Jak wynika ze źródeł PAP Ministerstwo Zdrowia proponuje, aby maksymalne wynagrodzenie osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, czyli tzw. kontraktów, miałoby wynieść w ochronie zdrowia około 40 tys. zł w przeliczeniu na etat.
Resort zdrowia chce zmian w wynagrodzeniach lekarzy
Dodatkowo, jak podaje "Rzeczpospolita", "kierownik podmiotu leczniczego miałby możliwość zwiększenia wysokości stawki godzinowej brutto" w praktyce do 48 tys. zł.
To jednak nie koniec zmian. Resort rozważa też brak możliwości zawarcia przez lekarza-zabiegowca umowy w wymiarze mniejszym niż odpowiadającym połowie etatu, a także odejście od wypłaty lekarzowi części kwoty za zabieg, jaką NFZ wypłaca szpitalowi. Dziennik wskazuje ponadto na plan kontroli MZ nad pensjami lekarzy na samozatrudnieniu.
Jakich zmian chce Ministerstwo Zdrowia?
Plan na wdrożenie zmian krytykuje środowisko lekarskie. Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej, przyznaje w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że żaden przedstawiciel resortu zdrowia nie kontaktował się formalnie z NIL w tej sprawie. Informacje o rozmowach MZ w ramach Prezydium Zespołu Trójstronnego na ten temat docierają w formie "niepodpisanych przez nikogo fiszek".
Jak wskazuje, plan resortu oznacza "dążenie do prywatyzacji ochrony zdrowia w Polsce". Ocenia, że "ograniczenie elastyczności w kształtowaniu stawek i ich limit sprawi, że część lekarzy (...) będzie musiało ograniczyć czas pracy i liczbę wykonywanych zabiegów, część z pewnością przejdzie do sektora prywatnego".
Dodaje, że ostatecznie na reformie ucierpią pacjenci, bowiem MZ "wprowadzając limit i przestając płacić lekarzom np. za wykonywane zabiegi, wprost ograniczy liczbę tych zabiegów i ich dostępność".
Na reformie MZ poszkodowani będą pacjenci?
Nie tylko lekarze sceptycznie patrzą na pomysły ministerstwa. Przeciwni są też pracodawcy.
"Jeśli dotychczas lekarz otrzymywał wynagrodzenie zależne od liczby wykonanych procedur, to im więcej ich realizował, tym więcej zarabiał. Natomiast w przypadku płatności za godzinę pracy może zabraknąć motywacji do większego zaangażowania" - mówi "Rzeczpospolitej" Kacper Olejniczak z Konfederacji Lewiatan.
W praktyce więc, w jego ocenie, niższa efektywność lekarzy przełoży się na spadek zadowolenia pacjentów.











