W skrócie
- Po wprowadzeniu sankcji na rosyjski LPG w grudniu 2024 r. gwałtownie wzrósł import technicznego, czystego gazu płynnego, wyłączonego z ograniczeń.
- W styczniu 2026 roku także ten typ gazu zostanie objęty sankcjami, eliminując ostatnie luki w przepisach.
- Eksperci uspokajają, że ceny autogazu pozostaną stabilne, a Polska z powodzeniem przestawiła się z rosyjskich dostaw koleją na dostawy morskie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wyjaśnijmy: po głośnym wprowadzeniu w grudniu ub.r. sankcji na rosyjski LPG, pozostawiono wyjątek - wciąż można było sprowadzać z Rosji tzw. techniczny, czysty gaz płynny (np. izobutan) wykorzystywany m.in. przez producentów aerozoli. Już 26 stycznia 2026 roku taki rosyjski gaz zostanie objęty sankcjami. Nie będzie mieszany z innymi frakcjami i nie będzie trafiać na rynek autogazu, a tak właśnie było w bieżącym - 2025 roku.
- Rynek nie doszacował możliwości zwiększenia przez Rosjan eksportu czystego butanu i izobutanu po nałożeniu sankcji - Bartosz Kwiatkowski (POGP) wylicza, że przed wprowadzeniem sankcji na autogaz z Rosji, import technicznego, czystego gazu płynnego sięgał 8 tys. ton miesięcznie. Po wprowadzeniu sankcji w grudniu 2024, wzrósł do 40 tys. ton (dane z marca 2025).
- Wszyscy mieli świadomość, że ten gaz, w teorii przeznaczony dla innej niż paliwowa branży, trafiał na rynek paliw - był po prostu mieszany i później sprzedawany jako autogaz - tłumaczy Bartosz Kwiatkowski i zaraz dodaje, że rynek gazu płynnego w Polsce wytrzyma szykowane na styczeń przyszłego roku domknięcie sankcji. - Możemy spać spokojnie - uspokaja w rozmowie z Interią. - Ceny autogazu nie wystrzelą w przyszłym roku, jedynie producenci aerozoli mogą mieć problem - tłumaczy Bartosz Kwiatkowski.
Ekspert: Mamy 2,5 terminala gazowego LPG - to nieco kłopotliwe
- Powiem trochę żartem, że mamy w tej chwili dwa i pół morskiego terminala do przyjmowania LPG - tłumaczy z kolei w rozmowie z Interią Biznes Jakub Bogucki, ekspert rynku paliw w portalu e-petrol. - LPG trafia obecnie do Polski m.in. przez terminale w Gdyni, Gdańsku i częściowo przez terminal w Szczecinie - wylicza Jakub Bogucki zwracając uwagę, jak "bezkolizyjnie" Polska przestawiła się z kolejowych dostaw autogazu z Rosji na morskie dostawy z kierunku zachodniego.
- Poza naszymi terminalami mamy w zapasie bałtycki port w Rydze, gdzie również trafia LPG z Zachodu - dodaje Jakub Bogucki podkreślając, że skądkolwiek LPG płynąłby do Polski, najczęściej pochodzi z USA (trafia do Europy przez ocean np. przez główne porty ARA - Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia), ale także przez terminal bałtycki w Szwecji. Z danych przywoływanej wcześniej Polskiej Organizacji Gazu Płynnego jasno wynika, że to właśnie Szwecja stała się głównym pośrednikiem w morskim transporcie LPG do Polski.
Zdaniem Jakuba Boguckiego, polskie terminale obsługujące dostawy LPG "dają radę", ale nasz kraj nie ma wielkich możliwości magazynowania autogazu, a to jest nieco kłopotliwe i sprawia problemy logistyczne.
- Tak czy inaczej, wprowadzenie w grudniu ub.r. niepełnych jeszcze sankcji na rosyjski LPG i domknięcie tych sankcji w styczniu przyszłego roku nie spowodowało i nie spowoduje rynkowej rewolucji w dziedzinie bezpieczeństwa dostaw - podkreśla Jakub Bogucki przewidując, że ceny autogazu po nowym roku radykalnie się nie zmienią. Wprawdzie w dalszej części roku brak obecności tanich komponentów z Rosji może odbić się na cenach, ale utrzymanie cenowej atrakcyjności autogazu względem benzyny nie powinno się zmienić - dodaje.
POGP: Rok 2025 przyniósł "trzęsienie ziemi", ale przetrwaliśmy je bez większych strat
"Choć gaz rosyjski pozostał na polskim rynku, dziś ceny kształtuje indeks amerykański" - podsumowuje w swoich raportach Polska Organizacja Gazu Płynnego, a jej dyrektor generalny - cytowany wcześniej Bartosz Kwiatkowski dodaje w rozmowie z Interią, że konsumenci praktycznie nie odczuli tej rewolucji (w znacznej mierze to zasługa przedsiębiorców).
