"Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?" - tak ma brzmieć pytanie w referendum, którego przeprowadzenie proponuje prezydent Karol Nawrocki.
"Żyjemy w czasach wielkich przemian. Decyzje podejmowane dziś będą miały wpływ na nasze życie przez długie lata. Dotyczy to szczególnie europejskiej polityki klimatycznej, której negatywne skutki odczuwamy już teraz. Zielony Ład i ETS to wyższe ceny energii, spadek konkurencyjności gospodarki czy upadek produkcji rolnej" - ocenił w przemówieniu prezydent.
Wniosek sprawie referendum trafił do Senatu i musi zostać rozpatrzony na najbliższym posiedzeniu (20-21 maja). Zgodnie z konstytucją referendum zostanie zarządzone po uzyskaniu bezwzględnej większości głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Zaproponowaną datą jego przeprowadzenia jest 27 września 2026 roku (niedziela).
"Pytanie pozostaje poza sporem dotyczącym zmian klimatycznych"
W uzasadnieniu wniosku wskazano łącznie 12 dyrektyw i rozporządzeń. Referendum ma objąć szeroką politykę klimatyczną, w tym także obecne regulacje jak ETS1. Ma być to także realizacja obietnicy wyborczej. Nawrocki przypomniał w oświadczeniu, że 13 lutego 2025 roku w historycznej sali BHP Stocznia jako kandydat na prezydenta podpisał porozumienie z NZSS "Solidarność", gdzie zadeklarował m.in. podjęcie działań "hamujących negatywne skutki wynikające z polityki Europejskiego Zielonego Ładu".
"Polityka ta - prowadzona nieprzerwanie od ponad dwóch dekad, a gwałtownie zintensyfikowana od 2019 roku w ramach tzw. Europejskiego Zielonego Ładu, generuje wymierne, rosnące koszty ponoszone bezpośrednio przez obywateli, przedsiębiorców i budżet państwa. Pytanie referendalne pozostaje poza sporem dotyczącym zmian klimatycznych, ani nie jest pytaniem o stosunek obywateli do ochrony środowiska. Dotyczy ono wyłącznie oceny konkretnej polityki, czy jej dotychczasowe i przyszłe koszty gospodarcze oraz społeczne są proporcjonalne do osiąganych efektów, a przede wszystkim - czy obywatele akceptują dalsze ich ponoszenie w niezmienionej lub zaostrzonej formie." - głosi uzasadnienie wniosku.
"To jest pytanie o to, czy polityka klimatyczna jest skuteczna"
Jak przekonują przedstawiciele Kancelarii Prezydenta UE odpowiada za 6 proc. globalnych emisji. Od 2026 do 2040 roku Polska ma wydać 3,5 bln zł, aby zrealizować cel klimatyczny, a więc zmniejszenie emisji gazów o 90 proc.
- Tego polska gospodarka nie jest w stanie unieść. Ten koszt to 80 proc. PKB Polski - słyszymy w Kancelarii Prezydenta.
Jak wynika z raportu Draghiego europejskie firmy płacą za prąd 2-3 razy więcej niż USA.
- To jest pytanie o to, czy polityka klimatyczna jest skuteczna, a nie czy Polska powinna wyjść z UE - przekonuje dobrze poinformowane źródło w Kancelarii Prezydenta.
Wskazuje, że widoczne już dziś skutki polityki klimatycznej to spadek produkcji stali z 16 do 7 proc. w ciągu ostatnich 20 lat, zaś producji chemicznej - z 28 do 14 proc.
Co ma oznaczać głosowanie w referendum?
Celem polityki klimatycznej na 2020 r. było zmniejszenie emisji gazów o 20 proc. Potem podnoszono tę wartość stopniowo - do 2030 r. o 55 proc. ma spaść (Fit for 55), następnie o 90 proc. do 2040 r. W 2050 r. UE powinna być neutralna klimatycznie.
Co oznacza głosowanie w referendum? Kancelaria Prezydenta przekonuje, że "tak" oznacza zgodę na kontynuowanie polityki klimatycznej w tym m.in. na wprowadzenie ETS2 od 2028 r., wdrażanie dyrektywy budynkowej, zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2035 r.
Co oznacza głosowanie na nie? - To zobowiązanie dla organów państwa by aktywnie negocjować w UE odroczenie lub zablokowanie nowych regulacji. Ten cel 90 proc. jest na razie deklaracją. Teraz KE przygotowuje pakiet legislacji - mówi źródło w Kancelarii Prezydenta.
Druga sprawa to negocjowanie dla Polski wyjątków i zwolnień chroniących. To jak przekonuje Kancelaria Prezydenta alternatywa nieco gorsza niż aktywne negocjowanie zmian w UE. Trzecia opcja to rekompensaty dla obywateli, firm i rolnictwa.
Celem referendum ma być także wyrażenie silnego głosu sprzeciwu w UE odnośnie do planów Brukseli. To z kolei mogłoby skłonić inne kraje do przyłączenia się.
Prezydent przeciwny ETS2
Prezydent wielokrotnie wypowiadał się negatywnie na temat kierunku prowadzenia polityki klimatycznej UE. W szczególności krytykował system ETS2. W marcu br., przed spotkaniem unijnych przywódców w Brukseli napisał list do premiera Donalda Tuska w tej sprawie.
"Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem z punktu widzenia interesu gospodarczego i strategicznego Europy byłoby odejście od systemu EU ETS" - ocenił.
Ostatecznie na szczeblu unijnym udało się wypracować kompromis opierający się na uelastycznieniu ETS, dzięki czemu Polska znajdzie się w grupie państw, które otrzymają pomoc dzięki wykorzystaniu rezerw uprawnień do emisji gazów (więcej pisaliśmy o tym tutaj). O wyjściu z systemu jednak mowy nie było.















