"Mamy to! Jest porozumienie w PG Silesia" - napisał w serwisie X Piotr Duda.
W poniedziałek (29 grudnia) w siedzibie Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach odbyło się spotkanie Trójstronnego Zespołu Branżowego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników. Rozmowy poświęcone były sytuacji w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie od 22 grudnia trwał protest - pod ziemią przebywało ok. 20 osób; kilkoro protestuje na powierzchni. W rozmowach wziął udział minister energii Miłosz Motyka.
Porozumienie ws. PG Silesia. Pracowników obejmie znowelizowana ustawa górnicza
Porozumienie ws. zabezpieczenia pracowników PG Silesia podpisano w godzinach popołudniowych w poniedziałek. Jego stronami są strona społeczna, reprezentowana przez związki działające przez uczestników poniedziałkowego zespołu trójstronnego, strona rządowa z udziałem m.in. ministra Motyki, właściciel PG Silesia spółka Bumech i zarządca sądowy PG Silesia.
Jak podała Polska Agencja Prasowa, porozumienie zawiera m.in. z jednej strony gwarancje alokacji dla pracowników spółki PG Silesia - w razie jej upadłości lub likwidacji - do kopalń Polskiej Grupy Górniczej i Południowego Koncernu Węglowego (oznacza to, że będą oni mogli znaleźć zatrudnienie w tych państwowych spółkach wydobywczych), a z drugiej strony deklarację właściciela dotyczącą dalszej pracy kopalni w ramach dzierżawy jej majątku.
Bumech oświadczył w porozumieniu, że podtrzymuje złożoną ofertę umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa PG Silesia i przejęcia wszystkich zatrudnionych w nim pracowników na zasadzie art. 23 Kodeksu pracy. Zarządca sądowy/pracodawca oświadczył zaś, że wobec zobowiązania Bumechu nie będzie składał wypowiedzeń umów o pracę, z zastrzeżeniem przypadku, gdy dzierżawa nie dojdzie do skutku.
Strona związkowa zapowiedziała, że wobec powyższych gwarancji zatrudnienia doprowadzi jeszcze w poniedziałek do zakończenia prowadzonej pod ziemią akcji protestacyjnej i że nie będą podejmowane podobne działania do czasu finalizacji umowy dzierżawy.
Mediująca w sprawie strona rządowa oświadczyła, że podejmie do 28 lutego 2026 r. działania zmierzające do wypracowania rozwiązań legislacyjnych umożliwiających, w przypadku upadłości przedsiębiorstwa prowadzącego wydobycie w kopalni Silesia, objęcie alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników pracujących (według stanu na poniedziałek 29 grudnia 2025 r.) pod ziemią i w zakładzie przeróbczym w przypadku spełnienia warunków ustawy górniczej w brzmieniu obowiązującym od 1 stycznia 2026 r.
Znowelizowana ustawa górnicza, którą w grudniu podpisał prezydent Karol Nawrocki, wprowadza m.in. możliwość skorzystania z pięcioletnich płatnych urlopów górniczych oraz jednorazowych odpraw w wysokości 170 tys. zł, zwolnionych z podatku dochodowego. Odprawami mają być objęci pracownicy PGG, PKW, Węglokoksu Kraj, JSW i Bogdanki.
Według PAP, z porozumienia zawartego 29 grudnia wynika, że w praktyce ustawa górnicza ma zostać znowelizowana raz jeszcze, tak, by objąć nią pracowników PG Silesia.
W oświadczeniu, które przesłało Interii Biznes Ministerstwo Energii, wyszczególniono trzy obszary gwarancji zawartych w porozumieniu:
- ciągłość zatrudnienia wszystkich pracowników kopalni i zakładu przeróbki mechanicznej węgla,
- stabilność socjalną w okresie restrukturyzacji przedsiębiorstwa,
- ochronę pracowników przed konsekwencjami formalno-prawnymi związanymi z uczestnictwem w proteście.
Minister Motyka: Państwo polskie nie zostawia ludzi w potrzebie
"Dziś w Katowicach podpisaliśmy porozumienie, które kończy protest w PG Silesia i otwiera drogę do realnych rozwiązań" - skomentował efekt końcowy rozmów w serwisie X minister energii Miłosz Motyka. "Spotkałem ludzi rozczarowanych nie przez państwo, ale przez prywatnego pracodawcę. Górnicy przez tygodnie nie wiedzieli, co dalej. Firma, która przez lata zarabiała na ich pracy, odwróciła się od nich w momencie kryzysu" - stwierdził szef resortu energii.
Jak dodał, strona rządowa przyszła "z konkretem: porozumieniem, gwarancją wsparcia potrzebujących i planem dalszych działań".
"Państwo polskie nie zostawia ludzi w potrzebie" - podsumował.
Górnicy z PG Silesia chcieli gwarancji zatrudnienia i nowelizacji ustawy górniczej
Związkowcy domagali się gwarancji zatrudnienia w pobliskiej kopalni w razie likwidacji lub upadłości Silesii oraz nowelizacji ustawy górniczej, tak, aby objęła także tę prywatną spółkę. Lobbują oni za tym, aby stosowna poprawka trafiła do Sejmu i została przyjęta do końca stycznia.
Przewodniczący zakładowej organizacji związku "Kadra" Tomasz Szpyrka przypomniał przed rozmowami, że pracownicy domagali się m.in. objęcia ich osłonami znowelizowanej ustawy górniczej, która wejdzie w życie 1 stycznia 2026 r. Próbowali osiągnąć to m.in. poprzez poprawki zgłaszane przez posłów opozycji na etapie prac parlamentarnych. Zostały one jednak odrzucone. Szpyrka zaznaczył przed rozpoczęciem negocjacji, że to ósma doba, w której pracownicy przebywają na dole. Jednocześnie kopalnia normalnie prowadziła działalność i fedrowała. Pracownicy przebywali w wygospodarowanym rejonie, w którym nie ma dla nich zagrożenia.
Jak powiedział podczas przerwy w obradach przewodniczący Sierpnia 80 w Polskiej Grupie Górniczej Rafał Jedwabny, sednem rozmów była kwestia zabezpieczenia pracowników. "Mamy dać gwarancję pracownikom, górnikom, którzy pracują na Silesii, że jeśli ich kopalnia upadnie, to mają mieć gwarancję zatrudnienia" - podkreślił.
Trudna sytuacja PG Silesia
Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia w Czechowicach-Dziedzicach jest największą prywatną kopalnią węgla w Polsce. Jej udział w polskim rynku w 2022 r. wynosił około 3 proc. w produkcji węgla energetycznego i 2,3 proc. w produkcji węgla kamiennego łącznie.
Pod koniec listopada zarządca masy sanacyjnej Silesii zawiadomił związki o zamiarze zwolnień grupowych. Dotyczyłyby one ponad 750 osób.
Grupa Bumech, właściciel eksploatującej kopalnię spółki PG Silesia, podała 8 grudnia br., że złożyła zarządcy masy sanacyjnej PG Silesia ofertę dzierżawy kopalni. Bumech zadeklarował przejęcie wybranych pracowników w trybie art. 23(1) Kodeksu pracy. W tej sytuacji zarządca masy sanacyjnej przesunął ewentualne zwolnienia na styczeń.













