Reklama

Proszę nie obrażać Polo tv (cz. 2)

- W Warszawie za wywóz śmieci będzie się wkrótce płaciło 50 zł i więcej, a na media publiczne wystarczyłoby kilkakrotnie mniej - mówi Jan Dworak. Czy wkrótce abonament rtv będzie pobierany od gospodarstwa domowego? Przeczytaj drugą część wywiadu z szefem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Barbara Sowa: Do konkursu na pierwszy multipleks zgłosiło się 16 nadawców. Wygra czterech - jakie są kryteria wyboru?

- Są zawarte w artykule 36 ustawy. Weźmiemy od uwagę ofertę programową, ocenę ekonomiczną - czy dany podmiot jest w stanie udźwignąć inwestycję oraz przestrzeganie prawa.

Przeczytaj pierwszą część wywiadu z Janem Dworakiem

Startują zarówno stare telewizyjne wygi - TVP czy TV Trwam z 10-letnim stażem - jak i kompletnie nowe twory. Doświadczenie telewizyjne będzie brane pod uwagę?

Reklama

- Przy ocenie programu tak, ale bez wątpienia, jeśli ktoś ma nawet najlepszy program, a nie osiągnął właściwego poziomu finansowania, to nie będzie mógł uzyskać koncesji.

A czy zwycięzcy dostaną szansę rozłożenia opłat koncesyjnych na raty?

- Tak, zwłaszcza że na mocy ostatniej nowelizacji ustawy o rtv Sejm wpisał do niej ten sposób płacenia. Wcześniej taka możliwość istniała na podstawie przepisów ogólnych - ordynacji podatkowej. Wielu - zarówno małych, jak i dużych nadawców - ubiegało się o raty.

Nic dziwnego. KRRiT hojną ręką takie "kredyty" przyznawała.

- Takie decyzje podejmowano od dawna, biorąc pod uwagę dwa aspekty - interes społeczny albo interes podatnika.

I jaki był interes społeczny w tym, by rozłożyć na raty opłaty koncesyjne dla właściciela Polo tv? W raporcie NIK mowa o niegospodarności.

- NIK sprawdza co roku gospodarkę budżetową KRRiT. To była zwykła roczna kontrola.

Specjalne czy nie, ważne, że wnioski z kontroli są dla KRRiT krytyczne.

- Od wielu lat co roku precyzyjne informacje o rozkładaniu należności na raty były udostępniane kontrolerom. NIK nigdy ich nie kwestionował. Jedynym powodem, że NIK zwrócił na to uwagę w ubiegłym roku, był fakt, że tych opłat było więcej. Nie chodziło więc o istotę zjawiska, ale o jego skalę. Nie zastosowaliśmy przecież żadnych nadzwyczajnych procedur.

Tylko dlaczego KRRiT dała takie fory konkurentom o. Rydzyka. Stavka (TTV) i Lemon Records (Polo tv) wnioskowały o 36 rat, opłaty rozłożono im na 114 rat. To samo było z Eską TV: zamiast 10 rat dostała 94.

- To nieprawda. Tak nie było.

Powołuję się na informacje "Rzeczpospolitej".

- Może ktoś wprowadził ich w błąd.

W takim razie dlaczego koncesje dostały firmy, które de facto nie miały całej kwoty na koncesję i zażądały rat, a TV Trwam, rzekomo w gorszej sytuacji finansowej, jej nie dostała.

- Oni wszyscy najpierw dostali koncesje, a potem poprosili o rozłożenie opłat na raty.

Czyli to była zwykła ściema...

- Wiem, że tak to wygląda, ale kontekst sprawy jest inny. Mogli wystąpić o rozłożenie na raty dopiero po otrzymaniu koncesji - wtedy innej drogi nie było. Korzystali z pewnej powszechnej praktyki. Teraz jest - na mocy znowelizowanej ustawy o RTV. A jaka jest ich sytuacja finansowa? Na razie funkcjonują.

TV Trwam też sobie radzi.

- Jeśli dokumenty złożone przez o. Tadeusza Rydzyka zawierałyby wystarczające informacje finansowe, to być może nasza decyzja byłaby inna, ale nie mieliśmy wyjścia. Nasza praca opiera się na analizie dokumentów. Szczegółów nie mogę zdradzić, bo do dziś informacje o fundacji o. Rydzyka są utajnione przez nią samą. Ostatnio dominikanin o. Ludwik Wiśniewski napisał w "Tygodniku Powszechnym", że nie ma w Polsce zakonu, który dysponowałby 60-70 mln zł, czyli kwotą, która widnieje w dokumentach jako pożyczka zakonu redemptorystów dla TV Trwam. Czy tak jest w istocie?

