21 sierpnia jedna z trzech największych agencji ratingowych ma przedstawić ocenę wiarygodności kredytowej Polski. Do oczekiwanej decyzji odniósł się premier Donald Tusk podczas spotkania poświęconego założeniom budżetu na 2027 rok.
Rating Polski. Premier: Zobaczymy
Jak zaznaczył jest to jeden z obiektywnych sposobów oceny polskiej gospodarki i finansów przez zagraniczne rynki oraz ekspertów. Tusk wyraził nadzieję, że ocena ponownie potwierdzi zaufanie do polskiej gospodarki.
- Jak wiecie, jest to dość obiektywny obraz tego, jak widzi nas świat, naszą gospodarkę, nasze finanse. Zobaczymy. Mam nadzieję, że po raz kolejny dowiemy się, że rynki światowe, obserwatorzy, eksperci mają zaufanie w sprawiedliwość polskiej gospodarki - powiedział.
ZOBACZ TAKŻE: Fitch przygląda się Polsce. Takie są prognozy dotyczące ratingu
Premier dodał, że "sytuacja jest obiektywnie bardzo wymagająca".
Tusk o prezydencie. "Każde weto podważa jakiś element zaufania"
Premier odniósł się także do kwestii współpracy z prezydentem przy realizacji planów budżetowych. Jak podkreślił, utrzymanie wysokiego ratingu Polski oraz odpowiedniego balansu między deficytem a wydatkami zależy nie tylko od rządu i parlamentu.
- On jest także zależny od dobrej współpracy, czy dobrej woli innych, nie tylko rządu, nie tylko parlamentu, ale też prezydenta - powiedział.
Tusk zaznaczył, że decyzje głowy państwa mogą mieć wpływ na ocenę polskiej gospodarki i finansów. Jego zdaniem inwestorzy i obywatele powinni mieć pewność, że rozwiązania przyjęte przez państwo nie zostaną później zablokowane.
- Każde weto prezydenckie podważa jakiś element zaufania do Polski. Bo jeśli my dzisiaj planujemy takie wydatki, takie deficyty, takie inwestycje, to wszyscy chcielibyśmy wiedzieć, że one nie będą zablokowane - stwierdził premier.
Tusk wyraził nadzieję, że decyzje prezydenta będą częściej sprzyjały realizacji planów rządu. - Mam nadzieję, że wreszcie przestaną być prawie wyłącznie negatywne, bo zapłacimy za to wszystkim - powiedział.










