Badania nad napędzaniem statków handlowych czystą energią są prowadzone od lat. Alternatywą dla zanieczyszczającego, ciężkiego oleju opałowego ma być zielony metanol, amoniak czy wodór. Prace nabrały tempa po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran i zachwianiu globalnymi łańcuchami dostaw ropy naftowej. Jest to wyjątkowo ważne dla Chin, bo Cieśnina Ormuz jest kluczowym punktem dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Już nie tylko samochody. Marzą o elektrycznych statkach handlowych
Chińska grupa CATL, producent akumulatorów litowo-jonowych, kontroluje na świecie 37 proc. rynku akumulatorów do pojazdów elektrycznych i 22 proc. rynku systemów magazynowania energii w sieciach energetycznych i centrach danych. Swoje produkty dostarcza do Tesli, BMW, Volkswagena czy Volvo.
Teraz CATL kieruje swoje ambicje na morze. Chce produkować akumulatory, które będą w stanie zaopatrzyć w moc statki handlowe. Na razie grupa zainstalowała ja na około 900 mniejszych jednostkach pływających u wybrzeży Chin, w portach lub po rzekach.
W wywiadzie dla gazety Financial Times, przedstawiciele grupy zapowiedzieli, że jeszcze w tym roku zostanie podwojona liczba pracowników zajmujących się transportem morskim - wzrośnie z 250 do 500 osób. CATL zapowiedział, że "dołoży wszelkich starań" w celu elektryfikacji części światowej floty handlowej, "próbując w ten sposób powtórzyć na morzu sukces z pojazdami elektrycznymi.
Statki handlowe napędzane akumulatorami. Chcą "od podstaw stworzyć nowy przemysł"
Celem chińskiego giganta jest produkcja akumulatorów spełniających "niezwykle wysokie wymagania" - informuje Financial Times. Dotyczą one odpowiedniej eksploatacji w wodzie, długiej żywotności ogniw akumulatorowych i bezpiecznego działania w warunkach oceanicznych. CATL nie ujawnił więcej danych. Grupa zapewniła jedynie, że "jest głęboko przekonana o dużym potencjale rynku".
Chińska grupa dąży do współpracy z portami a nawet rządami, aby "od podstaw stworzyć nowy przemysł akumulatorów morskich". Ośrodki, m.in. Kanton, jeden z chińskich centrów przemysłu stoczniowego, zaczął już oferować dotacje na statki napędzane akumulatorami.
Elektryfikacja niektórych sektorów przemysłu morskiego ma duże znaczenie dla realizacji szerszych celów Pekinu, jakich są dekarbonizacja i zmniejszenie zależności od zasobów zagranicznych. Podobnie dla Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), która dąży do zmniejszenia o połowę, do 2050 roku, globalnych emisji z żeglugi. Teraz stanowią one 3 proc. całkowitej emisji dwutlenku węgla.