Nie wiem, nie znam się na finansach zakonów, ale taka opinia jest istotna. Jeśli ktoś mówi, że 90 mln zł - z czego 60 mln jest pożyczone - to są jego aktywa, to przeczy podstawowej wiedzy ekonomicznej. Z dokumentów wynikało, że o. Rydzyk był winien pieniądze prowincji Redemptorystów i to jest istota rzeczy, od której Lux Veritatis cały czas ucieka.

Zostawmy ten nieszczęsny multipleks. Jak pan zamierza ratować TVP, która ledwo zipie?

- To instytucja kultury, tak jak Filmoteka czy Biblioteka Narodowa. Posiada olbrzymie archiwa najwybitniejszych twórców. Powinna podlegać innym prawom niż telewizje komercyjne - powinna być niezależna i dzięki temu zdystansowana - zarówno wobec rynku, jak i gry politycznej. Oczywiście nawet w dojrzałych demokracjach nie ma tak, że media publiczne są niezależne od polityki, ale zachowują właściwy dystans. No więc jak na dzisiejsze standardy życia politycznego w Polsce, na wielkie emocje i ostrą walkę, myślę, że TVP pełni swoją rolę nie najgorzej. Choć może i powinno być lepiej.

A co z jej finansowaniem?

- Najwyższy czas na uchwalenie nowego prawa, które uwzględni wszystko to, co się wydarzyło w technologii i sformułuje bardziej precyzyjny mechanizm rozliczania mediów publicznych z realizacji ich zadań. Ważnym elementem jest też opracowanie modelu opłaty...

...abonament z rachunkiem za prąd?

- Nie chodzi o technikę poboru. Pomysł można tu zaczerpnąć od Niemców albo od Czechów, gdzie płaci się od gospodarstwa domowego. Tu bardziej chodzi o decyzję, że taka powszechna opłata jest potrzebna. W Warszawie za wywóz śmieci będzie się wkrótce płaciło 50 zł i więcej, a na media publiczne wystarczyłoby kilkakrotnie mniej. Kilkanaście złotych miesięcznie, na pewno sporo mniej niż obecne 18 zł - nie chcę podawać konkretnej kwoty - za to płaconych powszechnie pozwoliłoby odciążyć TVP od konieczności robienia komercyjnej rozrywki i zająć się poważnymi sprawami. Dziwię się, że tych decyzji nie ma, ale one nie zależą od nas.

Ale możecie naciskać na ministra cyfryzacji Michała Boniego, który obiecał nową ustawę medialną.

- Skąd pani wie, co robimy, a czego nie robimy?

A powstał jakiś projekt, czy jak zwykle nic się nie dzieje?

- Równo rok temu minister Michał Boni złożył obietnicę, że do 1 sierpnia będzie ustawa. Minął rok.

Telewizja, której szefem jest Juliusz Braun, jest lepsza, bardziej pluralistyczna i obiektywna niż ta za czasów Dworaka?

- Nie chcę tego porównywać ani opierać się na swoich wrażeniach, wspomnieniach albo poczuciu tego, że pośrednio odpowiadam za prezesa Brauna, bo wybieraliśmy radę nadzorczą, która powołała ten zarząd. Zleciliśmy natomiast badania treści. I wynika z nich jednoznacznie, że TVP to jedno z najbardziej obiektywnych mediów.

Opozycja twierdzi, że polskie telewizje są zdominowane przez jedną opcję...

- Ojca Rydzyka koncepcja mediów "mętnego nurtu"... To nieprawda. Mamy trzech głównych nadawców i każdy z nich prowadzi inną politykę. Każdy z nich pokazuje wszystkie istotne problemy naszego życia, prezentuje polityków od lewa do prawa i opcje ideowe wszystkich barw. Żadne środowisko nie jest dyskryminowane. Na antenie jest obecna zarówno obyczajowa lewica, jak i nurty narodowe, żeby nie powiedzieć nacjonalistyczne. Można zobaczyć zarówno przedstawicieli nurtów konserwatywnych, liberałów, jak i tych, którzy cenią sobie rozwój, postęp, niekonwencjonalne sposoby życia i ekspresji. Jest pełna różnorodność.

Czyli nie ma pana zdaniem podstaw do tworzenia prawicowego kanału informacyjnego TV Republika?

Wręcz przeciwnie. To pomysł, który może wzbogacić ofertę, a do tego ciekawy model biznesowy: kanał ma być sprzedawany metodą abonamentową w kablówkach. Zostały złożone dokumenty na kanał satelitarny i koncesję wydamy na pewno bez zwłoki. Będę się tej telewizji przyglądał z ciekawością.

Rozmawiała Barbara Sowa

15 marca 13 (nr 53)

Pobierz za darmo program PIT 2012

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »