W środę odbyło się przesłuchanie ojca Tadeusza Rydzyka w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie, gdzie został wezwany jako świadek w sprawie dotyczącej finansowania budowy Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II.
Śledztwo prokuratury dotyczy przekroczenia uprawnień przez byłego wicepremiera i ministra kultury w związku z zawarciem z Fundacją "Lux Veritatis" niekorzystnej umowy o utworzeniu instytucji kultury pod nazwą Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. Św. Jana Pawła II w Toruniu i przyznaniem jej od 2018 do 2023 r. prawie 219 mln zł dofinansowania z dotacji celowej na wydatki majątkowe. Miało to skutkować działaniami sprzecznymi z interesem państwa.
"Nie mamy praw do terenu, na którym stoi muzeum"
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska pytana w czwartek przez dziennikarzy o sytuację z wiązaną z Muzeum "Pamięć i Tożsamość", które jest współprowadzone przez MKiDN, poinformowała, że resort na razie nie planuje i nie zamierza się wycofywać ze współprowadzenia tej instytucji.
- Nie ukrywam, że jedną z głównych przesłanek, którymi się kierujemy, jest fakt, że nie mamy praw do terenu na którym stoi muzeum, na które wydaliśmy ponad 200 mln zł. Na szczęście umowa jest tak skonstruowana, że mamy to współprowadzenie do 2028 roku i zapewniam, że do tego momentu ta sytuacja zostanie w pełni wyjaśniona - zapowiedziała szefowa resortu kultury.
Jak zaznaczyła, pozew złożony przez MKiDN przeciwko fundacji "Lux Veritatis", ma zabezpieczyć interesy Skarbu Państwa.
- Były to nieprawidłowości dotyczące w ogóle umowy trójstronnej z fundacją "Lux Veritatis" - muzeum powstaje tak naprawdę na terenie prywatnym należącym do fundacji, w związku z tym zadaniem ministerstwa kultury jest, aby zabezpieczyć środki, które zostały wydane na budowę tego muzeum - wyjaśniła Cienkowska.
Ministerstwo kultury wskazuje na nieprawidłowości
Według niej resort kultury ma dwie możliwości: pierwszą jest przekazanie tego terenu przez fundację dla muzeum, żeby teren stał się własnością instytucji kultury. Druga opcja to ewentualny zwrot środków poniesionych przez Skarb Państwa na tę inwestycję wraz z odsetkami.
Jak zauważyła Cienkowska, aneks do umowy, który wydłużał okres współprowadzenia tej instytucji, "z dzisiejszej perspektywy jest dla nas korzystny, dlatego że mamy czas na to, aby rozwiązać sytuację prawną dotyczącą tego gruntu".
- Natomiast rzeczywiście widać, że ten aneks był podpisywany w ostatniej chwili, na szybko, nie zabezpieczał interesu Skarbu Państwa. Do tego była sytuacja, w której podczas tej inwestycji ministerstwo kultury wydawało środki np. na budowę wystawy stałej, a tego w umowie nie było. Tam jest szereg takich nieprawidłowości i dlatego ta sprawa jest dla nas ważna i staramy się skutecznie doprowadzić do jej końca wszelkimi metodami - dodała ministra kultury.
Podkreśliła, że podejmowane przez jej resort działania "to nie jest wojna z Tadeuszem Rydzykiem, to jest wojna po prostu z bezprawiem".
- Mnie nie interesuje to, czy ktoś był politycznym kolegą Jarosława Kaczyńskiego czy nie, mnie interesuje dochodzenie naszych praw i zabezpieczenie praw Skarbu Państwa - podkreśliła Cienkowska.
Resort chce sprawy w sądzie
Zawiadomienie do prokuratury złożyła w lipcu 2024 roku Mazowiecka Krajowa Administracja Skarbowa po audycie w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN), wskazując na podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na braku należytego zabezpieczenia interesów Skarbu Państwa przez ministra kultury.
"Zawiadomienie KAS dotyczyło przede wszystkim niekorzystnych zapisów odnoszących się do rozliczenia środków finansowych przy podpisywanych umowach dot. Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II. Kwota złożonego zawiadomienia to prawie 219 mln zł" - informowała wcześniej KAS.
Równolegle resort kultury próbował doprowadzić do ugody z fundacją. Nie udało się to, dlatego w listopadzie złożono do sądu pozew o unieważnienie umów zawartych za czasów ministra Piotra Glińskiego z Fundacją "Lux Veritatis" i zwrot 210 mln zł z odsetkami na rzecz Skarbu Państwa.
Ojciec Tadeusz Rydzyk rozważa pozew przeciwko premierowi
Tymczasem ojciec Tadeusz Rydzyk w rozmowie z Radiem Maryja przyznał, że jego przesłuchanie w Rzeszowie przebiegło w kulturalnej i spokojnej atmosferze.
"Przedstawiłem pani prokurator kontekst powstania Muzeum i jego działalności. Odpowiadałem na pytania zarówno prokuratury, jak prawników z ramienia ministerstwa kultury" - powiedział.
Ocenił, że Muzeum "Pamięć i Tożsamość" jest jedyną instytucją współprowadzoną przez resort kultury, które jest "napiętnowane". Jednocześnie rozważa kroki prawne wobec premiera.
"Donald Tusk wprost mówił, że Rydzyk robi jakieś interesy, dlatego wchodzi CBA. Sugerował to na konferencji prasowej podczas wizyty komisarz z Unii Europejskiej. Sugerował, że są nadużycia, czyli odbiera mi dobre imię. Ze mnie, który ma zadanie ewangelizować, robi publicznie przestępcę. Powiedziałem to dzisiaj w prokuraturze, dodając że zastanawiam się, czy nie wytoczyć mu procesu o odbieranie dobrego imienia. Chciałem, żeby to zostało zaprotokołowane. Taki jest kontekst całej sprawy. Ja to odbieram jako prześladowanie. Jako dyskryminację" - podkreślił.