Na początku 2025 roku, zaraz po wprowadzeniu sankcji na import LPG z Rosji, nasi importerzy zakontraktowali się po uszy - tłumaczy Bartosz Kwiatkowski podkreślając, że ta zapobiegliwość polskich przedsiębiorców z branży LPG spowodowała, że kierowcy niemal nie odczuli rewolucyjnej w końcu zmiany dostaw ze wschodu na zachodnie.
Jak przekonuje POGP, transporty do Polski są obecnie zdywersyfikowane "w stopniu bezprecedensowym", po wejściu w życie w grudniu 2024 r. sankcji, rolę największego dostawcy gazu płynnego od Rosji definitywnie przejęła Szwecja.
Czym jest wspomniana "dziura" w sankcjach na rosyjski LPG? Otóż udział gazu z Rosji spadł do niespełna 15 proc. w strukturze importu (LPG) w I poł. 2025 roku i ustabilizował się na poziomie ok. 20 tys. ton miesięcznie. "Za ten wolumen odpowiada import produktu CN29011000, czyli węglowodorów alifatycznych nasyconych. W praktyce pod tym kodem sprowadzany jest butan i izobutan o czystości powyżej 95 proc., który Rada Unii Europejskiej pod naciskiem Węgier i Słowacji zwolniła ze środków ograniczających" - tłumaczy Polska Organizacja Gazu Płynnego. Dodajmy za ekspertami, że jest to produkt wykorzystywany w procesach przemysłowych - w tym w produkcji aerozoli - i nie powinien być wykorzystywany jako paliwo. "W świetle obowiązującego rozporządzenia sankcyjnego (zmieni się to w styczniu przyszłego roku) nie ma jednak formalnych przeszkód, aby butan sprowadzać na terytorium UE i mieszać go z propanem nierosyjskiego pochodzenia, a następnie wprowadzać na rynek paliw" - wyjaśnia POGP.

W 2025 roku, inaczej, niż w latach ubiegłych, import gazu płynnego LPG do Polski zdominowały dostawy drogą morską, które stanowiły grubo ponad połowę całości przywozów (wobec 28 proc. w 2024 r.). Udział przewozów drogą kolejową spadł z 55 proc. do 35 proc., a autocysternami - z 13 do 6 proc.(dane z I poł. 2025 r.).
Przesyłaliśmy LPG do Ukrainy - teraz Ukraińcy znaleźli sobie innych dostawców
Tak jak w przypadku gazu ziemnego, również w przesyle LPG staliśmy się dla Ukrainy ważnym dostawcą. O ile jednak dostawy autogazu z Polski do Lwowa i zachodniej Ukrainy mogły się opłacać, o tyle zaopatrzenie centralnej czy wschodniej Ukrainy opłacalne już nie było.
- Ukraińcy znaleźli sposób na dywersyfikacje dostaw, co spowodowało, że Polska przestała być reeksporterem LPG na rynek ukraiński - tłumaczy szef POGP Bartosz Kwiatkowski. Z danych Polskiej Organizacji Gazu Płynnego wynika, że udział Ukrainy w strukturze reeksportu z Polski spadł do poziomu najniższego od 2022 r., a historycznie najważniejszymi odbiorcami gazu przejeżdżającego przez Polskę były Niemcy, Czechy, Węgry i Słowacja. W roku bieżącym dołączyły do nich także Austria i Włochy.
Cytowany wcześniej Jakub Bogucki (e-petrol) wyjaśnia, że Ukraińcy zaczęli korzystać z niewielkich terminali powstających na Dunaju (po ukraińskiej i rumuńskiej stronie), gdzie trafia LPG z różnych kierunków - także w importu drogą morską (Morze Czarne).
Autogaz - tylko w Polsce i we Włoszech jest tak popularny
Embargo na rosyjski LPG i zmiany cen autogazu śledzone jest z największym zainteresowaniem przede wszystkich w dwóch krajach UE - w Polsce i we Włoszech. Choć dla wielu polskich kierowców może to być zaskakujące, to właśnie Polska i Włochy odpowiadają wspólnie za trzy czwarte ogólnej liczby zarejestrowanych na terenie Unii Europejskiej samochodów zasilanych autogazem. W pozostałych krajach UE autogaz już nie jest tak popularny.
Jak informuje POGP, Polska jest największym w Europie rynkiem konwersji, czyli montażu instalacji autogazowych w samochodach benzynowych. Włochy są natomiast największym rynkiem dla nowych aut z fabrycznie montowaną instalacją LPG.













