W piątek prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
"Szokująca decyzja prezydenta Karola Nawrockiego. Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach" - napisał premier.
Domański: Prezydent zablokował 4 mld zł
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podkreślił w piątek, że skierowanie przez prezydenta ustawy do TK zablokowało 4 mld zł dla budżetu państwa, które miały trafić na pakiet chroniący przed wysokimi cenami paliw.
"Prezydent Nawrocki zablokował kolejne 4 mld zł dla budżetu Polski. To środki, które miały sfinansować pakiet CPN chroniący Polaków przed wysokimi cenami paliw" - napisał we wpisie na platformie X szef resortu finansów.
Domański ocenił, że prezydent "zamiast po stronie Polaków stanął po stronie koncernów paliwowych odnoszących potężne zyski z obecnej sytuacji na rynku paliw". "Wysyłając ustawę do TK, którego działanie sam wcześniej sparaliżował, kolejny raz uderzył też w polskie finanse publiczne" - dodał minister finansów.
Wątpliwości konstytucyjne ws. nowego podatku
Prezydent Karol Nawrocki w piątek zdecydował o skierowaniu ustawy do TK.
- Nie podpiszę ustawy, wobec której istnieją tak poważne wątpliwości konstytucyjne. Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną - wskazał.
Przekonywał, że zarówno obywatel i przedsiębiorca "muszą wiedzieć, jakie przepisy obowiązują w danym i podejmowania decyzji".
Treść zewnętrzna
- Państwo nie może po kilku miesiącach zmieniać reguł i wystawiać rachunku za działania, które były podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem. Lex retro non agit - prawo nie działa wstecz (...) Państwo nie może zmieniać reguł w trakcie gry czy zastawiać pułapek na obywateli. Państwo musi dawać pewność i stabilność prawa - podkreślił.











