Reklama

Ropa miała być tańsza, będzie droższa

Rynek nie wierzy w skuteczność wtorkowych decyzji administracji Bidena.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Stany Zjednoczone postanowiły umieścić na rynku dodatkowo 50 mln baryłek ropy w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Według analityków, taka ilość zaspokaja zapotrzebowanie kraju na dwa i pół dnia. By zwiększyć szanse na kształtowanie globalnej ceny, udział w inicjatywie amerykańskiej administracji wezmą też Indie, Chiny, Japonia, Korea Południowa oraz Wielka Brytania.

Reklama

Wzbudzające zainteresowanie porozumienie na linii Pekin-Waszyngton jest jednak iluzoryczne. Sojusznicy USA wpuszczą na rynek ok. 18 mln baryłek. Wielka Brytania już poinformowała, że przekaże 1,5 mln, a Indie 5 mln. Pozostałe kraje jeszcze opracowują swoje harmonogramy i dokładną skalę zaangażowania.

- Decyzja nie tylko nie przyniosła oczekiwanego rezultatu, ale dała wręcz skutek odwrotny od zamierzonego. Do poniedziałku mieliśmy do czynienia ze spadkami. Po decyzji o uwolnieniu rezerw strategicznych ceny ropy naftowej Brent wzrosły o ok. 3 dol. za baryłkę, do poziomu 82 dol. Rynek stwierdził, że skala uwolnienia jest zbyt mała, a dodatkowo może wpłynąć negatywnie na politykę OPEC+ - mówi Rafał Zywert, analityk rynku ropy naftowej i paliw w BM Reflex. - Spodziewano się uwolnienia ok. 120 mln baryłek - wskazuje ekspert Rafał Zywert. Udało się zdecydować o uwolnieniu niewiele ponad połowy zakładanego poziomu.

Niepowodzenie inicjatywy Białego Domu to duży sukces organizacji zrzeszającej kraje eksportujące ropę. OPEC+ to grupa powiększona o Rosję. Przedstawiciele organizacji już zasugerowali, że wymierzone w nią działania mogą spotkać się z reakcją w postaci ograniczania produkcji ropy.

- Zdaniem OPEC+ sytuacja rynkowa nie uzasadniała uwolnienia rezerw strategicznych. Taka decyzja może wpłynąć na kierunek dalszej polityki podażowej grupy. Innymi słowy, rynek obawia się, że OPEC+ na najbliższym spotkaniu zaplanowanym na 2 grudnia może zweryfikować plany dalszego zwiększania produkcji o 400 tys. baryłek dziennie. Zwłaszcza że decyzji o rewizji polityki podażowej będzie sprzyjać narastająca w Europie fala COVID-19. Ewentualne ograniczenia mobilności wpłyną ujemnie na globalne zapotrzebowanie - twierdzi ekspert BM Reflex.

Biały Dom jest zdeterminowany, by obniżyć ceny paliw. W październiku benzyna w USA była droższa o 36 proc. niż rok temu. Amerykańskie media informują, że tamtejsza administracja rozważa zakaz eksportu krajowej ropy. Obecnie to ok. 3 mln baryłek dziennie.

Analitycy wątpią jednak, że to przełożyłoby się na tańsze paliwo na amerykańskich stacjach. "Zakaz eksportu ropy naftowej w USA pogorszyłby sytuację zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i świata. I to w czasie, gdy globalne łańcuchy dostaw są już wyjątkowo obciążone" - stwierdził w swoim komentarzu Jim Burk hard, wiceprezes i szef ds. rynków ropy naftowej w firmie analitycznej IHS Markit.

"Taki zakaz byłby sprzeczny z dekadami polityki USA promującej swobodny przepływ ropy i gazu, doprowadziłby do nieefektywnej i kosztownej relokacji krajowej produkcji ropy naftowej, zakłóciłby dostawy dla sojuszników i zniechęcił do produkcji krajowej. Wywarłoby to dodatkową presję na wzrost cen benzyny w USA i oznaczałoby niepokojący sygnał o wiarygodności Stanów Zjednoczonych" - dodał.

W interesie OPEC+ jest dalsze utrzymywanie wysokich cen surowców, co pokazuje przykład działań uczestniczącej w spotkaniach grupy Rosji. Pomimo deklaracji Gazpromu nie zwiększa on przesyłu swojego gazu do Europy. W tym tygodniu ceny znów podskoczyły, m.in. za sprawą ryzyka zablokowania dostaw do Mołdawii. Rosyjska spółka zagroziła, że w przypadku nieuregulowania płatności w ciągu 48 godzin (do środy) zakręci kurek. Wczoraj mołdawska premier Natalia Gavrilița wezwała parlament do pilnej nowelizacji budżetu pozwalającej państwowemu Moldovagazowi na spłatę zaległości.

Grzegorz Kowalczyk

25.11.2021

Dziennik Gazeta Prawna

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »