Od 1 kwietnia NFZ płaci 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit określony w kontrakcie.
"Mamy stawki degresywne (...), czyli nie płacimy 100 proc., płacimy 50-60 proc. Chciałabym wspomnieć, że na stawkę w badaniu wchodzi wiele składników, również wynagrodzenia. W związku z tym zachęcam do negocjowania kontraktu w tym zakresie i tak niektóre jednostki czynią." - powiedziała.
Będą nowe ograniczenia dla szpitali?
W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje o wysokich zarobkach lekarskich, wynikających z kontraktów, a nie z umów o pracę. Minister podkreśliła, że trwają rozmowy na temat poziomu wynagrodzeń w kontekście budżetów szpitali.
"Pojawiają się takie sytuacje, w których nawet 106 proc. budżetu jest przeznaczane na wynagrodzenia, co jest absolutnie sytuacją skrajnie trudną" - wskazała.
Poinformowała, że ministerstwo rozważa wprowadzenie ograniczeń w tej kwestii.
"Przymierzamy się do tego, żeby określić procentową granicę budżetów szpitali, które są zakontraktowane w NFZ, bo mówimy tutaj o sytuacjach gospodarowania środkami publicznymi (...). Dzisiaj widzę, że gdybyśmy powiedzieli o 60-70 proc. budżetu, to myślę, że szpitale by sobie z tym poradziły" - wyjaśniła, dodając, że chodzi tu o pensje ogółem - nie tylko lekarzy, ale i pielęgniarek, opiekunów medycznych czy administracji.
Co ze szpitalami powiatowymi?
Minister zdrowia odniosła się przy okazji do ostatniego protestu szpitali powiatowych, które alarmują o bardzo trudnej sytuacji finansowej (więcej pisaliśmy o tym tutaj).
"Szpitale powiatowe mają w tej chwili na pewno dużo narzędzi, z których mogą skorzystać, chociażby z Funduszu Medycznego i konsolidacji. Mogą również przeorganizować oddziały bez konieczności konsolidacji z innym podmiotem, bo taką ścieżkę również przewidujemy" - wyjaśniła.
Podkreśliła, że chodzi tu o przeorganizowanie oddziałów "zgodnie z trendami demograficznymi".












