Przypomnijmy: w lipcu (22 lipca) Senat przyjął bez poprawek ustawę o Osobistych Kontach Inwestycyjnych, która trafiła na biurko prezydenta Nawrockiego. Nowe przepisy najogólniej rzecz ujmując zakładają, że aktywa inwestycyjne na koncie będą zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 tys. zł, a oszczędnościowe - do 25 tys. zł. Ustawa została podpisana przez Karola Nawrockiego 13 sierpnia.
Ustawa o OKI ma na celu realizację jednego z priorytetów obecnego rządu, czyli rozwoju krajowego rynku kapitałowego. Zgodnie z ustawą OKI miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 r. Aktywa inwestycyjne denominowane w złotych (np. akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych) miałyby być zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 tys. zł. Z kolei aktywa o charakterze oszczędnościowym (np. obligacje i lokaty) - do 25 tys. zł.
OKI. Nowy podatek od wartości aktywów
Wszystkie aktywa zgromadzone na OKI i przekraczające limity miałyby być objęte nowym podatkiem od ich wartości. Rząd przekonywał, że podatek nie będzie przekraczał 1 proc. i miałby być wyliczany według szczegółowego algorytmu uwzględniającego dzienne wyceny, saldo wpłat i czas posiadania konta.
Dodajmy, że stawka podatku od wartości aktywów będzie wynosić 19 proc. wartości stopy referencyjnej NBP, obowiązującej na dzień 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy. Oznacza to, że w 2027 roku stawka podatku od aktywów ma wynieść 0,85 proc.
Od 2030 roku kwota aktywów zwolnionych z opodatkowania od ich wartości ma być waloryzowana o wskaźnik inflacji z pierwszych trzech kwartałów poprzedniego roku.
Co ważne, nowy podatek od wartości aktywów będzie dotyczyć tylko OKI (pojawiały się sugestie, że opodatkowane zostaną także inne oszczędności). Nowe przepisy dotyczą wyłącznie osób, które dobrowolnie zdecydują się korzystać z Osobistego Konta Inwestycyjnego, a depozyty czy oszczędności pozostające poza OKI będą opodatkowane "po staremu", czyli podatkiem Belki.
Wprowadzenie nowego podatku jest jednym z bardziej kontrowersyjnych elementów OKI. Podatek Belki to fiskalny haracz od rzeczywistych zysków, tymczasem podatek od wartości aktywów oznacza konieczność zapłacenia daniny niezależnie od zysku lub straty (oczywiście obowiązuje limit zwolnienia do 100 tys. zł).
OKI mają rozruszać gospodarkę
Rząd uważa, że wdrożenie OKI może spowodować, iż na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie trafi ok. 25 mld zł do 2030 r. i 74 mld zł do 2040 r.
Tzw. podatek Belki, czyli właściwie podatek od zysków kapitałowych został wprowadzony w Polsce w 2002 r. przez ówczesnego ministra finansów Marka Belkę. Od jego nazwiska wzięła się popularna nazwa daniny. Obejmuje on dochody z obligacji, lokat bankowych oraz zyski ze sprzedaży papierów wartościowych, a więc np. jednostek funduszy czy akcji. Stawka podatku wynosi 19 proc.
"Chcemy, aby OKI było narzędziem elastycznym, dostosowanym do potrzeb Polaków, aby uzupełniało portfel rozwiązań, które już funkcjonują, bo mamy IKE, IKZE, PPK. Natomiast takiego dobrowolnego rozwiązania, które pozwala bardzo wyraźnie obniżyć podatek, do tej pory nie było" - przekonywał niedawno minister finansów Andrzej Domański.
Jak wynika z ustawy, OKI wejdzie w życie 1 stycznia 2027 r. Aktywa inwestycyjne denominowane w złotych (np. akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych) będą zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 tys. zł. Z kolei aktywa o charakterze oszczędnościowym (np. obligacje i lokaty) - do 25 tys. zł.
Wszystkie aktywa zgromadzone na OKI i przekraczające limity będą objęte nowym podatkiem od ich wartości. Rząd uważa, że wdrożenie OKI może spowodować, iż na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie trafi ok. 25 mld zł do 2030 r. i 74 mld zł do 2040 r.















