Podczas panelu na Europejskim Kongresie Gospodarczym wiceszef Narodowego Funduszu Zdrowia Jakub Szulc odniósł się do kontrowersji, jakie wzbudziło jego stanowisko w sprawie minimalnego wynagrodzenia zasadniczego w podmiotach leczniczych.
Podkreślił, że nie jest przeciwnikiem idei wzrostu płac, lecz sposobu procedowania i finansowania tych regulacji.
Koszty ustawy płacowej w 2026 roku przekroczą 70 mld zł
Szulc wskazał, że podstawowym problemem jest przyjęcie ustawy bez zabezpieczenia wymiernych środków na jej coroczną realizację. Co roku, 1 lipca, pracodawcy (głównie szpitale) są ustawowo zobligowani do podwyżek, co generuje naturalne roszczenia zwrotne wobec płatnika - zauważył wiceszef Funduszu.
"Ustawa o sposobie ustalania minimalnego wynagrodzenia jest »killerem« dla polskiego systemu ochrony zdrowia z tego powodu, że nie zostały zapewnione środki na jej realizację" - oświadczył wiceszef Szulc.
"Co więcej, ustawa ma charakter kumulatywny. To, co ustawa będzie kosztowała w samym 2026 roku, to będzie ponad 70 mld zł" - dodał.
Kwota ta wynika ze wzrostu ceny punktu w wycenach świadczeń, co jest bezpośrednim efektem rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) wdrażających skutki ustawy. Jako punkt odniesienia wskazał 30 czerwca 2022 r. Od tego czasu cena punktu w niektórych obszarach (np. PSZ) wzrosła z ok. 1,16 zł do 1,92 zł obecnie - wyjaśnił Szulc.
Wiceszef NFZ: Wracamy do czasów, "czy się stoi, czy się leży"
Zdaniem zastępcy prezesa NFZ, obecna konstrukcja przepisów prowadzi do dysfunkcji w zarządzaniu placówkami medycznymi. Mechanizm podwyżkowy działa automatycznie i nie jest powiązany z efektywnością ani jakością pracy.
"Wracamy do czasów »czy się stoi, czy się leży«. Dyrektor nie ma możliwości ruchu poniżej stawki ustawowej, a ponieważ efektywność nie zawsze dorównuje poziomowi wynagrodzeń, większość pracowników pracuje na stawce minimalnej. Dyrektorzy tracą narzędzia do prowadzenia realnej polityki kadrowej" - stwierdził Szulc.
Zadeklarował jednocześnie, że jest zwolennikiem zmiany ustawy, ale zastrzegł, że nie chodzi o odbieranie nabytych uprawnień, lecz o racjonalizację systemu finansowania. - "Jeśli nakładamy na kogoś obowiązek, powinniśmy wskazać źródło finansowania" - dodał.
Zarobki w służbie zdrowia od 1 lipca
1 lipca wynagrodzenia minimalne w ochronie zdrowia mają wzrosnąć o 8,8 proc. Pensja minimalna lekarza i dentysty ze specjalizacją, zgodnie z tzw. ustawą o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia wyniesie wówczas 12 910,16 zł brutto; farmaceuty, fizjoterapeuty, pielęgniarki, z tytułem magistra i specjalizacją - 11 485,59 zł brutto; lekarza i dentysty bez specjalizacji - 10595,23 zł brutto; stażysty - 8458,38 zł brutto.
Wynagrodzenie minimalne m.in. farmaceuty, fizjoterapeuty, diagnosty laboratoryjnego, pielęgniarki i położnej z wykształceniem na poziomie magisterskim, a także pielęgniarki, położnej po studiach I stopnia ze specjalizacją oraz pielęgniarki i położnej ze średnim wykształceniem i specjalizacją od 1 lipca - to 9081,63 zł brutto.
Pensja minimalna m.in. fizjoterapeuty, pielęgniarki, położnej ze studiami I stopnia lub wykształceniem średnim, bez specjalizacji wyniesie - 8369,35 zł brutto. Natomiast opiekuna medycznego - 7657,06 zł brutto.












