Donald Tusk skomentował także piątkową decyzję prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącą skierowania do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
- My zaproponowaliśmy - i to nie pierwszy raz - żeby od tych nadzwyczajnych zysków koncernów państwo pobrało podatek i przeznaczyło te środki na odpowiednie cele. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego prezydent to zablokował - powiedział szef rządu. W jego ocenie Nawrocki zablokował ustawę, dzięki której można było sfinansować tańsze paliwa.
- Złośliwi powiedzą, że był CPN (rządowy program "Ceny Paliw Niżej" - red.), (...) a teraz mamy CKN - Ceny Karola Nawrockiego. Niestety tak to wygląda. Szkoda tych ponad 4 miliardów złotych, bo my naprawdę przeznaczyliśmy je na to, żeby obniżać ceny paliw - dodał.
Przewidziana w ustawie nowa danina (tzw. windfall tax) miała obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Tusk: Zaproponujemy regulowane ceny paliw na czas powrotów z wakacji, jeśli ceny ropy wzrosną
W poniedziałek ceny ropy na światowych giełdach spadły - stawka za Brent wynosiła ok. 89 dol. za baryłkę. W ubiegłym tygodniu sięgała chwilowo nawet powyżej 100 dol. To efekt głównie wstrzymania nalotów pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Szef rządu ocenił jednak, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest bardzo niestabilna.
- Rozmawiałem z ministrem finansów. Jeśli się okaże, że sytuacja znowu będzie niestabilna i ceny ponownie mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji, a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji - wprowadzić, mimo tej blokady, regulowane ceny (paliw - red.), tak aby ludzie nie przepłacali przynajmniej w tym okresie - powiedział Tusk podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.
- O szczegółach będziemy jeszcze rozmawiać z ministrem finansów - poinformował premier.
PiS naciska na szybką obniżkę cen paliw
Wraz z końcem lipca wygasły rozwiązania rządowego programu Ceny Paliwa Niżej, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa - przede wszystkim benzyny i oleje napędowe - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy na te paliwa.
Na ponowną obniżkę cen paliw na rząd naciska największa partia opozycyjna. 2 lipca klub PiS złożył w Sejmie projekt ustawy przewidujący obniżenie do 30 września VAT i akcyzy na paliwa silnikowe oraz zwolnienie ich z podatku od sprzedaży detalicznej. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek i poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk zażądali w zeszłym tygodniu, by Sejm na ostatnim posiedzeniu przed przerwą wakacyjną, rozpatrzył projekt.
Kuźmiuk zaznaczył, że rządowy pakiet CPN obowiązywał trzy miesiące. - Przypomnę, że w 2022 roku, tuż po agresji Rosji na Ukrainę, wprowadziliśmy tarcze antyinflacyjne, które obowiązywały przez rok. Przypomnę, że dotyczyły paliw, gazu, ciepła systemowego i energii elektrycznej. Ten pakiet kosztował kilkadziesiąt miliardów złotych i polskie państwo, polski budżet pod naszymi rządami było wtedy stać na tego rodzaju rozwiązania - powiedział.












