"Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi czynności sprawdzające zmierzające do zweryfikowania informacji medialnych dot. firmy ZEN.COM, mające na celu ustalenie, czy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, mogące stanowić podstawę do wszczęcia postępowania przygotowawczego" - brzmi opublikowany wpis.
Warszawska prokuratura regionalna sprawdza doniesienia mediów o ZEN.COM
Według mediów UAB ZEN.COM to spółka założona na Litwie przez Polaków. W jej radzie nadzorczej jest były prezydent Andrzej Duda. ZEN.COM jako dostawca rozwiązań płatniczych i zakupowych ma umożliwiać płacenie za nielegalny w Polsce hazard internetowy i działać jako bramka płatnicza dla zakazanych serwisów - wynika z opublikowanego w piątek materiału portalu tvn24.pl.
Przed tygodniem poseł KO i lider ugrupowania na Podkarpaciu Paweł Kowal wezwał marszałka woj. podkarpackiego Władysława Ortyla do natychmiastowego wyjaśnienia relacji między województwem a firmą, która jest tytularnym patronem centrum kongresowego w Jasionce pod Rzeszowem. Według posła firma ZEN.COM mogła dostarczać oprzyrządowanie dla klientów Zondacrypto.
Sprawa giełdy kryptowalut Zondacrypto
Śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy prowadzi od 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach. Podstawą do jego wszczęcia były zawiadomienia pokrzywdzonych oraz doniesienia medialne na temat problemów związanych z wypłatą środków zgromadzonych w ramach Zondacrypto.
Postępowanie prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych. Prokuratura podała, że do tej pory zgłosiło się ponad 700 poszkodowanych.
Rosyjski wątek
"Gazeta Wyborcza" podała w poniedziałek, że według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą kryptowalut Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych - mafia tambowska, powiązana z politykami partii Władimira Putina.
Dziennik wskazał, że po raz pierwszy o rosyjskim wątku w aferze Zondacrypto mówił premier Donald Tusk podczas zamkniętego posiedzenia Sejmu 5 grudnia 2025 r. Według "GW" Tusk, informując o "rosyjskim wątku", korzystał z tajnej notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
"GW" napisała, że w notatce ABW, na którą miał się powoływać szef rządu podczas utajnionych obrad Sejmu 5 grudnia ub.r., znajduje się informacja, że większościowe udziały w giełdzie kryptowalut Zondacrypto Rosjanie przejęli w lipcu 2018 r. Zondacrypto nosiła wtedy nazwę BitBay i po okresie pierwszych sukcesów przeżywała poważne załamanie.
"Wtedy z pomocą przyszli tambowcy, którzy działali przez polskiego pośrednika. Swoje większościowe udziały sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców. Suszek zniknął w lutym 2022 r. Policja uważa, że nie żyje. Giełda w 2018 r. zmieniła zaś nazwę na Zondacrypto" - napisała "GW".
ZEN.COM odpowiada: Nieprawdziwe i wprowadzające w błąd informacje
ZEN.COM odpowiedziało na publikację tvn24, mówiąc o "nieprawdziwych i wprowadzających w błąd informacjach". "Wyjaśniamy, że ZEN.COM działa jako regulowana instytucja finansowa w oparciu o licencje wydane na Litwie (paszportowane na cały Europejski Obszar Gospodarczy), w Wielkiej Brytanii, Singapurze oraz - od niedawna - w oparciu o licencję bankową w Ukrainie, uzyskaną po przejściu audytu potwierdzającego wysoki standard świadczonych usług oraz pełną zgodność z obowiązującymi regulacjami" - przekazano w opublikowanym we wtorek komunikacie.
"Prowadzimy działalność we wszystkich jurysdykcjach zgodnie z obowiązującymi regulacjami. Sugestie dotyczące charakteru działalności ZEN.COM oraz sposobu świadczenia przez nas usług są nieprawdziwe i wprowadzają opinię publiczną w błąd. W szczególności nieprawdziwa jest teza, jakoby ZEN.COM umożliwiał polskim użytkownikom dokonywanie płatności na rzecz zakazanych serwisów" - dodała firma.
Zdaniem firmy przy przygotowaniu publikacji zmieniono lokalizację z Polski na inną (przy użyciu VPN) i odwiedzono serwis, który w tej lokalizacji nie jest traktowany jako hazardowy, a następnie na tej podstawie postawiono tezę, że ZEN.COM umożliwia płatności do nielegalnych kasyn w Polsce. W ocenie firmy to "podważa wiarygodność całej publikacji".
"Podejmujemy odpowiednie kroki w celu ochrony dobrego imienia ZEN.COM i będziemy informować o dalszych działaniach w tym zakresie" - zapowiedziano.













