy, na pewno miliardy euro. Ale jak mówię, jeszcze jesteśmy na tym etapie, gdzie nie wiemy jakie byłyby warunki dobrowolnego przystąpienia krajów spoza strefy euro do tego mechanizmu".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »