Problemy polskiego przewoźnika związane są ze znacznym wzrostem cen paliw, wywołanym konfliktem na Bliskim Wschodzie i przedłużającym się zamknięciem cieśniny Ormuz.
PLL LOT nie wyklucza zmian w siatce połączeń. Powodem ceny paliw
"Dostrzegamy ograniczone możliwości przełożenia tych wzrostów na ceny biletów, dlatego koncentrujemy się na optymalizacji operacyjnej, dostosowując kształt siatki połączeń do nowych realiów" - przekazali przedstawiciele PLL LOT w komentarzu dla Business Insider. Jak na razie nie wiadomo jednak, jak mogłyby wyglądać ewentualne zmiany w siatce połączeń.
Równocześnie przedstawiciele firmy przyznają, że choć prowadzone są różne działania, to dynamiczne zmiany na rynku nie pozwalają w pełni zneutralizować presji kosztowej.
Wojna na Bliskim Wschodzie może wpłynąć na lotnictwo w Europie
O tym, że wojna w Iranie może mocno uderzyć w europejskie lotnictwo, a nawet doprowadzić do bankructwa niektórych linii lotniczych, alarmował już jakiś czas temu szef Ryanaira. Jak opisywaliśmy w Interii Biznes, Michael O'Leary przekazał włoskiemu dziennikowi "Il Sole 24 Ore", że "jeśli ceny ropy utrzymają się na tym poziomie, w październiku lub listopadzie dwie lub trzy europejskie linie lotnicze mogą zbankrutować".
- Brak odblokowania oznacza realizację czarnego scenariusza; eskalację konfliktu i przerwanie dostaw. Już w wakacje regiony świata zmagałyby się z poważnymi brakami paliwa lotniczego - opisywał Janusz Janiszewski, były prezes PAŻP i ekspert ds. lotnictwa z Forum Ekspertów Ad Rem w rozmowie z Interią Biznes.
Jak tłumaczył ekspert, rosnące ceny paliw zwiększają presję kosztową, a pojawiające się wyzwania mogą poskutkować zawieszeniem działalności niektórych linii lotniczych, w szczególności tych o niskich marżach. Janiszewski wskazywał przy tym, że wypowiedź prezesa Ryanaira "może być elementem walki rynkowej". Jak wskazywał, to mniejsze linie lotnicze lub przewoźnicy czarterowi mogą mieć "poważne problemy z płynnością".
Kryzys mogą odczuć nie tylko przewoźnicy. To problem także lotnisk i służb żeglugi powietrznej.
Przypomnijmy, że ruch w cieśninie Ormuz, będącej kluczowym szlakiem morskim dla transportu ropy i surowców, po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran (do którego doszło 28 lutego 2026 roku) jest ograniczony. Pojawiają się jednak doniesienia, według których USA i Iran mają być coraz bliższe zawarciu porozumienia pokojowego. O postępach w rozmowach mówił także sam Donald Trump. Stany Zjednoczone złożyły propozycję pokojową i czekają na odpowiedź Iranu. Tymczasem światowe media donoszą o kolejnych incydentach - atakach, pożarach i eksplozjach - w cieśninie Ormuz.














