Premier podkreślił, że rezerwa, z której zostanie udzielona pożyczka dla Ukrainy, "nie należała do żadnego portfela", wobec czego nie rodzi konsekwencji finansowych dla krajów członkowskich, w tym dla Polski.
Donald Tusk o unijnej pożyczce dla Ukrainy. "Polska nie będzie dopłacała"
- Polska nie będzie dopłacała do tego przedsięwzięcia - powiedział Donald Tusk.
Ta elastyczna rezerwa, tzw. headroom, została w praktyce sfinansowana przez wszystkie państwa członkowskie, składając się na budżet UE - wyjaśnił szef rządu.
Rezerwa w budżecie UE, zwana też marginesem elastyczności, to różnica między pułapem zasobów własnych w budżecie długoterminowym UE a pułapem rzeczywistych wydatków Wspólnoty.
Według premiera, w konkluzjach szczytu unijnych liderów została zawarta decyzja, że Ukraina będzie spłacać pożyczkę wobec UE wtedy, kiedy otrzyma reparacje ze strony rosyjskiej, a więc z zasobów rosyjskich.
Nowa pożyczka dla Ukrainy. Jaki mechanizm zastosuje UE?
O udzieleniu pożyczki dla Kijowa w wysokości 90 mld euro na lata 2026-2027 poinformował w czwartek 18 grudnia wieczorem szef Rady Europejskiej Antonio Costa. Jak dodał, pożyczka będzie gwarantowana unijnym budżetem.
Costa poinformował też, że Komisja Europejska otrzymała mandat do dalszych prac nad pożyczką dla Ukrainy bazującą na zamrożonych rosyjskich aktywach.
Szefowa KE Ursula von der Leyen przekazała z kolei w czwartek wieczorem, że decyzja o zabezpieczeniu pożyczki dla Ukrainy budżetem UE została podjęta jednomyślnie, natomiast wspólny dług na sfinansowanie pożyczki dla Ukrainy zaciągną 24 państwa członkowskie - nie zrobią tego Węgry, Słowacja i Czechy. Według von der Leyen, pożyczka ma zostać zaciągnięta na rynku kapitałowym.












