Spis treści:
- Oprocentowanie obligacji rośnie, ale potrzeby pożyczkowe państwa nie mogą czekać
- Konflikt na Bliskim Wschodzie "odwrócił" politykę pieniężną. Rynek wycenia podwyżki stóp
- Rosną rentowności obligacji w wielu krajach, nie tylko w Polsce
- Rynki wciąż wydają się być zaskoczone faktem, że konflikt się przedłuża. Przez dłuższy czas jedynym bolesnym objawem były wyższe ceny ropy i gazu, ale teraz widzimy bezpośredni związek cen ropy z rentownością długoterminowych obligacji - wyjaśnia Mirosław Budzicki, podkreślając, że nawet wysoki poziom (psychologiczna bariera 6 proc. w przypadku polskich obligacji 10-letnich) oprocentowania skarbowych papierów nie skłoni resortu finansów do odwołania kolejnych majowych aukcji. Jeszcze w tym tygodniu planowany jest przetarg - MF chce zaoferować inwestorom dług o wartości nawet kilkunastu mld złotych.
Oprocentowanie obligacji rośnie, ale potrzeby pożyczkowe państwa nie mogą czekać
- Potrzeby pożyczkowe państwa nie mogą czekać na lepsze czasy, bo wydarzenia na Bliskim Wschodzie nie dają nadziei na szybkie zakończenie konfliktu - mówi Mirosław Budzicki i sugeruje, że Ministerstwo Finansów przełknie gorzką pigułkę wysokiego oprocentowania choćby z tego powodu, że nawet wspomniane 6 proc. może nie być najwyższą ceną do zaakceptowania w najbliższym czasie. - Wyobraźmy sobie sytuację, w której jakaś gwałtowna eskalacja winduje na dłużej cenę ropy powyżej 120 dolarów za baryłkę. Oprocentowanie obligacji może sięgnąć jeszcze wyższych poziomów niż obecne 6 proc. - tłumaczy Mirosław Budzicki. Dodaje też, że na razie ten destrukcyjny wpływ konfliktu widoczny jest głównie na rynku długu - rynki akcji nie krwawią, podobnie nie widać wielkiego zamieszania na rynkach walutowych.
Proces "wylania" się cen ropy na rynek finansowy wydaje się prosty. Wysokie ceny ropy wywierają presję inflacyjną, spodziewana podwyższona inflacja generuje rynkowe oczekiwania na "jastrzębie" zachowania banków centralnych, a to już bezpośrednio winduje rentowność obligacji.

Konflikt na Bliskim Wschodzie "odwrócił" politykę pieniężną. Rynek wycenia podwyżki stóp
- Spójrzmy na rynek - jesteśmy świadkami znaczącej wolty - jeszcze niedawno rynek obstawiał obniżki stóp procentowych w Polsce, może nawet o 75 pkt. bazowych, a teraz mamy sytuację odwrotną - wyceniane są trzy podwyżki stóp jeszcze w tym roku łącznie o 75 punktów - tłumaczy Mirosław Budzicki w rozmowie z Interią.
Ekspert PKO BP przy okazji zwraca uwagę na "ciekawostki", które pojawiły się na rynku w wyniku zamieszania. - W tej chwili obligacje węgierskie mają niższe rentowności niż polskie, ale to najpewniej wynik zmian politycznych w tym kraju. Ważniejsza dla świata jest jednak zmiana, z jaką mamy do czynienia w Japonii - mówi Mirosław Budzicki, zwracając uwagę, że rentowności japońskich papierów dogoniły stawki niemieckich bundów. Warto przypomnieć, że Japonia przez dekady słynęła z niskich, nawet zerowych stóp procentowych.
Rosną rentowności obligacji w wielu krajach, nie tylko w Polsce
Analitycy zwracają uwagę na rosnące rentowności obligacji w wielu krajach świata.
"Gwałtowne wzrosty rentowności na rynkach światowych zdominowały uwagę uczestników rynku już w piątek w ubiegłym tygodniu. Negatywny sentyment na rynku szczególnie mocno dotknął rynek japoński, gdzie rentowności ultradługich obligacji 30-, 40-letnich wzrosły do nienotowanych wcześniej poziomów, odpowiednio ok. 4,10 proc. i 4,35 proc." - komentują eksperci PKO BP w swojej analizie. Zwracają też uwagę, że amerykańskie Treasuries wyznaczyły maksima rentowności w ramach "obecnego epizodu globalnej wyprzedaży długu skarbowego". Dochodowość 10- i 30-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła przejściowo odpowiednio do 4,63 proc. i 5,15 proc. - wyliczają analitycy PKO BP i dodają, że nierozwiązana kwestia Ormuzu oraz narastające niedobory ropy na rynku światowym ograniczają przestrzeń do bardziej trwałego spadku rentowności (wynika to z bezpośredniego przełożenia wzrostu cen ropy na rentowności obligacji).
Także analitycy innego polskiego banku - ING BSK - podkreślają widoczny wzrost rentowności obligacji.
"Długi koniec krajowej krzywej (wyceny w dłuższym okresie zapadalności - red.) przebił psychologiczną barierę 6,0 proc. i wzrósł do maksimum ze stycznia 2025 roku. Duża w tym zasługa nasilenia oczekiwań na podwyżki stóp procentowych w Polsce. Obecnie - mimo postawy wait and see ze strony Rady Polityki Pieniężnej - rynki finansowe oczekują wzrostu kosztu pieniądza o 100 pb. w perspektywie roku. W takim środowisku Ministerstwo Finansów zamierza przeprowadzić w czwartek przetarg obligacji skarbowych" - komentują eksperci ING BSK.
W podobnym tonie komentują analitycy Banku Gospodarstwa Krajowego. Zauważają, że rentowności krajowych obligacji 10-letnich zatrzymały się na poziomie 6,0 proc. Przewidują, że rytm na rynkach będzie wyznaczać sentyment na rynkach globalnych, co powinno sprzyjać dalszemu umocnieniu PLN, jednak rynek instrumentów dłużnych wciąż będzie brał na siebie większość niekorzystnych zewnętrznych impulsów.













