Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły w czwartek (30 kwietnia), podczas azjatyckiej sesji handlowej, po doniesieniach, że amerykańska armia ma przedstawić prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi nowe scenariusze działań w związku z konfliktem w Iranie.
Rekordowe ceny ropy. Brent za prawie 126 dolarów
Według serwisu Axios, Dowództwo Centralne USA przygotowało plan "krótkiej i intensywnej" serii uderzeń na Iran, które miałyby przełamać impas w negocjacjach z Teheranem. Doniesienia opierają się na anonimowych źródłach, a przedstawiciele amerykańskiej administracji nie odnieśli się dotąd oficjalnie do tych informacji.
W reakcji na te sygnały notowania ropy Brent wzrosły o ponad 6 proc., przekraczając poziom 125 dolarów za baryłkę, czyli najwyższy od czasów agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Ropa West Texas Intermediate (WTI) zdrożała o około 2,3 proc., osiągając poziom ok. 109 dolarów za baryłkę.
Jak pisze BBC, wzrost cen wpisuje się w szerszy trend obserwowany w ostatnich dniach, związany z rosnącymi obawami o przedłużający się konflikt i zakłócenia w globalnych dostawach surowców energetycznych.
Cieśnina Ormuz w centrum napięć. Rynek obawia się zakłóceń dostaw
Kluczowym punktem napięcia pozostaje Cieśnina Ormuz - strategiczny szlak transportowy, przez który przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy. W ostatnich dniach jej funkcjonowanie zostało poważnie ograniczone, co dodatkowo podbija niepewność na rynku.
Z doniesień wynika, że jeden z rozważanych scenariuszy zakłada przejęcie kontroli nad częścią cieśniny w celu przywrócenia żeglugi komercyjnej, co mogłoby oznaczać także użycie wojsk lądowych. Jednocześnie Stany Zjednoczone zapowiedziały blokadę irańskich portów tak długo, jak Teheran będzie zagrażał statkom próbującym korzystać z tego szlaku.
Iran odpowiedział na wcześniejsze amerykańsko-izraelskie naloty groźbami ataków na jednostki pływające w regionie.
Dodatkowo, jak wynika z ustaleń mediów, przedstawiciele sektora energetycznego spotkali się we wtorek z Donaldem Trumpem, aby omówić sposoby ograniczenia wpływu konfliktu na amerykańskich konsumentów. Sam fakt, że doszło do tych rozmów zwiększył jednak obawy inwestorów o przedłużające się zakłócenia w dostawach ropy i dalszą presję na wzrost cen.











