Tym razem na Facebooku została opublikowana sponsorowana reklama, która sugeruje, że przedsiębiorca został zatrzymany. Zdjęcie przedstawia skutą kajdankami osobę w szlafroku z twarzą Rafała Brzoski. Jest w otoczeniu policji, która przeszukuje dom.
"Może innym to nie przeszkadza, ale jeśli moje małoletnie dzieciaki wysyłają mi te screeny pytając "o co chodzi Tato?" To jak się polskiemu zarządowi tej g***ianej firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków sądu polskiego, to powiem tak - na waszym miejscu szukałbym innej pracy" - czytamy w zamieszczonym poście w sieciach społecznościowych (Facebook, X, LinkedIn).
W emocjonalnym wpisie biznesmen skarży się na giganta technologicznego kierowanego przez Marka Zuckerberga. "Tak działa koncern Meta w Polsce, nieustająco tolerując fake newsy na mój i wiele innych publicznych osób temat" - czytamy. Prezes InPostu zarzuca kierującym w Polsce Metą, że są "marionetkami w światowym koncernie, który 16 proc. procent zysków czerpie z fake newsów".
Brzoska wskazuje. Z imienia i nazwiska
Prezes InPostu nie tylko skrytykował Metę. Wskazał też osoby związane z jej działalnością w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej, które obarczył współodpowiedzialnością za problemy. "A Wy bierzecie udział w przestępstwie - i nie będziecie mogli zasłaniać tym, że >nie wiedzieliście< …wiecie od ponad dwóch lat" - napisał przedsiębiorca i wskazał cztery osoby.
Wśród wymienionych jest dyrektor zarządzający Meta w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej, który - Brzoska dodał - jest związany z firmą od około dekady i jest odpowiedzialny za operacyjne kierowanie działalnością koncernu w regionie.
Prezes InPostu wymienił też dyrektora ds. polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią, który - podkreślił - odpowiada za relacje z rządem i regulatorami.
"Ambicje zawodowe są ważne - ale twarz ma się tylko jedną!" - podkreślił autor postu.
Walka z fake newsami. Od dwóch lat
Spór Brzoski z koncernem trwa od ponad dwóch lat. W lipcu 2024 r. biznesmen zawiadomił Metę o fałszywych reklamach na Facebooku i Instagramie wykorzystujących jego wizerunek. Wkrótce sprawa trafiła do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), który nakazał korporacji wstrzymanie na trzy miesiące wyświetlania w Polsce reklam wykorzystujących prawdziwe dane i wizerunek Brzoski. Chodziło m.in. o deepfake, w których przedsiębiorca miał rzekomo zachęcać do korzystania z platform inwestycyjnych.
W kwietniu 2026 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał zaś, że Meta może ponosić odpowiedzialność za fałszywe reklamy wykorzystujące wizerunek Rafała Brzoski. Tym samym odrzucił argument, że platforma jest jedynie "biernym hostingiem", publikującym informacje użytkowników, bez wpływania na zamieszczane przez nich treści. Sąd wskazał, że koncern aktywnie uczestniczy w procesie emisji reklam, dokonuje weryfikacji i decyduje o tym, które z nich trafiają do użytkowników.
Problem dotyczący nieprawdziwych treści publikowanych przez należące do Meta portale społecznościowe dotyczy nie tylko Rafała Brzoski. W kwietniu 2024 r. Komisja Europejska wszczęła formalne postępowanie przeciwko zwodniczym reklamom i kampaniom dezinformacyjnym. Przed ponad rokiem KE nałożyła na korporację 200 mln euro kary.
W Europie wciąż trwa postępowanie dotyczące m.in. mechanizmów dotyczących zgłaszania nielegalnych treści, ochrony dzieci i uzależniającego charakteru Facebooka i Instagrama.











