Spis treści:
- Blokada Cieśniny Ormuz to naftowy szok dla Chin i Japonii
- Fatih Birol zaniepokojony. IEA monitoruje wydarzenia na Bliskim Wschodzie
- Korea Południowa szykuje się na wykorzystanie rezerw ropy naftowej
- Bloomberg: Tankowce boją się wpływać do Cieśniny Ormuz
Osiem krajów OPEC+ miało zawrzeć wstępne porozumienie w sprawie zwiększenia wydobycia ropy naftowej o 206 tys. baryłek dziennie w kwietniu - informuje Reuters powołując się na "źródła z kręgów OPEC+".
Reuters poinformował także, że Hapag-Lloyd AG - niemieckie przedsiębiorstwo logistyczne (notowane na giełdzie z siedzibą w Hamburgu - piąty na świecie morski przewoźnik pod względem łącznej pojemności floty) właśnie zawiesił o odwołania wszelką żeglugę swoich statków w Cieśninie Ormuz. Dodajmy jednak, że Hapag-Lloyd to przewoźnik wielotowarowy - potentat morskiego transportu kontenerowego.
Reuters dodał, że co najmniej 150 tankowców, w tym statki przewożące ropę naftową i skroplony gaz ziemny, rzuciło kotwicę na otwartych wodach Zatoki Perskiej za Cieśniną Ormuz, a dziesiątki kolejnych stacjonowały po drugiej stronie wąskiego gardła
Blokada Cieśniny Ormuz to naftowy szok dla Chin i Japonii
Na prawdziwy szok przygotowują się najwięksi azjatyccy importerzy ropy naftowej.
"Rządy i rafinerie azjatyckie pospieszyły z oceną zapasów ropy naftowej, a także alternatywnych szlaków żeglugowych i dostaw, ponieważ konflikt z Iranem zakłócił żeglugę w kluczowej Cieśninie Ormuz. Oczekuje się, że ceny ropy wzrosną po wznowieniu handlu w poniedziałek" - alarmuje Reuters.
Azja najbardziej odczuje skutki zakłóceń w dostawach ropy naftowej z Bliskiego Wschodu, ponieważ kupuje dwie trzecie zużywanej ropy z Zatoki Perskiej. W szczególnej sytuacji są dwie gospodarcze potęgi - Chiny i Japonia. Połowa dostaw dla Chin, największego globalnego importera, pochodzi z rejonu Zatoki perskiej. W jeszcze trudniejszej sytuacji są Japończycy. W ich przypadku 90 proc. dostaw pochodzi z tego regionu.
Dodajmy, że japońskie firmy żeglugowe poinformowały o wstrzymaniu działalności w Cieśninie Ormuz, chociaż Główny Sekretarz Gabinetu Minoru Kihara stwierdził, że "Tokio nie otrzymało żadnych doniesień o bezpośrednim wpływie tego zdarzenia na dostawy dla Japonii".
Także indyjskie rafinerie gorączkowo poszukują zastępczych źródeł zaopatrzenia. Reuters przypomniał, że Indie, będąc jednym z największych importerów ropy naftowej na świecie, zwiększały import z Bliskiego Wschodu, aby zastąpić ropę rosyjską.
Fatih Birol zaniepokojony. IEA monitoruje wydarzenia na Bliskim Wschodzie
"Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) aktywnie monitoruje wydarzenia na Bliskim Wschodzie i ich potencjalne implikacje dla globalnych rynków ropy naftowej i gazu oraz przepływów handlowych" - napisał jej dyrektor Fatih Birol w poście na portalu X.
"Do tej pory rynki były dobrze zaopatrzone" - dodał szef IEA. Zapewnił, że jest w kontakcie z ministerstwami głównych producentów w regionie oraz rządami IEA w sprawie tej sytuacji.
June Goh, starsza analityczka w Sparta Commodities, stwierdziła, że ceny ropy prawdopodobnie wzrosną, a wpływ ten zostanie złagodzony przez spodziewany wzrost produkcji ze strony grupy producentów OPEC+. Zauważyła, że infrastruktura naftowa nie została jeszcze dotknięta.
"Branża zmaga się obecnie ze spowolnieniem żeglugi przez Cieśninę Ormuz z powodu ubezpieczalni, a nie całkowitej blokady" - powiedziała ekspertka cytowana przez Reutersa.
Korea Południowa szykuje się na wykorzystanie rezerw ropy naftowej
Rząd Korei Południowej zaoferuje ropę naftową ze swoich zapasów lokalnym przemysłom, jeśli jakiekolwiek zakłócenia w dostawach się przedłużą - poinformowało ministerstwo przemysłu w oświadczeniu wydanym w niedzielę po nadzwyczajnym spotkaniu - donoszą agencje.
Reuters przytacza wypowiedź przedstawicieli jednej z rafinerii, który wylicza, że zapasy ropy w Korei Południowej, przechowywane wspólnie z państwową Korean National Oil Corp, wystarczą na siedem miesięcy.
Południowokoreańskie rafinerie HD Hyundai Oilbank i GS Caltex poinformowały, że monitorują sytuację. Hyundai Oilbank poinformował, że nie wstrzymał jeszcze załadunku ropy na Bliskim Wschodzie.
Bloomberg: Tankowce boją się wpływać do Cieśniny Ormuz
Także Bloomberg donosi o skutkach blokady Cieśniny Ormuz. "Liczne tankowce gromadzą się zarówno u wejścia do cieśniny Ormuz, jak i u wyjścia z niej - podał Bloomberg w niedzielę przypominając, że po atakach USA i Izraela irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że żadnym jednostkom nie wolno pokonywać cieśniny łączącej Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim.
Tylko niewielką część ropy przepływającej przez Ormuz można by przekierować. Arabia Saudyjska dysponuje rurociągiem, który biegnie przez kraj od wschodu na zachód, do wybrzeża Morza Czerwonego. Zjednoczone Emiraty Arabskie mają rurociąg, który kończy się w Zatoce Omańskiej, omijając Ormuz. Jednak zdaniem analityków łączna dzienna przepustowość tych połączeń wynosi zaledwie 16-17 proc. średniej przepustowości Cieśniny.











