Od 31 marca obowiązują niższe ceny paliw po obniżce stawki VAT do 8 proc. i akcyzy. Każdego dnia minister energii publikuje obwieszczenie, które określa poziom cen na następny dzień lub do najbliższego dnia roboczego w przypadku dni wolnych.
Pakiet działań - "Ceny Paliwa Niżej" - został oceniony przez Radę Fiskalną. To siedmioosobowy organ, który rozpoczął działanie od 2026 roku i ma charakter ekspercko-doradczy. Jej zadaniem jest ocena działań związanych z budżetem państwa, w tym przygotowywanych ustaw.
"CPN nie usuwa przyczyn wzrostu cen paliw"
Ekonomiści są sceptyczni co do podjętych rozwiązań.
"W ocenie Rady Fiskalnej pakiet CPN jest działaniem doraźnym, kosztownym i niewłaściwie ukierunkowanym. Nie usuwa przyczyn wzrostu cen paliw, a zarazem zwiększa ryzyko dla stabilności finansów publicznych, osłabia przewidywalność polityki budżetowej i może okazać się bardzo trudny do wycofania. Zamiast wzmacniać odporność państwa na zewnętrzne wstrząsy, staje się kolejnym źródłem niepewności fiskalnej i regulacyjnej" - napisali w stanowisku.
Ich zastrzeżenia budzi już sam fakt tempa prac nad ustawą, która została przyjęta w ekspresowym tempie, bez konsultacji społecznych i analizy skutków, co ocenili przez pryzmat "silnej presji politycznej".
"Ustawodawca nie przesądził w ustawie o ostatecznym poziomie obniżek, lecz przeniósł kluczowe decyzje na poziom rozporządzeń. Budzi to wątpliwości co do zgodności z konstytucyjnymi zasadami ustawowej regulacji danin publicznych oraz dostatecznej określoności upoważnienia ustawowego" - ocenili.
Ryzyko dla wzrostu deficytu
Eksperci zauważyli, że miesięczny koszt przyjętych rozwiązań, a więc obniżki VAT i akcyzy, sięga około 1,25 mld zł, czyli około 0,04 proc. PKB. Podkreślili, że obecnie należy zakładać, że w tym roku deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych sięgnie około 6,6 proc. PKB.
"CPN ma wprawdzie obowiązywać przejściowo, lecz minister finansów i gospodarki może bezterminowo utrzymać niższą stawkę VAT, a obniżoną akcyzę - do 30 czerwca br. na mocy dalszych rozporządzeń. Przedłużenie pakietu CPN do końca roku oznaczałoby dalszy wzrost deficytu o 0,37 proc. PKB - i prawdopodobnie nowelizację budżetu" - wyliczono.
Wątpliwości Rady Fiskalnej budzi sam fakt administracyjnego ustalania cen maksymalnych paliw, w tym obowiązujący algorytm.
"Instrumenty wprowadzane jako nadzwyczajne i krótkoterminowe bywają wielokrotnie przedłużane z powodów politycznych. Po ich wdrożeniu powrót do poprzednich stawek jest bowiem odbierany społecznie jako podwyżka cen, a nie jako zakończenie nadzwyczajnej interwencji" - zauważono.
Ryzyko wzrostu inflacji rośnie?
Ekonomiści zwrócili również uwagę na cel stabilizacji inflacji, z którym, ich zdaniem, CPN stoi w sprzeczności.
"Z założeń CPN wynika, że redukcja obciążenia podatkowego dla konsumentów będzie wielokrotnie większa niż dla przedsiębiorstw (1,2 vs. 30 gr./ l), choć to właśnie firmy transportowe, logistyczne i usługowe przenoszą wzrost kosztów paliwa na ceny innych dóbr i usług, wytwarzając wtórne impulsy inflacyjne. Większe znaczenie miałoby łagodzenie kosztów tam, gdzie paliwo stanowi istotny wkład w działalność gospodarczą." - wskazali.
Jednocześnie przypomniano, że "w warunkach utrzymującej się nierównowagi finansów publicznych priorytetem powinno być przedstawienie przez rząd wiarygodnej ścieżki redukcji deficytu i stabilizacji długu publicznego".













