Władze Chin poinformowały, że w czerwcu br. eksport z Państwa Środka zaliczył 27-proc. wzrost w ujęciu rocznym. Dodatni bilans handlu oszacowano na 126 mld dolarów, z czego niemal 33 mld dolarów stanowiła nadwyżka w handlu towarami z krajami Unii Europejskiej. Import zwiększył się zaś o 36 proc. rok do roku.
Z danych za czerwiec wynika, że wzrósł m.in. chiński eksport towarów do Niemiec. Tymczasem w drugą stronę (import do Chin) wzrost ten jest znacznie wolniejszy - informuje "Puls Biznesu", powołując się na niemiecki portal Deutsche Wirtschaftsnachrichten.
Rośnie chiński eksport do Niemiec
Chińska administracja celna przedstawiła dane, z których wynika, że wartość eksportu z Państwa Środka do Niemiec w czerwcu br. wzrosła o 27,2 proc. rok do roku. Znacznie wolniej zwiększa się import Chin z Niemiec, który odnotował wzrost o 3,1 proc. - wielokrotnie mniejszy niż import z całego świata.
Taka sama tendencja widoczna była w całym pierwszym półroczu - wskazuje "Puls Biznesu" i podkreśla, że wartość eksportu z Chin wzrosła wówczas o 19 proc. wobec analogicznego okresu ubiegłego roku, a importu z Niemiec - zaledwie o 1,8 proc. Z danych wynika, że łączna wartość towarów wyeksportowanych z Państwa Środka do naszego zachodniego sąsiada wyniosła 67,5 mld dolarów, a importowanych z Niemiec - 45,2 mld dolarów. Tym samym Niemcy odnotowują deficyt handlowy w wymianie z Chinami wynoszący 22,3 mld dolarów.
Chińska konkurencja dla towarów z Niemiec
Chińska ekspansja w Europie jest widoczna gołym okiem. Z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Ośrodka Studiów Wschodnich "Polska - Europa - Chiny: współpraca czy pułapka uzależnienia?" wynika, że w 2025 roku przemysł na Starym Kontynencie stracił 87 mld euro wartości dodanej na rzecz konkurencji z Państwa Środka. Tym samym Chiny stają się poważną konkurencją dla europejskiego przemysłu.
"PB" zauważa, że wcześniej Niemcy zyskiwały na szybkim rozwoju gospodarczym Chin, eksportując tam głównie samochody, maszyny i zaawansowane technologie. Ale teraz szala przechyla się na korzyść wschodniego konkurenta. Podmioty z Chin mają coraz więcej do powiedzenia na światowych rynkach, jeśli chodzi o towary zaawansowane technologicznie, proponowane w atrakcyjnych cenach. Politycy w Europie debatują więc nad tym, jak chronić rodzimy przemysł.
Presja jest szczególnie widoczna w branży motoryzacyjnej i przemyśle maszynowym - podkreśla "Puls Biznesu" i przypomina, że rośnie znaczenie producentów z Państwa Środka na rynku samochodów elektrycznych, a także zaawansowanych maszyn i urządzeń. Sporym wyzwaniem jest też zależność Niemiec od Chin w zakresie dostaw np. baterii oraz półproduktów wykorzystywanych w przemyśle farmaceutycznym.
Rywalizacja z Państwem Środka, jak uważają obserwatorzy, będzie coraz bardziej zacięta. Serwis przypomina, że Chiny wspierają rozwój strategicznych sektorów przyszłości, które są też priorytetowymi kierunkami niemieckiej polityki wysokich technologii: półprzewodników, robotyki, technologii kwantowych, technologii wodorowych i biotechnologii.
Niepokój niemieckich przedsiębiorców
Dane o handlu zagranicznym Chin pozwalają tamtejszej administracji celnej na optymistyczne przewidywania dotyczące jego rozwoju - wskazuje "Puls Biznesu". Zastępca szefa administracji celnej Państwa Środka Wang Jun, którego słowa cytuje państwowa agencja Xinhua, przekazał: "Mamy zarówno pewność, jak też zdolność do utrzymania dobrej dynamiki handlu zagranicznego".
Kluczowymi filarami wzrostu gospodarczego są według niego globalny popyt na produkty związane ze sztuczną inteligencją (AI) i centrami danych, zielonymi technologiami i wyposażeniem przemysłowym.
"Dla niemieckich firm prowadzących działalność w Chinach oznacza to, że chiński rząd nadal stawia na eksport jako motor wzrostu gospodarczego, zamiast pobudzać osłabiony popyt wewnętrzny i skłonność do inwestowania. Istnieje ryzyko, że nieznacznie poprawiające się perspektywy dla naszych firm ponownie się pogorszą" - mówił cytowany przez "PB" Oliver Oehms, członek zarządu i dyrektor wykonawczy Niemieckiej Izby Handlowej w Chinach.












