W skrócie
- Dyskonto na ropę Urals względem ropy Brent osiągnęło 28 dolarów za baryłkę w portach na Bałtyku, co jest najwyższym poziomem od prawie trzech lat.
- Rosja musi oferować znaczne rabaty na ropę z powodu zachodnich sankcji i ograniczeń w handlu zagranicznym.
- Dochody Rosji z ropy i gazu spadają, a rentowność wydobycia pogorszyła się.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Powołując się na informacje dziennika "Kommiersant", Reuters pisze, że wartość dyskonta na ropę Urals w stosunku do ropy Brent w formule Free on Board w portach Primorsk i Ust-Ługa na Bałtyku (są one kluczowe dla eksportu surowej ropy naftowej z Rosji) wzrosła o 0,7 dolara do 28 dolarów za baryłkę w dniach 9-13 lutego. Osiągnęła tym samym najwyższy poziom od kwietnia 2023 r.
Rosja musi sprzedawać ropę z dużym dyskontem, jeśli chce znaleźć na nią kupców
Cena ropy Urals w tym okresie spadła o 1,77 dolara do 42,28 dolara za baryłkę. Urals (albo REBCO, czyli Russian Export Blend Crude Oil) to mieszanka surowca wydobywanego w Zachodniej Syberii oraz rejonie gór Uralu i rzeki Wołgi.
Dyskonto to rabat (w stosunku do międzynarodowego benchmarku Brent), z jakim Rosja sprzedaje swoją ropę zagranicznym odbiorcom. Kreml jest zmuszony oferować zniżki, by zachęcić potencjalnych klientów do nabywania surowca - a nie jest to łatwe w związku z egzekwowaniem sankcji na rosyjski sektor naftowy przez kraje zachodnie.
Na stosunek zagranicznych nabywców do rosyjskiej ropy wpływają obecnie przede wszystkim sankcje USA, które chcą wywrzeć presję na Chiny, Indie czy Brazylię.
W przypadku Indii istotne znaczenie ma także niedawne porozumienie prezydenta Donalda Trumpa i indyjskiego premiera Narendry Modiego. Oba kraje ustaliły warunki handlowego paktu, skutkującego zniesieniem ceł wzajemnych. Rząd w Nowym Delhi zobowiązał się też do zaprzestania zakupów rosyjskiej ropy, czego od dłuższego czasu domagała się od niego administracja Donalda Trumpa.
Na początku lutego Reuters informował, że indyjskie firmy naftowe - Indian Oil, Bharat Petroleum i Reliance Industries - nie przyjmują nowych ofert na załadunek rosyjskiej ropy w marcu i kwietniu.
Wpływy z handlu ropą kluczowe dla budżetu federalnego. Kreml ma coraz większe problemy
Odwrót Indii od rosyjskiego surowca to cios w finanse Kremla - po inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. to właśnie indyjska gospodarka, rozwijająca się w bardzo dynamicznym tempie, była wiodącym odbiorcą rosyjskiej ropy naftowej transportowanej drogą morską.
Budżet Federacji Rosyjskiej w ogromnym stopniu opiera się na przychodach z wydobycia i eksportu surowców energetycznych. Logika zachodnich sankcji polega na konsekwentnym zmniejszaniu tych wpływów, tak, aby Kreml miał coraz większe trudności z finansowaniem działań wojennych przeciwko Ukrainie.
Według danych rosyjskiego ministerstwa finansów, dochody z ropy i gazu w styczniu 2026 r. wyniosły 393,3 mld rubli (5,11 mld dolarów), co oznacza spadek o połowę w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku.
Dochody z ropy i gazu odpowiadają za jedną czwartą wpływów do rosyjskiego budżetu.
Jednocześnie rosyjskie firmy naftowe mają coraz większy problem z rentownością - w styczniu Reuters podawał, że na dużej części złóż każda wydobyta baryłka ropy generuje stratę rzędu 5 dolarów.











