W poniedziałek (13 lipca) rano kontrakty na ropę Brent drożały o 4,08 proc., do 79,11 dol. za baryłkę. Amerykańska ropa WTI zyskiwała 4,11 proc., osiągając poziom 74,36 dol. za baryłkę. To kontynuacja wzrostów z ubiegłego tygodnia, kiedy Brent podrożała o 5,4 proc. Rosły również europejskie ceny gazu ziemnego - kontrakty zwiększały wartość nawet o 2,7 proc. po blisko 8-procentowym wzroście tydzień wcześniej - pisze Reuters.
Kolejna wymiana ciosów między USA a Iranem
Powodem gwałtownej reakcji rynku jest kolejna wymiana ciosów między Waszyngtonem i Teheranem. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że w niedzielę (12 lipca) amerykańskie siły przeprowadziły falę precyzyjnych uderzeń na dziesiątki celów w Iranie. Był to już czwarty taki atak w ciągu tygodnia. Według strony amerykańskiej operacja była odpowiedzią na wcześniejszy irański atak na pływający pod cypryjską banderą statek kontenerowy.
Iran odpowiedział uderzeniami. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przekazał, że zaatakował amerykańskie bazy wojskowe w Kuwejcie i Bahrajnie. Irańskie siły przeprowadziły również ataki rakietowe i z użyciem dronów na sojuszników Stanów Zjednoczonych w regionie, w tym Kuwejt, Jordanię i Katar.
Według stacji CNN irańskie siły ponownie ostrzelały statki handlowe, natomiast amerykańskie lotnictwo przechwyciło irański pocisk manewrujący oraz drona bojowego. Z kolei irańskie media informowały o eksplozjach w pobliżu Bandar Abbas, niedaleko Cieśniny Ormuz.
Napięcie dodatkowo podsycają sprzeczne komunikaty dotyczące sytuacji na samym szlaku morskim. Prezydent USA Donald Trump zapewnił, że Cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla żeglugi handlowej. Iran utrzymuje jednak, że przeprawa została zamknięta "do odwołania" po tym, jak jeden ze statków miał wpłynąć na niezatwierdzoną trasę i został trafiony. CENTCOM zaprzeczył tym doniesieniom, podkreślając, że prowadzone operacje mają zagwarantować swobodę żeglugi.
Dane firmy Kpler pokazują, że w niedzielę przez cieśninę przepłynęło zaledwie sześć jednostek - najmniej od pięciu tygodni.
Koniec kruchego rozejmu?
Jak wskazują eksperci, najnowsza eskalacja konfliktu stawia pod znakiem zapytania przyszłość tymczasowego porozumienia między USA i Iranem zawartego w ubiegłym miesiącu. Umowa miała doprowadzić do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz oraz zakończenia wojny po 60 dniach dalszych negocjacji. Obecnie perspektywy dyplomatycznego rozwiązania konfliktu wyraźnie się oddalają.
Zdaniem analityka IG Tony'ego Sycamore'a umiarkowana, jak na skalę wydarzeń, reakcja rynku sugeruje, że inwestorzy wciąż traktują obecne wydarzenia jako zaostrzenie kruchego rozejmu, a nie jego całkowite załamanie. Jak jednak dodał, dopiero kolejne dni pokażą, czy taka ocena okaże się trafna.
Podobnego zdania jest Saul Kavonic z MST Marquee. Jak wskazał, obecna sytuacja nadal pozostaje daleka od pełnoskalowej wojny, jednak ceny ropy prawdopodobnie będą stopniowo rosły tak długo, jak utrzymają się ataki i niepewność dotycząca żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Ekspert ostrzegł również, że jeśli konflikt rozszerzy się na infrastrukturę energetyczną państw Zatoki Perskiej, notowania ropy mogą wzrosnąć nawet do 100 dolarów za baryłkę. Szczególne obawy wywołał atak na kuwejcką instalację wiertniczą, który był pierwszym bezpośrednim uderzeniem w infrastrukturę naftową od kilku tygodni.












