Polscy rolnicy kilka dni temu zorganizowali protest ostrzegawczy w Medyce. Powodem są niskie ceny skupu zbóż, rosnące koszty nawozów, ale także umowa handlowa Unii Europejskiej z Mercosur, czyli państwami Ameryki Południowej.
Rolnicy zapowiadają kolejne protesty. Winne ceny pszenicy i kukurydzy
Już teraz rolnicy zapowiadaj, że podejmą kolejne działania protestacyjne. "Jeśli nikt nic nie zrobi z tym, co się dzieje, będziemy blokować drogę w Przeworsku. Blokada będzie przy bloku ronda znajdującym się przy zjeździe z autostrady E40 na drogę wojewódzką 835 w Przeworsku (woj. podkarpackie). Innego wyjścia już nie ma" - mówi Stanisław Duchań z Ruchu Obrony Rolnictwa, cytowany przez "Tygodnik Rolniczy".
Zdaniem Duchania, rolnicy tracą na produkcji pszenicy, której ceny w tym roku są wyjątkowo niskie. Według danych GUS średnia krajowa cena pszenicy w sierpniu spadła poniżej 700 zł za tonę. Wyraźnie wzrosły również różnice cenowe między pszenicą paszową a konsumpcyjną - z około 20 zł na początku sezonu do nawet 120 zł za tonę obecnie. Jest to efekt niekorzystnych warunków pogodowych, przede wszystkim intensywnych opadów deszczu, z którymi mieliśmy do czynienia tego lata.
"Cena pszenicy nie jest adekwatna do kosztów, które ponosimy na uprawę. Cenę skupu mamy ok. 600 zł/t, a koszty produkcji takie, jak wtedy, kiedy pszenica była skupowana po 1 600 zł/t" - mówi rolnik.
Problemem są również ceny kukurydzy. Według danych z portalu cenyrolnicze.pl średnia cena skupu tony kukurydzy to 815 zł/t, jednak w niektórych regionach spadła ona nawet do 360 zł/t. "Dzisiaj kukurydza sucha kosztuje 960 zł/t, a nam się proponuje 360 zł/t mokrej. To jest kpina z rolnika w żywe oczy i to w biały dzień, w białych rękawiczkach. Jeżeli to dalej będzie tak wyglądać, to chyba będziemy kosić kukurydzę w styczniu, wtedy suszarnia będzie pod gołym niebem i to będzie najlepsze rozwiązanie tej sytuacji" - prognozuje Duchań.
Rolnicy przeciwko Mercosur. "Wszystko zwiniemy"
Rolnicy protestują również przeciwko umowie z krajami Mercosur, która ich zdaniem sprawi, że uprawa w Polsce przestanie być opłacalna. "Jeżeli Mercosur zacznie być wdrażany, to wszystko zwiniemy, a to, co mamy, nie będzie nam potrzebne. Jedyne, co nam będzie potrzebne, to traktor i mulczer, a z Podkarpacia zrobimy zieloną dolinę. Tak to będzie wyglądało, ponieważ nie będzie sensu tego uprawiać, bo za chwilę będzie trzeba do tego dokładać, a z czego dokładać?" - pyta rolnik.
Umowa o wolnym handlu uderzy najbardziej w producentów wołowiny, drobiu i cukru, którzy obawiają się utraty rynków zbytu. W 2024 r. eksport produktów wołowych i cielęcych z Polski wyniósł 541 tys. ton i był wart ponad 2,7 mld euro. Eksport drobiu to z kolei 2,3 mln ton, a przychody z tego tytułu wyniosły 5,6 mld zł.












