Podczas czwartkowej dyskusji w Sejmie poseł Zbigniew Kuźmiuk (PiS) poruszył kwestię obecnej realizacji budżetu państwa. Zgodnie bowiem z ostatnim komunikatem resortu finansów po sierpniu deficyt sięgnął 172 mld zł.
Polska zadłuża się najszybciej w UE
Kuźmiuk zwrócił uwagę na "bardzo słabe wykonanie dochodów budżetowych", które w ciągu ośmiu miesięcy wyniosły 57,3 proc. planu.
- Brakuje już w tej chwili przynajmniej jednomiesięcznych dochodów budżetowych, a to jest kwota przynajmniej 50 miliardów złotych. Zdaję sobie sprawę, że dochody i wydatki budżetowe nie są realizowane zgodnie z upływem czasu, ale zbliżamy się do końcówki roku - podkreślił, pytając Ministerstwo Finansów, czy planowana jest nowelizacja budżetu.
Jednocześnie wskazał na rosnące tempo wzrostu długu publicznego.
- Zgodnie z projektem przyszłorocznego budżetu dług publiczny liczony tą metodą unijną w następnym roku wzrośnie o ponad 420 miliardów złotych. Sumarycznie zaledwie przez trzy lata ta koalicja zadłuży nas na blisko bilion złotych. To są kwoty zwalające z nóg - ocenił, dodając, że przez trzy lata dług publiczny w relacji do PKB liczony metodą unijną wzrośnie o 18 pkt. proc., co czyni Polskę najszybciej zadłużającym się UE.
Reforma finansów publicznych wpływa na stan budżetu
Wiceszef MF Jurand Drop tłumaczył taki stan rzeczy reformą finansów samorządów.
- Spadek dochodów w ujęciu roku do roku o 46,6 miliarda złotych, czyli o 11,4 proc. jest jedynie efektem innego podziału wpływów z PIT i CIT między budżet państwa a jednostki samorządu terytorialnego - powiedział.
Przekazał, że aktualne prognozy całorocznego wyniku sektora instytucji rządowych i samorządowych unijnego urzędu statystycznego wskazują, że w 2025 roku deficyt będzie na poziomie 6,9 PKB, "wyższym w stosunku do 2024 roku, gdzie to było 6,6 jak i prognozowanego deficytu na etapie projektu ustawy budżetowej w 2025 roku". Jako powód wskazał niższe prognozy dochodów podatkowych.
- Przewiduje się, że dochody budżetu państwa w 2025 roku będą niższe niż prognozowane w ustawie budżetowej o 30 miliardów (zł - red.)- wskazał, dodając, że wpływ na to ma niższa inflacja.
KPO wpływa na wysokość długu publicznego
Poseł PiS dopytywał "dlaczego nie ma związku pomiędzy przyzwoitym wzrostem gospodarczym, a wpływami podatkowymi" oraz o powody tak szybkiego przyrostu długu.
- Szybszy spadek inflacji powoduje mniejszy wzrost nominalnych dochodów budżetowych. (...) Obywatele chcą więcej oszczędzać. Większe oszczędności powinny się przełożyć na większe inwestycje, ponieważ te oszczędności gdzieś w naszym systemie finansowym są odkładane - mówił wiceszef MF.
Odnosząc się do kwestii długu przypomniał, że pieniądze z KPO powodują zwiększenie długu "wynikające z przekazania beneficjentom środków w ramach części pożyczkowej w łącznej wysokości 130 miliardów złotych, czyli 3,1 proc. PKB.".
- W kolejnych latach spłata pożyczek udzielonych z budżetu państwa w ramach KPO, będzie działała pomniejszająco na wysokość długu publicznego.(...) Teraz, przy uwzględnieniu przyjętych założeń uwzględniających limit deficytu zapisany w projekcie ustawy budżetowej na 2026 rok, przewidywana relacja długu publicznego do PKB wyniesie 48,9 procent, a następnie wzrośnie do 53,8 w 2026 - tłumaczył.
Projektem ustawy budżetowej na przyszły rok rząd zajmie się w piątek. We wstępnej wersji dopuszczono deficyt nie większy niż 272 mld zł.












