Reklama

Reprywatyzacyjny bubel prawny

Wchodząca w sobotę nowa ustawa będzie skuteczna tylko wobec słabych. Pozostanie bezużyteczna wobec silnych. To uderzenie w jedynie w uczciwych spadkobierców.

Reklama

Mówiąc wprost: handlarze roszczeniami w ogóle nie odczują nowych restrykcji. Te uderzą jedynie w uczciwych spadkobierców. Powód jest prozaiczny: ustawodawca w 2014 r. przyjął teoretycznie bardzo dobre rozwiązanie zapewniające prawo pierwokupu roszczeń dekretowych państwu. Zapomniał jednak o trzech słowach, przez co kluczowe przepisy małej ustawy reprywatyzacyjnej będą bezużyteczne.

- Prawo pierwokupu, które było jednym z elementów wyeliminowania patologii przy okazji handlu roszczeniami, okazuje się iluzoryczne, a ograniczenia z tym związane można będzie łatwo obejść - mówi adwokat Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości.

Jak? Chodzi o art. 111a znowelizowanej ustawy o gospodarce nieruchomościami. Jego początek stanowi, że Skarbowi Państwa lub miastu stołecznemu Warszawie przysługuje prawo pierwokupu w przypadku sprzedaży praw i roszczeń reprywatyzacyjnych. Rzecz w tym, że handlarze roszczeniami będą mogli zawierać ze swoimi kontrahentami inne rodzaje umów.

- Nietrudno je wskazać, to choćby umowy zamiany lub darowizny - wylicza Piotr Gołaszewski, prawnik w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. W stosunku do nich już żadne uprawnienia państwu przysługiwały nie będą.

Tym samym ci, którzy skupowali roszczenia po kilkadziesiąt lub kilkaset złotych, nadal będą mogli to robić. Teoretycznym utrudnieniem będzie to, że formalnie nie będą mogli zawrzeć umowy sprzedaży, lecz będzie to musiała być darowizna na ich rzecz lub transakcja zamiany. To jednak żaden kłopot.

- Odtrąbiona jako wielki sukces tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna, pomimo zapewnień Hanny Gronkiewicz-Waltz, nie zapewni gwarancji nabycia roszczeń przez miasto przy okazji każdego przeniesienia - potwierdza mec. Maciej Górski. Platforma Obywatelska, która stała za przygotowaniem nowych przepisów, odpiera ataki.

- Ustawę przyjęliśmy w 2014 r. Odpowiadała więc na problemy znane w tamtym okresie. Dlatego tak ważne jest, aby Sejm ponad podziałami podjął pracę nad nowymi regulacjami - mówi DGP poseł PO Marcin Kierwiński.

Patryk Słowik, Anna Krzyżanowska

15.09.2016

Dowiedz się więcej na temat: reprywatyzacja kukiz | spadkobierca | reprywatyzacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »