Spis treści:
- Rekordowe zamówienia na nowe tankowce
- Transport ropy podniesie się po wojnie na Bliskim Wschodzie. Zmienia się technologia
- Ceny na światowych szlakach morskich mocno wzrosły, wojna zrobiła swoje
- Armatorzy potrzebują wielkich tankowców. Rekordowe tempo zamówień
Co zaskakujące, jakby na przekór postępującej dekarbonizacji i mimo wojny, globalna liczba zamówień na gigantyczne tankowce (VLCC - Very Large Crude Carrier) jest obecnie rekordowa.
Rekordowe zamówienia na nowe tankowce
- Branża logistyczna dosyć szybko dostosowuje się do nowych okoliczności - operatorzy transportu morskiego reagują na zapowiedziane otwarcie cieśniny Ormuz, ale obecna wojna na pewno nauczyła uczestników rynku, że należy dywersyfikować szlaki transportu i punkty załadunku - tłumaczy Sandra Baniak i potwierdza, że jesteśmy świadkami rekordowego popytu na wielkie statki - nie tylko tankowce, ale także kontenerowce.
Clarkson Research Services, raportująca rynek morskiego transportu, wyliczyła, że globalny portfel zamówień na największe tankowce świata osiągnął właśnie historyczny rekord. Armatorzy zakontraktowali głównie wielkie statki typu VLCC (Very Large Crude Carrier) - najbardziej "widowiskowe" kolosy pływające światowymi szlakami transportu ropy. Dodajmy, że światowa flota tankowców (nawet kilkanaście tysięcy różnych jednostek, w tym ponad tysiąc tych największych) to w połowie statki leciwe (niekiedy kilkudziesięcioletnie), które wymagają wymiany. Zyski z frachtu w ostatnim czasie są na tyle duże, że operatorom po prostu opłaca się inwestować w nowe statki.
Transport ropy podniesie się po wojnie na Bliskim Wschodzie. Zmienia się technologia
- Morski transport ropy naftowej przez wiele dekad wypracował schemat opierający się na kilku rodzajach statków - budowanych z myślą o konkretnych szlakach - mówi Interii Dawid Czopek, analityk rynku paliw i zarządzający FIZ Polaris. - Mamy gigantyczne VLCC, które z Zatoki Perskiej pływają na Daleki Wschód; mamy statki typu Panama Max i Suez Max, a więc dedykowane dla transportu ropy przez Kanał Panamski i Kanał Sueski - Dawid Czopek podkreśla jednak, że także te największe jednostki niekiedy pływają przez Kanał Sueski, wypompowując część ropy na czas przeprawy, aby zmniejszyć zanurzenie jednostki. - Później ta ropa z powrotem trafia do zbiorników tankowca w terminalu gdzieś w okolicach Aleksandrii - tłumaczy ekspert paliwowych rynków.
Zdaniem analityka, nawet tak gwałtowne i niszczące zdarzenie jak obecna wojna na Bliskim Wschodzie nie zmieni w znaczący sposób szlaków wielkich tankowców. - Na frachcie zarabia się niezłe pieniądze, a popyt na ropę nie słabnie mimo wysiłków dekarbonizacyjnych podejmowanych przez wiele krajów - mówi Dawid Czopek. Cytowana wcześniej Sandra Baniak dodaje, że najnowsze tankowce, choć transportują emisyjny surowiec, jakim jest ropa naftowa, przechodzą właśnie wielkie technologiczne zmiany. - Zmieniają się napędy tych wielkich statków, niektóre są zasilane gazem, prowadzone są eksperymenty z nowoczesnym, unikatowym ożaglowaniem - mówi ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich.
Już teraz Maersk Tankers zamawia takie nowoczesne ożaglowanie dla swoich, wodowanych w Azji tankowców. Mowa o żaglach "plug and play" działających przez zasysanie powietrza, generujące wielokrotnie większą siłę nośną niż konwencjonalne, sztywne żagle o porównywalnej wielkości.
Ceny na światowych szlakach morskich mocno wzrosły, wojna zrobiła swoje
Zamówienia na nowe wielkie tankowce budowane w azjatyckich stoczniach to m.in. efekt rosnących cen frachtu (transport morski rośnie i przynosi duże zyski).
Już interwencja USA w Wenezueli doprowadziła do gwałtownego wzrostu kosztów transportu morskiego. Eksperci Fitch wskazywali nawet na kluczowe czynniki stojące za tą zmianę - przede wszystkim wykluczenie zdezelowanej floty cieni, która transportowała wenezuelską ropę do Chin. Po interwencji USA surowiec zaczął trafiać na nowocześniejsze i odpowiednio ubezpieczane tankowce, co zwiększyło koszty transportu.
Wiele zmieniła późniejsza wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny ropy gwałtownie wzrosły, a koszty transportu również. Jeszcze przed atakiem USA i Izraela na Iran nastąpiły przetasowania na rynku transportu ropy. Koreańska firma żeglugowa Sinokor Maritime poszerzyła skład swojej floty, kupując lub czarterując ponad 100 dużych tankowców do przewozu ropy naftowej.
Takie ruchy nie powinny dziwić jeśli weźmiemy pod uwagę, że na początku 2026 roku stawki spot dla VLCC (największe tankowce) na trasie Bliski Wschód-Daleki Wschód wzrosły o ponad 60 proc. (licząc rok do roku).
Armatorzy potrzebują wielkich tankowców. Rekordowe tempo zamówień
Bloomberg pokusił się o analizę liczby zamawianych w stoczniach całego świata największych tankowców (VLCC). Wynik jest jednoznaczny - skala zamówień "wystrzeliła" w poprzednim i w tym roku, osiągając niewidziany od 2008 roku, rekordowy poziom.
Fakty są takie, że obecnie w stoczniach na całym świecie "w budowie" (tzw. czynne zamówienia) są 262 supertankowce, co jest najwyższą liczbą w historii.
Analitycy wyliczyli nawet, że jest to wzrost o ponad 1000 proc. w stosunku do poziomów sprzed zaledwie dwóch lat.
- Świat, mimo wysiłków związanych z redukcją emisji i odchodzeniem od paliw kopalnych, wciąż stawia na ropę naftową - konkluduje cytowany wcześniej Dawid Czopek, komentując intensywną wymianę starych tankowców na nowoczesne konstrukcje, które będą mogły pływać nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, transportując paliwa płynne.













