W skrócie
- Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie podniosła ceny paliwa lotniczego z ok. 800 do ok. 1300 dolarów za tonę, co zwiększy szacowane wydatki LOT-u na zakup paliwa w 2026 roku o około 1,3 mld zł.
- Mimo spadku zysku netto o połowę w 2025 roku, LOT posiada relatywnie stabilną sytuację finansową, a popyt na podróże lotnicze pozostaje wysoki, co sprzyja dalszemu rozwojowi.
- Padają jednak pytania o rentowność polskiego przewoźnika i ewentualną konieczność uruchomienia mechanizmów wsparcia i działań osłonowych.
- LOT zapewnia o działaniach stabilizacyjnych i kompensacyjnych. Chodzi np. o hedging paliwowy oraz optymalizację siatki połączeń, aby ograniczyć negatywny wpływ rosnących kosztów operacyjnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zasadniczym wyzwaniem dla krajowego i globalnego rynku paliwa lotniczego pozostaje aktualnie nie jego dostępność, lecz poziom cen - ocenił resort infrastruktury w odpowiedzi na interpelację poselską w tej sprawie. I choć - jak twierdzi ministerstwo - na razie żaden z przewoźników lotniczych ani podmiotów odpowiedzialnych za dystrybucję paliwa lotniczego nie zgłosił problemów z jego zaopatrzeniem, to po najnowszych szacunkach, ile LOT wyda na paliwo w tym roku, widać, że problem jest znaczący.
Koszty paliwa lotniczego wyzwaniem dla finansów LOT
Wzrost cen paliwa lotniczego przekłada się bezpośrednio na rentowność całej branży. Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie spowodowały istotny wzrost cen paliwa JET-A1 na światowych rynkach. Jak pisaliśmy w Interii Biznes, od końca lutego 2026 r. wzrosły z ok. 800 do ok. 1300 dolarów za tonę.
MI przyznało - powołując się na informacje przekazane przez Polskie Linie Lotnicze LOT - że "skala oddziaływania tych zmian na spółkę jest znacząca". Jak poinformował resort, koszt paliwa dla polskiego narodowego przewoźnika lotniczego, pierwotnie planowany na ok. 2,3 mld zł, wzrośnie w 2026 r. do szacowanych ok. 3,6 mld zł (przed uwzględnieniem instrumentów hedgingowych - mechanizmów zabezpieczających przewoźnika przed gwałtownymi zmianami cen paliwa). Oznacza to wzrost o ok. 1,3 mld zł.
Skalę potencjalnego wzrostu dobrze obrazują wartości procentowe. Według obecnych założeń koszt paliwa lotniczego dla LOT w 2026 r. może być wyższy o 56,5 proc. w porównaniu z pierwotnie planowanym poziomem.
Sytuacja finansowa LOT-u. Wysokie koszty paliwa obciążeniem dla wyników
Wysokie koszty paliwa lotniczego prawdopodobnie przełożą się na sytuację finansową polskiego przewoźnika lotniczego. I choć LOT chwali się, że w 2025 r. jego przychody wyniosły 10,22 mld zł, co oznacza wzrost o 2,9 proc. rok do roku, to zysk zmalał o połowę.
W ubiegłym roku przewoźnik miał wygenerować 350 mln zł zysku netto. Tymczasem 2024 r. LOT zakończył z zyskiem netto na poziomie 688,5 mln zł. W tym roku dobry wynik może dodatkwo utrudnić zamieszanie na Bliskim Wschodzie i wysokie koszty paliwa lotniczego, które będzie musiał ponieść operator.
- Nie traktowałbym tych wyników jako sygnału alarmowego - uspokaja w rozmowie z Interią Biznes Wiktor Mrozowski, ekonomista Banku Pekao, analityk sektora transportowego. - Spadek zysku to przede wszystkim efekt bardzo mocnego zwiększenia oferowania i rozwoju siatki połączeń, a taki wzrost zawsze wiąże się z wyższymi kosztami na samym początku. Przy wzroście oferowania o blisko 10 proc. trudno oczekiwać, że koszty uda się od razu utrzymać pod kontrolą. Początkowa faza rozwoju siatki połączeń jest zawsze najbardziej wymagająca - wyjaśnia.
