Strateg banku PKO BP Mirosław Budzicki ocenia w rozmowie z PAP, że kurs złotego w najbliższym czasie będzie zależeć od sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem, w przypadku trwałego porozumienia USA z Iranem w kursie złoty-euro "można spodziewać się ruchu w kierunku przełamania poziomu 4,22 czy nawet w okolice 4,2 zł".
Zawarcie pokoju i napływ zagranicznego kapitału może umocnić złotego
Jak podkreśla ekonomista, porozumienie spowodowałoby dalszy spadek cen ropy naftowej, która już w I połowie maja potaniała z ponad 110 dolarów baryłkę, do obecnie pułapu ok. 90 dolarów za baryłkę. Według stratega PKO BP, zawarcie porozumienia pozwoliłoby na spadek cen ropy nawet do 80 dolarów.
Dodatkowo na korzyść złotego ma działać napływ kapitału z zagranicy na rynek obligacji skarbowych.
"Podaż polskich papierów skarbowych w dalszej części roku pozostanie wysoka, podobnie jak w roku 2027, który przyniesie utrzymanie się wysokiego deficytu. Mamy też napływ inwestorów zagranicznych na polski rynek. To wspiera złotego tak samo jak widoczny na rynkach globalnych rosnący popyt na aktywa ryzykowne. Widać, że jest popyt na technologie i na AI i że polska giełda z tego korzysta, bo zachowuje się bardzo dobrze w relacji do innych rynków. Korzystamy z pozytywnego nastroju na globalnych rynkach i nie widać, żeby ten stan miał się zmienić" - ocenia Budzicki.
Są również pewne ryzyka dla polskiej waluty
Jak wskazuje Budzicki, negatywnie na wycenę złotego mogą wpłynąć podwyżki stóp procentowych w strefie euro. Według ekonomistów może to nastąpić już w przyszłym tygodniu. Ekonomista dodaje jednak, że wzrost stóp został już wyceniony i analitycy nie spodziewają się rozpoczęcia cyklu podwyżek, a raczej korekty.
Budzicki dodał, że na wycenie złotego mogą odbić się także zapowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego, który schłodził oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Inwestorzy oczekiwali, że RPP podniesie stopy o 50 punktów bazowych, a wygląda na to, że taka decyzja nie zapadnie.
Kolejnym problemem jest również deficyt rachunku bieżącego. Budzicki uspokaja jednak, że te czynniki nie są na tyle silne, aby wyraźnie osłabić złotego.
"Jeśli mowa o najbliższych kilku miesiącach, to można się spodziewać utrzymania kursu złotego w graniach 4,22-4,26 zł za euro, a patrząc szerzej - w paśmie 4,2-4,3 zł. Warto dodać, że poziom 4,24 zł to jest średni kurs złotego do euro, licząc od początku 2025 r." - powiedział Budzicki w rozmowie z PAP.
Optymistyczne prognozy dotyczące polskiej waluty
Jak mówi ekonomista, w dłuższym terminie prognozy dotyczące polskiej waluty są optymistyczne. Niedawno S&P Dow Jones Indices (S&P DJI), globalny dostawca indeksów giełdowych i wskaźników rynkowych ogłosił, że prowadzi konsultacje, aby przeklasyfikować Polskę na rynek rozwinięty.
"To oznaczałoby przesunięcie Polski z indeksów, obejmujących rynki rozwijające się, do indeksów dla rynków rozwiniętych. To jest dla Polski fundamentalnie pozytywna opinia, bo pokazuje siłę polskiej gospodarki oraz jest potwierdzeniem, że nadal się rozwijamy" - mówi Budzicki,
Ekonomista dodał, że w komentarzu agencji ratingowej S&P zasugerowano, że możliwe jest podniesienia ratingu Polski. Jego zdaniem także doniesienia jakoby USA mogłoby ulokować nad Wisłą broń jądrową, wzmocni Polskę w niepewnej sytuacji geopolitycznej, co ma duże znaczenie z punktu widzenia inwestorów.