W minionym roku PLL LOT uruchomiły dziewięć nowych połączeń: z Warszawy do Lizbony, Salonik, Reykjaviku, Marrakeszu, Stavanger, Rovaniemi i na Maltę, z Krakowa do Paryża-Orly oraz z Radomia do Barcelony. Oprócz tego narodowy przewoźnik ogłosił 15 kolejnych tras zaplanowanych na 2026 r. Łącznie oznacza to ponad 20 uruchomionych lub zapowiedzianych nowych połączeń.
- Kluczowe jest to, że popyt nie słabnie. Polacy latają coraz chętniej, na coraz dalsze dystanse i wydają na podróże znacznie więcej niż jeszcze dekadę temu, co jest dobrym sygnałem dla LOT-u. Z perspektywy długoterminowej fundamenty rynku pozostają mocne. W ostatnim raporcie "Polacy w podroży" wykazaliśmy, że młodsze pokolenia podróżują znacznie częściej niż ich rówieśnicy w Europie, co jest dobrą wiadomością dla przewoźników - mówi nam Mrozowski.
Zawirowania na świecie i wysokie ceny paliwa mogą zaboleć polskiego przewoźnika
Na wyniki wpływa również napięta sytuacja geopolityczna. Ekonomista Banku Pekao wskazuje, że ubiegłoroczne ograniczenia na kierunkach do Izraela czy konieczność omijania Rosji podnoszą koszty operacyjne i osłabiają atrakcyjność niektórych połączeń, zwłaszcza do Azji - a wciąż mamy o 70 tys. mniej turystów z Japonii niż jeszcze w 2019 r.
Zauważa, że wyższe koszty paliwa poniosą wszystkie linie lotnicze. - Kluczowe pytanie brzmi, czy LOT odczuje je mocniej niż konkurenci. Dziś nie da się tego jednoznacznie ocenić. Największym problemem nie są same ceny paliwa, ale ich zmienność. W takich warunkach zarządzanie zakupami paliwa jest wyjątkowo trudne - dodaje.
- Jeżeli rzeczywiście wzrost kosztów paliwa miałby osiągnąć skalę, o której się mówi, byłoby to bardzo duże obciążenie finansowe. LOT ma nadal relatywnie dobrą sytuację finansową, dlatego powinien być w stanie częściowo zamortyzować wzrost kosztów paliwa. Wiele będzie jednak zależało od skutecznego zarządzania pozostałymi kosztami - ocenia Mrozowski.
W ocenie ekonomisty i analityka sektora transportowego, największą szansą na poprawę rentowności są połączenia dalekodystansowe, natomiast największą barierą rozwoju pozostaje dostępność dogodnych slotów transferowych na Lotniska Chopina. Z kolei największym prezentem dla polskiego przewoźnika byłoby szybkie uruchomienie Portu Polska, wiemy jednak, że na to jeszcze będziemy musieli poczekać.
W grze działania osłonowe. Rząd dosypie pieniędzy LOT-owi?
O połowę mniejszy zysk netto LOT-u w ubiegłym roku w porównaniu do wyniku z 2024 r. i wyraźny wzrost szacunkowych kosztów paliwa w tym roku od razu zrodziły pytania o rentowność polskiego przewoźnika w najbliższych miesiącach.
- Patrząc na pierwszą połowę roku na dziś nie widzę zagrożenia dla rentowności LOT-u. Odporność finansowa spółki wydaje się wystarczająca i nie spodziewałbym się konieczności uruchamiania mechanizmów wsparcia - prognozuje ekonomista. Jednoczesnie dodaje, że jeśli zawirowania na rynku ropy będą się przedłużać lub pogłębiać, taki scenariusz nie jest wykluczony. - Na razie jednak nie ma przesłanek, by go zakładać - podkreśla.
Niewiadomą wciąż pozostaje na przykład to, jak obecna sytuacja wpłynie na politykę cenową linii lotniczych i ceny biletów. Jednocześnie kolejne miesiące przynoszą rekordowe wyniki ruchu lotniczego, więc na razie nie widać osłabienia popytu.
Lotnictwo jest jednak bardzo wrażliwe na nagłe zmiany. Pandemia pokazała, że w ciągu jednego miesiąca sytuacja całego rynku może diametralnie się zmienić.
Ministerstwo Infrastruktury w odpowiedzi na interpelację zaznaczyło - powołując się na informacje LOT - że spółka wdrożyła działania stabilizacyjne i kompensacyjne, w tym zabezpieczenia cen paliwa (hedging paliwowy), optymalizację siatki połączeń i operacji, renegocjacje kontraktów oraz inne działania zwiększające efektywność kosztową.
Sebastian Tałach













